MATKA BOŻA CZĘSTOCHOWSKA: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneMATKA BOŻA NIEUSTAJĄCEJ POMOCYLOGO PORTALU

Rzymskokatolicka Parafia
pod wezwaniem św. Zygmunta
05-507 Słomczyn
ul. Wiślana 85
dekanat konstanciński
m. i gm. Konstancin-Jeziorna
powiat Piaseczno

św. ZYGMUNT: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneśw. ZYGMUNT: XIX w., feretron, kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własne

Valid XHTML 1.0 Strict

108 męczenników II wojny św.
tutaj

bł. ALICJA maria jadwiga KOTOWSKA
1899, Warszawa – ✟ 1939, lasy Piaśnicy
męczennica

patronka: zgromadzenia zmartwychwstanek, Wejherowa

wspomnienie: 11 listopada

Łącza do ilustracji (dzieł sztuki) związanych z błogosławioną:

  • bł. ALICJA KOTOWSKA: portret współczesny; źródło: www.zmartwychwstanki.mkw.pl
  • bł. ALICJA KOTOWSKA: portret współczesny; źródło: www.santiebeati.it
  • bł. ALICJA KOTOWSKA: portret współczesny; źródło: www.zmartwychwstanki.archpoznan.org.pl
  • bł. ALICJA KOTOWSKA; źródło: magazynkaszuby.pl
  • bł. ALICJA KOTOWSKA: początek lat 1920-tych; źródło: www.zmartwychwstanki.mkw.pl
  • bł. ALICJA KOTOWSKA; źródło: magazynkaszuby.pl
  • bł. ALICJA KOTOWSKA: lata 1930-te?; źródło: www.zmartwychwstankirumia.pl
  • bł. ALICJA KOTOWSKA; źródło: www.zmartwychwstanki.archpoznan.org.pl
  • bł. ALICJA KOTOWSKA; źródło: rozmowy-w-drodze.blog.onet.pl
  • bł. ALICJA KOTOWSKA: z wychowankami, Wejherowo?; źródło: www.zmartwychwstanki.mkw.pl
  • bł. ALICJA KOTOWSKA: ok. 1935, z wychowankami, Wejherowo; źródło: www.zmartwychwstanki.mkw.pl
  • bł. ALICJA KOTOWSKA: z wychowanką; źródło: magazynkaszuby.pl
  • bł. ALICJA KOTOWSKA: POCHÓD 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ: ŚRODOŃ, Mateusz (), w trakcie tworzenia, kaplica Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa; źródło: wkramost.blogspot.com
  • POMNIK bł. ALICJI KOTOWSKIEJ: grób nr 7, Piaśnica; źródło: picasaweb.google.com
  • KAPLICA bł. ALICJI KOTOWSKIEJ: Piaśnica; źródło: picasaweb.google.com
  • bł. ALICJA KOTOWSKA: rzeźba w kaplicy bł. Alicji, Piaśnica; źródło: www.zmartwychwstanki.mkw.pl
  • KU CZCI POMORDOWANYM w PIAŚNICY: Piaśnica? Wejherowo?; źródło: picasaweb.google.com
  • KU CZCI POMORDOWANYCH NAUCZYCIELI WEJHEROWA: tablica pamiątkowa, Gimanazjum nr 1, Wejherowo; źródło: picasaweb.google.com
  • CHRYSTUS wśród 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - BAJ, Stanisław (ur. 1953, Dołhobrody), 1999, obraz beatyfikacyjny, Licheń; źródło: picasaweb.google.com
  • KAPLICA 108 MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - Licheń; źródło: www.lichen.pl
  • MĘCZENNICY II WOJNY ŚWIATOWEJ - PIETRUSIŃSKI Paweł (), pomnik, 2004, brąz, granit, wys. 190 cm (z cokołem 380 cm), kościół św. Jana Chrzciciela, Szczecin; źródło: www.szczecin.pl
  • 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - witraż, Kaplica Matki Bożej, Świętych i Błogosławionych Polskich, kościół św. Antoniego Padewskiego, Lublin; źródło: www.antoni.vgr.pl
  • POCHÓD 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - ŚRODOŃ, Mateusz (), w trakcie tworzenia, kaplica Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa; źródło: www.naszglos.civitaschristiana.pl
  • 108 POLSKICH BŁOGOSŁAWIONYCH MĘCZENNIKÓW - witraż, Sanktuarium Matki Bożej Zawierzenia, Tarnowiec; źródło: www.sanktuariumtarnowiec.parafia.info.pl

Maria Jadwiga na świat przyszła 20.xi.1899 r., prawd. Warszawie — będącej wówczas stolicą guberni warszawskiej (ros. Варшавская губерния), części tzw. Królestwa Polskiego (ros. Царство Польское), wschodzącego w skład zaborczego Imperium Rosyjskiego (ros. Российская империя) — w jednej z kamienic przy ul. Freta na warszawskim Nowym Mieście.

Była trzecim dzieckiem — drugą córką — jedną z ośmiorga potomstwa, z których dwoje zmarło w dzieciństwie, absolwenta warszawskiego Instytutu Muzycznego — dziś Uniwersytet Muzyczny im. Fryderyka Chopina — z dyplomem kapelmistrza i nauczyciela muzyki i śpiewu, do 1899 r. organisty przy dominikańskim kościele pw. św. Jacka na Nowym Mieście, Jana Stanisław(1869, Ciechanów – 1965, Warszawa), pieczętującego się herbem Trzaska, i Zofii (ok. 1873 – 1953, Warszawa?) z zubożałej ziemiańskiej rodziny Barskich. Państwo Kotowscy wychowywali także syna siostry pani Zofii…

Już następnego dnia, 21.xi.1899 r., przyjęta została w sakramencie chrztu św. do społeczności Kościoła powszechnego…

Ojciec był niezwykle pobożnym człowiekiem, nie rozstawał się z różańcem i codziennie wieczorem, przy modlitwie, czytywał dzieciom fragmenty Pisma św.

We wspomnianym 1899 r. Jan Stanisław uzyskał posadę nauczyciela śpiewu i muzyki przy cukrowni w niewielkiej wsi Krasiniec, mniej więcej w połowie drogi między PrzasnyszemMakowem Mazowieckim. Rodzina przeniosła się tam prawd. dwa lata później, w 1901 r., choć niektóre źródła podają właśnie Krasiniec, jako miejsce urodzenia Marii Jadwigi.

W Krasińcu spędziła dzieciństwo i wczesną młodość, pobierając nauki w domu, pod bacznym okiem rodziców. Ojciec uczył śpiewu chóralnego w czteroklasowej szkole powszechnej, prowadził zespół orkiestralny, a później został skarbnikiem fabrycznym. Matka wychowywała liczne potomstwo i prowadziła dom rodzinny…

Cukrownia „Krasiniec powstała w latach 1866‑7 (zamknięto ją w 2003 r.), tuż po Powstaniu Styczniowym, we wsi Szczuki. Jej założycielem był hrabia Ludwik Józef Adam Krasiński (1833 – 1895, Warszawa), jeden z najbogatszych ludzi w Królestwie Polskim. Fabryka była stale modernizowana i już w 1885 r. zainstalowano w niej światło elektryczne. Stała się zaczątkiem wsi o tej samej nazwie.

Warto zadumać się nad faktem, że w latach 1886‑9 guwernantką zarządcy cukrowni „Krasiniec” była Maria Salomea Skłodowska (1867, Warszawa – 1934, Passy), późniejsza dwukrotna noblistka, która nie mogąc sobie poradzić z trudnościami (śmierć siostry i matki, zawód miłosny) pogłębiła w Krasiczynie stan odrzucenia wiary i Boga. Jest rzeczą zdumiewającą, że w tym samym Krasiczynie, w kilkanaście lat po wyjeździe Marii Skłodowskiej, swą drogę ku Bogu rozpoczynała jedna z polskich największych świętych, Maria Jadwiga Kotowska. Niezbadane są wyroki Boże

Kotowscy w Krasińcu mieszkali do 1914 r., do wybuchu 28.vii.1914 r. I wojny światowej. Wówczas wobec ofensywy armii pruskiej — zakończonej późniejszą porażką strategiczną Niemców w bitwie pod Warszawą i Dęblinem w dniach 28.ix–8.xi.1914 r. — Kotowscy powrócili do ciągle znajdującej się w rękach rosyjskich Warszawy. Zamieszkali przy ul. Krakowskie Przedmieście 17, a ojciec pozyskał posadę nauczyciela śpiewu w szkole prowadzonej przez siostry Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego da Paulo (łac. Institutum Puellarum Caritatis San Vincenti da Paulo – SM), czyli szarytki, przy dominikańskich kościele pw. św. Jacka, gdzie ongiś był organistą.

Marylka natomiast — tak Marię Jadwigę nazywał ojciec — wraz ze starszą siostrą została oddana na prywatną pensję — czyli szkołę — gimnazjum prowadzonego przez Paulinę Hewelke (1854, Pułtusk – 1924, Warszawa) — dziś IX Liceum Ogólnokształcące im. Klementyny Hoffmanowej — w którym nauczały zakonnice i które było jedną z pierwszych w zaborze rosyjskim, w których lekcje prowadzono po polsku.

Czas nauki przypadł zatem na okres I wojny światowej, czyli lata 1914‑8. Dzięki temu Marii Jadwidze dane było obserwować bezpośrednio najważniejsze wydarzenia prowadzące do odrodzenia Rzeczypospolitej. Rozpoczynała jeszcze w zaborze rosyjskim. Ale 5.viii.1915 r., w wyniku przełamania frontu rosyjskiego ok. 2.v.1915 r. w bitwie pod Gorlicami, do Warszawy weszli Niemcy. Zakończył się trwający 102 lata — od 1813 r. — zabór rosyjski stolicy. Nauki kończyła więc w zaborze niemieckim…

Uczennicą była sumienną acz — jak niektórzy wspominali — nie zawsze zgodną. 20.vi.1918 r. aliści „Komisja Egzaminacyjna uznała Marię Jadwigę Kotowską za przygotowana do studiów w wyższych zakładach naukowych i postanowiła wydać jej świadectwo dojrzałości”, czyli świadectwo matury.

Jeszcze w tym samym roku rozpoczęła studia medyczne na Uniwerstycie Warszawskim.

A był to rok, w opisie którego użycie zwrotu Adama Bernarda Mickiewicza (1798, Zaosie/Nowo­gródek – 1855, Konstantynopol):

„O roku ów! kto ciebie widział w naszym kraju!…”
A. Mickiewicz, „Pan Tadeusz”, ks. XI

nie wydaje się nadużyciem. 10.xi.1918 r. Marylka namówiła grupę studentów na opuszczenie wykładów i udanie się na dworzec, gdzie właśnie przyjeżdżał z więzienia w Magdeburgu Józef Klemens Piłsudski (1867, Zułowo – 1935, Warszawa). Była tam też orkiestra przywitalna Straży Obywatelskiej, którą prowadził ojciec Marylki, Jan Kotowski… Maria Jadwiga uczestniczyła w szalonym epizodzie, podczas którego rozentuzjazmowani studenci wyprzęgli konie z powozu wiozącego przyszłego Naczelnika Państwa i sami ciągnęli go pośród okrzyków i wiwatującego tłumu…

Zaraz też wstąpiła do Polskiej Organizacji Wojskowej, założonej na początku I wojny światowej, w viii.1914 r., w Warszawie z inicjatywy Józefa Piłsudskiego tajnej organizacji, mającej początkowo na celu walkę z rosyjskim zaborcą, która w 1918 r. stała się zalążkiem sił zbrojnych odradzającej się Rzeczypospolitej.

W 1920 r., jeszcze jako studentka medycyny, gdy nad odrodzoną II Rzeczpospolitą zawisło śmiertelne niebezpieczeństwo, gdy najeźdźcze bolszewickie wojska rosyjskie zbliżały się do Warszawy, pospieszyła na front, jako sanitariuszka Polskiego Towarzystwa Czerwonego Krzyża. Udzielała się też w warszawskich szpitalach, pomagającym rannym żołnierzom. Lata później, w 1932 r., za bohaterską służbę została odznaczona krzyżem Polonia Restituta.

jej osobistym życiu w okresie studiów najważniejsze jednakże okazało się poznanie wspólnoty Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrys­tusa (łac. Congregatio a Resurrectione Domini Nostri Iesu Christi - CR) — zmartwychwstanek — założonych przez Celinę Borzęcką i jej córkę Jadwigę, które miało swoją siedzibę niedaleko Uniwersytetu. Będąc na trzecim roku — już po Cudzie nad Wisłą, czyli bitwie stoczonej w dniach 13‑25.viii.1920 r. na przedpolach Warszawy, zdaniem Edgara Wincenta D'Abernon (1857, Slinfold – 1941, Hove), brytyjskiego polityka, dyplomaty i pisarza, 18. w dziejach przełomowej bitwie w historii świata, w rezultacie której Polska wypchnęła hordy rosyjskie daleko na wschód, obraniając nie tylko swoją niepodległość, ale i całą Europę od rosyjskiego bolszewizmu — postanowiła przerwać studia i wstąpić do Zgromadzenia. Decyzję przyspieszyły na pewno tragiczne doświadczenia wojny polsko–bolszewickiej, jakże w wymiarze indywidualnym, osobistym odbiegające od propagandowego heroizmu…

W liście do matki generalnej, z prośbą o przyjęcie, pisała 19.iv.1922 r.: „Pragnę żyć i umierać dla Chrystusa, miłując Go nad wszystko, gdyż jest Miłością Najwyższą, Panem, Bogiem i wszystkim moim”…

Rodzice byli zaskoczeni, ale przyjęli decyzję córki z pokorą i zrozumieniem. Ojciec, mimo trudności finansowych, pozyskał środki — od wstępujących wymagano wówczas swego rodzaju „posagu” — by córka mogła wstąpić do Zgromadzenia…

29.vii.1922 r. rozpoczęła życie zakonne w Kętach, ok. 17 km od Bielska–Białej, w pierwszym w Polsce domu zmartwychwstanek, przyjmując imię zakonne Alicji.

Dwa lata później, w 1924 r., po ukończeniu naznaczonych Prawem Kanonicznym etapów formacji zakonnej: postulatu i rocznego nowicjatu, który rozpoczęła 1.ii.1923 r., złożyła pierwsze śluby i powróciła do warszawskiej wspólnoty.

Odtąd zapatrzenie w Chrystusa, „Miłość Najwyższą”, oraz wielkie wyciszenie, towarzyszyły jej przez całe życie…

Wznowiła też studia uniwersyteckie, choć — za radą przełożonych — na kierunku matematyczno–przyrodniczym wydziału fizyki. W 1929 r. obroniła pracę magisterską z chemii poświęconą badaniom ebulioskopowym (doświadczalnym metodom wyznaczania masy cząsteczkowej substancji)…

Praktyki nauczycielskie rozpoczęła, skierowana przez kuratorium, w należącym do zmartwychwstanek Seminarium Nauczycielskim w Warszawie–Sewerynowie, a po otwarciu „Zakładów Naukowych Sióstr Zmartwychwstanek” w Warszawie–Żoliborzu, przy ul. Krasińskiego 31, w znajdującym się tam gimnazjum. Uczyła chemii, pełniąc jednocześnie obowiązki pielęgniarki. Po dwóch latach zdała egzamin komisyjny, zostając dyplomowanym nauczycielem szkół średnich.

W międzyczasie, w viii.1928 r., złożyła zakonne śluby wieczyste, oddając swe życie — do końca — Bogu

Na Żoliborzu pracowała jeszcze przez dwa kolejne lata, przez pewien czas — po śmierci dyrektorki seminarium — kierując placówką.

W 1934 r. wyjechała nad polski Bałtyk, została bowiem — na prośbę państwowego Wydziału Oświaty i Zarządu Miasta Wejherowa — dyrektorem borykającej się z problemami finansowymi i przejętej przez zmartwychwstanki Prywatnej Szkoły Powszechnej i Żeńskiego Gimnazjum Ogólnokształcącego (dziś Szkoła Podstawowa im. Alicji Kotowskiej) w Wejherowie, 4 km od granicy z Niemcami. Powierzo­no jej również kierowanie prywatnym przedszkolem i internatem dla dziewcząt.

Tam dała się poznać jako znakomity dyrektor i pedagog, a także niedościgniony wzór cnót moralnych. Dbała, by jej wychowanki utrzymywały kontakt z rodzinami, rozbudzając w ten sposób umiłowanie stron rodzinnych. Zabierała je na wycieczki — e.g. zwiedzanie portu handlowego i wojennego w Gdyni, połączone z wyprawą na motorówce…

Wysiłek zmartwychwstanek szybko zauważono i już w 1936 r. szkoła uzyskała prawa szkoły państwowej (acz jeszcze niepełne — pełne uzyskała w roku szkol­nym 1938/39). Wizytacje kuratorskie potwierdzały wzrost poziomu nauczania w kierowanej przez s. Alicję placówce.

Angażowała się i swoje gimnazjum w patriotyczne akcje społeczne. Z funduszy przez nią zebranych w publicznych zbiórkach pokryto m.in. część opłat za sztandar i sprzęt wojskowy dla 1. Batalionu Morskiego (późniejszego 1. Morskiego Batalionu Strzelców), przekazane uroczyście 14.x.1937 r. W święta narodowe organizowała uroczyste akademie. Wraz ze swymi uczennicami przyjęta została przez prezydenta Rzeczpospolitej, Ignacego Mościckiego (1867, Mierzanowo — 1946, Versoix)

Władze oświatowe odznaczyły  więc dyplomem honorowego członka Polskiego Związku Zachodniego, patriotycznej organizacji broniącej Polaków i polskości wobec żywiołu niemieckiego, zarówno w Rzeszy Niemieckiej, jak i w Rzeczypospolitej.

Działo się to kilka kilometrów od Wolnego Miasta Gdańska, od granic z Niemcami. A w Wejherowie przebywało wówczas wielu Niemców…

Wokół prowadzonych przez s. Alicję placówek powstawał też nowy, prowadzony przez nią dom zakonny zgromadzenia zmartwychwstanek.

W 1938 r. rozpoczęła budowę trzypiętrowego skrzydła gimnazjum, z 10 nowymi salami lekcyjnymi, które poświęcono, choć jeszcze w stanie niedokończonym, rok później.

Mimo natłoku zajęć zachowała owe „wyciszenie”, które odbijało się piętnem na całej prowadzonej przez nią placówce. Jedna z postulantek ze Stanów Zjednoczonych odwiedzająca Polskę powiedziała o niej: „Przyglądałam się z uwagą s. Alicji przez całą godzinę. Jej oczy i wyraz twarzy ujawniały głęboką duchowość i świętość. Była w niej łagodność i pogoda. Trudno mi było odwracać od niej wzrok i przysłuchiwać się toczącej się rozmowie. Patrząc na nią doznawałam wewnętrznego pokojuVirginia Lelewicz

W wakacje 1939 r. pojechała najpierw do domu macierzystego Zgromadzenia w Kętach, po czym w drodze powrotnej po raz ostatni odwiedziła rodziców mieszkających w Warszawie. Odwiedziła też rodzeństwo przebywające m.in. Jabłonnej, gdzie w 1921 r. ojciec, Jan Stanisław, nabył niewielką posiadłość, pod lasem, 3. morgową, z pięknym widokiem na Wisłę, a później przyczynił się do powstania tamtejszego kościoła pw. Matki Boskiej Królowej Polski. Następnie udała się do małej wsi Cieksyn, ok. 10 km od Nasielska, pięknie położonej nad rzeką Wkrą oraz jej dopływem Nasielną — w okolicy zwycięskiego kontrnatarcia 16.viii.1920 r. 5. Armii Wojska Polskiego, pod dowództwem gen. Władysława Eugeniusza Sikorskiego (1881, Tuszów Narodowy — 1943, Gibraltar), mimo trzykrotnie silniejszej ofensywy rosyjskiej, w czasie wojny polsko–rosyjskiej 1920 r. Tam w 1933 r. ojciec nabył z kolei ok. 260 hektarowy majątek, z lasem i młynem, na którym gospodarowała jedna z sióstr s. Alicji. Stamtąd udała się w kierunku Wejherowa, nad morze, mijając po drodze Krasiniec, gdzie spędziła lata dziecinne i młodzieńcze…

Po powrocie zwierzyła się jednej ze współsióstr:

Miałam dzisiaj dziwny sen. Znalazłam się wobec cierpiącego Chrystusa. Zapytałam Go:

— Panie, kiedy ja umrę?

Pan odpowiedział:

— Jak do tego domu będzie dobudowany dom”.

I dodała:

Dom już dobudowany, dach położony, teraz tylko podłogi, może więc właśnie teraz?

A cierpienia się bała. I jednocześnie oczekiwała go. Wiele lat wcześniej zapisała: „Nie zaznałam jeszcze szczęścia cierpienia dla Boga. Pan Jezus widzi, że jestem jeszcze bardzo słaba, że kocham cierpienie, ale z daleka, że na same przeczucie już się moja natura wzdryga, więc czeka. Ale przecież tak długo być nie może”. Wiedziała bowiem, iż „[…] jedna jest tylko rzecz warta życia: cierpienie z miłości do Boga. Ja wiem, że samo to pragnienie jest łaską, wiem, że sama strasznie się boję cierpienia i że za wszelką cenę chcę go uniknąć. Ale wierzę w moc łaski Pana Jezusa, wierzę, że On sam nam wysłużył moc potrzebną, wierzę że chce tego ode mnie”…

Wrzesień 1939 r. to jedna z najtragiczniejszych cezur w historii Polski i Polaków. 23.viii.1939 r. bowiem dwaj potężni sąsiedzi Rzeczpospolitej — Niemcy i Rosja — zawarli sławetne porozumienie, zwane od nazwisk sygnatariuszy — ministrów spraw zagranicznych obu państw — paktem Ribbentrop–Mołotow. Podpisali też tajny protokół dodatkowy, który ustalał „strefy wpływów” owych nowych zaborców i był de‑facto paktem o współpracy przy zaatakowaniu i podziale Rzeczpospolitej.

I rzeczywiście 1.ix.1939 r. Niemcy zaatakowali Polskę. 17 dni później inwazji dokonali Rosjanie.

Rozpoczęła się II wojna światowa.

28.ix.1939 r. bandycką współpracę Niemiec i Rosji formalnie przypieczętował tzw. traktat o granicach i przyjaźni Rosja–Niemcy”, będący de‑facto IV rozbiorem Polski. W tajnym aneksie dodano: „Obie strony nie będą tolerować na swych terytoriach jakiejkolwiek polskiej propagandy, która dotyczy terytoriów drugiej strony. Będą tłumić na swych terytoriach wszelkie zaczątki takiej propagandy i informować się wzajemnie w odniesieniu do odpowiednich środków w tym celu”. Tego samego dnia — warto tę datę, 28.ix.1939 r., zapamiętać — dwaj wyżsi urzędnicy niemieckiego centralnego niem. Rassenpolitisches Amt der NSDAP (pl. Urząd Polityki Rasowej NDSAP), Erhard Wetzel (1903, Szczecin – 1975) i dr Günther Hecht (1902‑1945), w oparciu o wytyczne wyartykułowane dwa dni wcześniej przez niemieckiego socjalistycznego przywódcę, Adolfa Hitlera (1889, Braunau am Inn – 1945, Berlin), opracowali memoriał niem. Die Frage der Behandlung der Bevölkerung der ehemaligen polnischen Gebiete nach rassepolitischen Gesichtspunkten” (pl. Traktowanie ludności byłych obszarów Polski z punktu widzenia polityki rasowej), w którym pisali m.in.: „Należy [Polakom] zezwolić jedynie na szkoły podstawowe, które powinny nauczać jedynie najbardziej prymitywnych rzeczy: rachunków, czytania i pisania”.

Rozpoczynała się niemieckarosyjska okupacja. I planowa eksterminacja narodu polskiego.

Na początku okupanci skierowali swoją uwagę na wojskowych, oraz duchowieństwo i inteligencję — czyli osoby odpowiedzialne za formowanie i kształtowanie naszego państwa.

Tak też stało się na polskim Pomorzu, gdzie wkroczyli Niemcy. Rozpoczęła się „Inteligenzaktion” (pl. Akcja Inteligencja”), zwana także niem. Flurbereiningung” (pl. Akcja Oczyszczenia Gruntu”), czyli program fizycznej eksterminacji polskiej inteligencji oraz polskich warstw kierowniczych, głównie na terenach ziem polskich włączonych przez okupanta bezpośrednio do III Rzeszy — a tak się stało w przypadku Pomorza. W jej trakcie Niemcy zamordowali ok. 50 tys. nauczycieli, księży, przedstawicieli ziemiaństwa, wolnych zawodów, działaczy społecznych i politycznych oraz emerytowanych wojskowych. 50 tys. uwięziono w obozach koncentracyjnych, skąd niewielu wróciło.

Aresztowania, rewizje, grabieże — to dzień powszedni pobitej, acz niepokonanej Rzeczypospolitej. Jedną z pierwszych niemieckich decyzji w Wejherowie zlikwidowano szkołę i zakład sióstr zmartwychwstanek. Alicja nakazała współsiostrom przebrać się w ubrania cywilne i poukrywać — nie usłuchały. Nakazała też woźnemu ukrycie w ogrodzie skrzynki z cennymi przedmiotami kultu. Ten niestety zdradził i wskazał miejsce ukrycia okupantowi…

A taka próba ukrycia to — w rozumieniu niemieckim — opór…

Matka jednej z uczennic, niejaka Anna Scheibe, dowiedziała się, że s. Alicji grozi aresztowanie i zaproponowała jej pomoc w ucieczce:

Nie mogę ratować siebie cudzym kosztem” — usłyszała w odpowiedzi…

24.x.1939 r. niemiecka Geheime Staatspolizei (pl. Tajna Policja Państwowa), czyli Gestapo, aresztowała s. Alicję. Mieszkający w zarekwirowanym budynku klasztornym niemiecki kapitan Wermachtu zapytał gestapowców, co im zawiniła. W odpowiedzi usłyszał: „Wystarczy, że jest Polką”…

Gdy współsiostry próbowały ofiarować się za przełożoną, gdy prosiły o możliwość towarzyszenia jej, Niemcy odpowiedzieli ironicznie, że s. Alicjama dostateczną opiekę”…

Zanim wsiadła do wojskowego samochodu zatrzymała się na chwilę i spojrzała ciepło, łagodnymi oczyma, na pozostawiane zakonnice. Powiedziała tylko jedno: „Wszystko wybaczam Franciszkowi”.

To imię nosił woźny…

Słowa pożegnania nie padły…

Zawieziono  do więzienia w Wejherowie.

Ubiegano się o jej uwolnienie — bezskutecznie. Dwóm uczennicom udało się  odwiedzić w więzieniu. S. Alicja przekazała pozdrowienia współsiostrom, mówiąc, że w więzieniu jest jej dobrze. Poprosiła tylko o swój ulubiony krzyżyk… Później informowała jeszcze, że w nocy często  budzą i zapalają światło…

Długo modliła się na różańcu, cerowała — sobie i współwięźniomwspomnienia Aleksandra Jankowskiego

11.xi.1939 r., rankiem, na dziedziniec więzienia wjechały ciężarówki. Jak to opisał jeden z przetrzymywanych tam więźniów, Aleksander Jankowski, z zawodu kucharz, który przeżył te straszne dni i po wojnie zaświadczył o swych przeżyciach, z cel wywleczono pokaźną grupę więźniów, wśród nich s. Alicję. Niemcy kazali im opróżnić kieszenie, pozwalając na pozostawienie tylko chusteczek do nosa. Następnie popychając zmuszono do wejścia do ciężarówek.

Alicja weszła ostatnia otulając swym ramieniem grupkę wystraszonych, żydowskich dzieci, które znalazły się w wywożonej grupie, dodając im otuchyAleksander Janowski, op. cit.

Rozstrzelano  najprawdopodobniej tego samego dnia, 11.xi.1939 r., w dniu święta narodowego Rzeczypospolitej — 21 lat od niezwykłych dni listopada 1918 r., gdy z warszawskimi studentami witała powracającego z niemieckiego więzienia Józefa Piłsudskiego — w lasach Piaśnicy Wielkiej, 10 km od Wejherowa, na Pomorzu, w wielkiej egzekucji, w której Niemcy zamordowali ok. 314 ofiar.

W latach 1939‑40 w Piaśnicy rozstrzelano ok. 10,000–12,000 osób z polskiej inteligencji pomorskiej. Znaleźli się na liście przygotowanej przed wojną przez lokalnych Niemców, tzw. Księgi poszukiwanych Polaków” (jej fragmenty znajdują się w Muzeum w Stutthof). Wielu z nich należało do Polskiego Związku Zachodniego, polskiej organizacji patriotycznej powstałej w 1934 r., członkostwo której w oczach niemieckich równe było zdradzie stanu i było wystarczającym powodem do skazania na śmierć i wykonania „wyroku”. Rozstrzelano także i zakopano na miejscu straceń w masowych grobach setki niepełnosprawnych z okolic całego Pomorza… W 1944 r. większość ciał Niemcy — rękami skazańców z obozu w Stutthof — odkopali i spalili…

Rodzice pisali do Niemców z zapytaniem o losy córki. Uzyskali odpowiedź, iż „zginęła w zawierusze wojennej”. Jak zwykle z germańską „precyzją”. Z taką „precyzją”, z jaką w 1940 r. Niemcy zagrabili majątek Kotowskich w Cieksynie, zabierając wszystko: inwentarz żywy i martwy, młyn, umeblowanie domu; i usuwając gospodarującą tam młodszą siostrę s. Alicji.

Po zakończeniu zmagań wojennych, po klęsce jednej gangsterskiej potęgi — Niemiec — i triumfie innej — Rosji — w 1946 r., w Piaśnicy — tej „Kaszubskiej Golgocie” — w grobie nr 7, znaleziono duży czarny różaniec, jaki przy pasku noszą siostry zmartwychwstanki.

Na tej podstawie domniemuje się, że właśnie w tym miejscu siostra Alicja została pochowana.

Czy tak rzeczywiście się stało — nie wiadomo — zresztą, jak tuż przed wybuchem wojny, zauważyła: „Czyż to nie wszystko jedno, gdzie ciało będzie leżało?”. Tylko Bóg wie, On wszystko wie. Stało się bowiem tak, jak pragnęła tego s. Alicja: „Chciałabym nawet, żeby nikt o mnie nie wiedział. Przecież chodzi o to, żeby móc połączyć się z Bogiem. A to jest wszędzie możliwe […] i we wszystkich okolicznościach […]Nim żyć, zatopić się jak kropla wody w oceanie Jego miłosierdzia […]

Ojciec św. Pius XII (1876, Rzym – 1958, Castel Gandolfo), usłyszawszy o śmierci s. Alicji, miał powiedzieć: „Macie męczennicę, to wielka chwała i pociecha dla Zgromadzenia. Czy może być większe szczęście, jak oddać życie za wiarę, za Kościół, za Chrystusa Pana?”.

W 1950 r. szkołę w Wejherowie, której cały wysiłek ostatnich lat życia, a nawet można powiedzieć, że życie, poświęciła s. Alicja, decyzją nowych komunazistowskich władz prl–u zamknięto… W budynkach zorganizowano państwowe przedszkole, szkołę podstawową i zasadniczą szkołę zawodową dla dzieci i młodzieży niesłyszącej.

Dopiero po przemianach w 1989 r. siostry zmartwychwstanki mogły ponownie prowadzić działalność dydaktyczno–wychowawczą. W 1992 r. w wejherowskim budynku zakonnym otwarto przedszkole, a w 2000 r. powstała Szkoła Podstawowa. Jej patronką została bł. s. Alicja Kotowska

Już wtedy była wyniesiona na ołtarze, bowiem 13.vi.1999 r. w Warszawie, Ojciec św. Jan Paweł II (1920, Wadowice – 2005, Watykan), w czasie kolejnej pielgrzymki do Polski, zaliczył ją do grona 108 błogosławionych polskich męczenników II wojny światowej

Parę dni wcześniej, 5.vi.1999 r., w Sopocie, w homilii wygłoszonej podczas Mszy św. Jan Paweł II mówił:

'W niczym nie dajcie się zastraszyć przeciwnikom'Flp 1, 28 — przypomina nam święty Paweł […]. Nie dajcie się zastraszyć tym, którzy proponują grzech, jako drogę prowadzącą do szczęścia. 'Toczycie tę samą walkę, jaką u mnie widzieliście'Flp 1, 30 — dodaje Apostoł Narodów, a jest to walka z naszymi grzechami osobistymi, a zwłaszcza z grzechami przeciw miłości, które mogą przybrać niejednokrotnie niepokojące rozmiary w życiu społecznym. Człowiek nigdy nie zazna szczęścia kosztem drugiego człowieka, niszcząc jego wolność, depcząc jego godność i hołdując egoizmowi. Naszym szczęściem jest człowiek dany nam i zadany przez Boga, a przez niego tym szczęściem jest sam Bóg. Każdy bowiem 'kto miłuje naro­dził się z Boga i zna Boga, bo Bóg jest miłością'por. 1 J 4, 7–8.

Mówię to na ziemi gdańskiej, która była świadkiem dramatycznych zmagań o wolność i chrześcijańską tożsamość Polaków. Wspominamy wrzesień 1939 roku; bohaterską obronę Westerplatte i Poczty Polskiej w Gdańsku. Wspominamy umęczonych w obozie koncentracyjnym w niedalekim Stutthofie kapłanów, których Kościół podczas tej piel­grzymki wyniesie do chwały ołtarzy, czy też Piaśnickie lasy pod Wejherowem, gdzie rozstrzelano tysiące ludzi. Wszystko to, co stało się udziałem ludzi tej ziemi, wpisuje się w całość tragicznych wydarzeń czasów wojny. 'Tysiące osób stawało się ofiarą więzień, tortur i egzekucji. Godny podziwu i wiecznej pamięci był ten bez­przykładny zryw całego społeczeństwa, a zwłaszcza młodego pokolenia Polaków w obronie Ojczyzny i jej istotnych wartości' — pisałem w liście do Konferencji Episkopatu Polski na 50–lecie wybuchu II wojny światowej. Obejmujemy modlitwą tych ludzi, przywołując na pamięć ich cierpienia, poświęcenie, a zwłaszcza ich śmierć.

Siostra Alicjanie dała się zastraszyć”. Jej śmierć była uwieńczeniem drogi życiowej, na której „szczęściem [był] człowiek [jej] dany i zadany przez Boga”, byli jej wy­chowankowie. Zaiste „przez [nich] tym szczęściem [był] sam Bóg”…

Siostro Alicjo błogosławiona,
zapisem własnej krwi
do męczenników wstąpiłaś grona
ku większej Bożej czci.
W lasach Piaśnicy życie za wiarę
składasz pod ogniem kul,
miłość Ojczyzny wieczystym darem
nagradza Niebios Król.

Wierna modlitwie drogą paschalną
wytrwale niosłaś Krzyż,
przeto u mety męczeństwa palmą
wita Cię Boski Mistrz.
Wyszłaś z klasztoru śmierci naprzeciw
darując zdrajcy dług
i pocieszając żydowskie dzieci,
że w niebie czeka Bóg!

Hymn ku czci bł. s. Alicji

Pomódlmy się litanią do 108 błogosławionych męczenników:

Popatrzmy na krótki, amatorski filmik o grobie nr 7 w Piaśnicy:

  • PIAŚNICA - GRÓB bł. ALICJI KOTOWSKIEJ; źródło: www.youtube.com

Trzy filmy o Piaśnicy:

  • Las śmierci”:
    LAS ŚMIERCI; źródło: www.youtube.com
  • Zbrodnia w Piaśnicy”:
    ZBRODNIA w PIAŚNICY; źródło: www.youtube.com
  • Piaśnica — zapomniane ludobójstwo” (cz. I):
    PIAŚNICA - ZAPOMNIANE LUDOBÓJSTWO; źródło: www.youtube.com

Obejrzyjmy etiudkę o polskich świętych i błogosławionych wyniesionych na ołtarze przez św. Jana Pawła II:

  • POLSCY ŚWIĘCI i BŁOGOSŁAWIENI WYNIESIENI do CHWAŁY OŁTARZY przez JANA PAWŁA II; źródło: www.youtube.com

Pochylmy się także nad słowami Ojca św. Jana Pawła II13.vi.1999 r. w Warszawie:

Posłuchajmy słów św. Jana Pawła II z homilii beatyfikacyjnej:

  • 13 CZERWCA 1999 - HOMILIA JANA PAWŁA II: Msza św. beatyfikacyjna, Warszawa; źródło: www.youtube.com

Popatrzmy na mapę życia błogosławionej:

  • GoogleMap

Opracowanie oparto na następujących źródłach:

polskich:

norweskich:

włoskich: