bł. LUDWIK ROCH GIETYNGIER
(1904, Żarki - 1942, Dachau)
męczennik
patron: Zagłębia Dąbrowskiego
wspomnienie: 30 listopada
Urodził się w 1904 r. w Żarkach na Śląsku. Był synem Władysława, ślusarza, i Józefy, z domu Maślankiewicz.
Gdy miał cztery lata, został oddany przez rodziców do miejscowej ochronki prowadzonej przez siostry zakonne.
Świadectwo dojrzałości uzyskał w 1922 r. w Częstochowie, po czym zgłosił się do seminarium duchownego w Kielcach. Tam, w przygotowaniu do posługi kapłańskiej, odbył studia filozoficzno-teologiczne.
Ale śluby kapłańskie złożył już gdzie indziej. Po paru latach starań, na parę dni przed święceniami, w 1927 r., przeniósł się bowiem do nowo utworzonego w Krakowie seminarium duchownego niedawno powstałej diecezji częstochowskiej (rodzinna parafia Ludwika znalazła się w jej granicach)
Sakrament święceń przyjął na Jasnej Górze, z rąk biskupa częstochowskiego Teodora Kubiny (1880, Świętochłowice – 1951, Częstochowa), zostając kapłanem diecezji częstochowskiej.
Został wikariuszem w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Strzemieszycach w Zagłębiu Dąbrowskim (dziś część Dąbrowy Górniczej). Jednocześnie kontynuował studia na piątym roku na Fakultecie Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tytuł magistra teologii uzyskał w 1929 r. za pracę „Parafia świętego Zygmunta w Częstochowie pod rządami oo. Paulinów”…
W latach 1929-34 był wikariuszem parafii św. Trójcy i prefektem (nauczycielem etatowym) szkół w Będzinie. Jedna z jego uczennic i wychowanek na całe życie zapamiętała jego słowa: „Stasiu, powinnaś się więcej uczyć religii”Stanisława Markiel…
W 1934 r. został nauczycielem religii w szkołach średnich Częstochowy. Po złożeniu odpowiednich egzaminów został prefektem etatowym w Państwowym Seminarium Nauczycielskim Męskim im. Tadeusza Kościuszki. Równocześnie był kapelanem w domu zakonnym sióstr zmartwychwstanek w Częstochowie. Dwa lata później został nauczycielem religii w Państwowej Szkole Zawodowej Żeńskiej oraz w Państwowym Seminarium dla Wychowawczyń Przedszkoli w Częstochowie…
Pełnił też obowiązki kościelnego asystenta Koła Polskiego Związku Inteligencji Katolickiej, moderatora II Sodalicji Mariańską Pań Nauczycielek pod wezwaniem Matki Boskiej Różańcowej i św. Teresy od Dzieciątka Jezus (w Częstochowie).
Około 1937 r. rozpoczął zbieranie materiałów do przewodu doktorskiego, na temat „Dziejów dekanatu częstochowskiego pod zaborem rosyjskim”, na Uniwersytecie Jagiellońskim…
W 1938 r. był w Rzymie na kanonizacji Andrzeja Boboli…
Wielość obowiązków i wysiłek, który wkładał w każde rozpoczęte dzieło, sprawiły, iż podupadł na zdrowiu. W 1939 r. musiał poddać się leczeniu klinicznemu w Krakowie…
Od 1.ix.1939 r. miał objąć stanowisko dyrektora Prywatnego Biskupiego Gimnazjum Męskiego im. T. Kościuszki diecezji częstochowskiej w Wieluniu (dziś Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego). Tego dnia wszelako wybuchła wojna i Niemcy przekroczyli granice Rzeczypospolitej. Wieluń był jednym z pierwszych – jeśli nie pierwszym – miastem zaatakowanym przez agresora. Był też miastem, które po kampanii wrześniowej, okupant włączył bezpośrednio do Rzeczy Niemieckiej – do tzw. obszaru Kraju Warty (niem. Warthegau).
Ludwik był już w Wieluniu, gotów do przejęcia obowiązków, gdy jesienią 1939 r. zabrakło duszpasterza w pobliskiej parafii św. Tekli w Raczynie. Wtedy został jej proboszczem i musiał zrezygnować z pracy w szkole, bowiem według przepisów oświatowych Rzeczypospolitej prefekt nie mógł prowadzić na stałe żadnych działów duszpasterstwa parafialnego…
6.x.1941 r. Niemcy aresztowali większość duchowieństwa dawnego powiatu wieluńskiego, wśród nich m.in. ks. Maksymiliana Binkiewicza, prefekta Gimnazjum w Wieluniu, którego dyrektorem miał być Ludwik. Aresztowali też samego Ludwika, pewnie dlatego, że „jako pedagog i prefekt trafiał do serc młodzieży i porywał ją, wzorowy kapłan pełen ducha Bożego, pełnił przez całe życie liczne obowiązki mimo wątłego zdrowia z wielką gorliwością”„Martyrologium diecezji częstochowskiej”, ks. Jan Brodziński (zm. 1975, Sosnowiec)… Przewieziono go, wraz z wszystkimi pozostałymi kapłanami, do obozu przesiedleńczego (niem. Durchgangslager) w Konstantynowie k. Łodzi.
Stamtąd wywieziono go do niemieckiego obozu koncentracyjnego KL (niem. Konzentrationslager) Dachau. Znalazł się tam 30.x.1941 r.…
Odtąd był już tylko numerem: 28288.
Osadzono go, wraz z pozostałymi kapłanami, na bloku 28.
Właśnie w x.1941 r. Niemcy w bloku 28 zgromadzili wszystkich kapłanów nie-niemieckiego pochodzenia. Byli pośród nich Polacy, Holendrzy, Belgowie. Wokół bloku postawiono kolczasty płot i osobnego strażnika. Kapłanów zmuszono do fizycznej pracy. Nie pozwalano im też na odprawianie Mszy św.…
W takich warunkach męczeńska śmierć przyszła do Ludwika szybko, po miesiącu pobytu w obozie. Przeżycia i ciężkie warunki w czasie transportu sprawiły, iż już po przybyciu do Dachau jego stan zdrowia – nie najlepszy generalnie - pogorszył się jeszcze. Odczuwał zwłaszcza silne bóle żołądka, ponoć po zjedzeniu ślimaków, które nieopatrznie kupił od Niemców w kantynie. Generalne warunki w Dachau tylko sytuację pogorszyły…
30.xi.1941 r. był już na tyle chory, że odprowadzono go do „szpitala” („rewiru”) obozowego. Do pryczy już nie dotarł: został bowiem wcześniej powalony na ziemię przez niejakiego Józefa (niem. Josef - Sepp) Heidena (1907, St. Pölten - ?), austriackiego więźnia politycznego, który „wypracował” sobie pozycję kapo (niem. Revierkapo) w rewirze szpitalnym. Zwyrodnialec kopał go, deptał po brzuchu, zakatowując na śmierć…
Ks. kan. Tadeusz Mańka (1915, Przybynów – 2010, Będzin), więzień obozów koncentracyjnych, tak wspominał Ludwika: „Był całkowicie oddany Bogu i męczeńska śmierć w obozie była tylko, albo aż, konsekwencją całej jego postawy życiowej. Spalał się nieustannie w kapłańskim życiu przed Bogiem i wreszcie spłonął w ogniu butów niemieckiego strażnika obozu koncentracyjnego w Dachau”…
Po wojnie nie zapomniano o kapłanie Ludwiku Gietyngierze. W 1953 r. w kaplicy Matki Bożej Częstochowskiej na Jasnej Górze, została poświęcona, przez bpa częstochowskiego Zdzisława Golińskiego (1908, Urzędów – 1963, Częstochowa), pierwsza tablica pamiątkowa ku czci kapłanów diececji częstochowskiej zamordowanych podczas II wojny światowej. Podobna tablica powstała w 1975 r. w kolegiacie wieluńskiej. Poświęcił ją następca bpa Golińskiego na stolicy częstochowskiej, Stefan Bareła (1916, Zapolice – 1984, Częstochowa).
Na obu figuruje imię Ludwika…
Beatyfikowany został przez papieża Jana Pawła II w Warszawie 13.vi.1999 r. w grupie 108 polskich męczenników. Wraz z nim do chwały ołtarzy wyniesiony został także wspomniany ks. Maksymilian Binkiewicz, jak i on ofiara Dachau…
7.v.2000 r., w rzymskim Koloseum, w czasie nabożeństwa ku czci męczenników XX w., Jan Paweł II mówił:
„»Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie […]«Mt 5, 11-12
Jakże te słowa Chrystusa odnoszą się do niezliczonych świadków wiary minionego wieku, znieważanych i prześladowanych, lecz nie ulegających nigdy siłom zła! Tam, gdzie nienawiść zdawała się burzyć całe życie bez możliwości wymknięcia się spod jego logiki, oni wykazywali, że ‘miłość jest silniejsza od śmierci’. W strasznych systemach ucisku, które zniekształcały człowieka, w miejscach cierpień, wśród bardzo srogich wyrzeczeń, przez bezsensowne marsze, wystawieni na zimno, głód i tortury, wystawieni na wszelkie rodzaje cierpień, przedziwnie okazywali silne przywiązanie do Chrystusa zmarłego i zmartwychwstałego […].
Wielu nie zgodziło się na poddanie się kultowi bożków XX w. i zostali zamęczeni przez komunizm, nazizm, ubóstwienie państwa czy rasy. Wielu innych zginęło […], ponieważ odrzucili logikę obcą Ewangelii Chrystusa. Niektórzy umarli, gdyż na podobieństwo Dobrego Pasterza, mimo gróźb, chcieli trwać przy swych wiernych. Na wszystkich kontynentach przez cały XX wiek trafiały się osoby, które wolały dać się raczej zabić aniżeli uchybić swemu posłannictwu […]
Popatrzmy na krótki film o zbombardowaniu Wielunia 1 września 1939 r.:
Posłuchajmy homilii Jana Pawła II z 13.vi.1999 r. w Warszawie:
Pochylmy się nad słowami Ojca św. Jana Pawła II z homilii wygłoszonej w rzymskim Koloseum, 7.v.2000 r.:
Opracowanie oparto na następujących źródłach:
polskich:
norweskich:
włoskich: