MATKA BOŻA CZĘSTOCHOWSKA: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneMATKA BOŻA NIEUSTAJĄCEJ POMOCYLOGO PORTALU

Rzymskokatolicka Parafia
pod wezwaniem św. Zygmunta
05-507 Słomczyn
ul. Wiślana 85
dekanat konstanciński
m. i gm. Konstancin-Jeziorna
powiat Piaseczno

św. ZYGMUNT: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneśw. ZYGMUNT: XIX w., feretron, kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własne

108 polskich męczenników II wojny św.
tutaj

bł. STANISŁAW MYSAKOWSKI
(1896, Wojsławice - 1942, Hartheim)
męczennik

patron: Lublina

wspomnienie: 14 października

wszyscy nasi święci
tutaj

Łącza do ilustracji (dzieł sztuki) związanych z błogosławionym:

  • bł. STANISŁAW MYSAKOWSKI; źródło: www.santiebeati.it
  • bł. STANISŁAW MYSAKOWSKI - obraz współczesny; źródło: www.psmlublin.pl
  • bł. STANISŁAW MYSAKOWSKI - obraz współczesny; źródło: www.santiebeati.it
  • bł. STANISŁAW MYSAKOWSKI; źródło: www.lublintravel.pl
  • ZEMBORZYCE - PAMIĄTKOWY KRZYŻ - w miejscu zburzonego przez Niemców domu rekolekcyjnego, szlak ks. Stanisława Mysakowskiego, Lublin; źródło: moje.radio.lublin.pl
  • POMNIK SERCA JEZUSOWEGO: na pamiątkę zorganizowania Armii Rycerzy Serca Jezusowego i poświęcenia się 310 tutejszych rodzin Sercu Jezusowemu w 1924 r., Lublin, ul. Ogródkowa; źródło: picasaweb.google.com
  • TABLICA na POMNIKU SERCA JEZUSOWEGO: na pamiątkę zorganizowania Armii Rycerzy Serca Jezusowego i poświęcenia się 310 tutejszych rodzin Sercu Jezusowemu w 1924 r., Lublin, ul. Ogródkowa; źródło: teatrnn.pl
  • BŁOGOSŁAWIENI MĘCZENNICY KAPUCYŃSCY: ANICET KOPLIŃSKI, HENRYK KRZYSZTOFIK, FLORIAN STEPNIAK, FIDELIS CHOJNACKI, SYMFORIAN DUCKI: obraz współczesny; źródło: www.capdox.com
  • CHRYSTUS wśród 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW: BAJ, Stanisław (ur. 1953, Dołhobrody), 1999, obraz beatyfikacyjny, Licheń; źródło: picasaweb.google.com
  • KAPLICA 108 MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ: Licheń; źródło: www.lichen.pl
  • MĘCZENNICY II WOJNY ŚWIATOWEJ: PIETRUSIŃSKI Paweł (), pomnik, 2004, brąz, granit, wys. 190 cm (z cokołem 380 cm), kościół św. Jana Chrzciciela, Szczecin; źródło: www.szczecin.pl
  • 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW: witraż, Kaplica Matki Bożej, Świętych i Błogosławionych Polskich, kościół św. Antoniego Padewskiego, Lublin; źródło: www.antoni.vgr.pl
  • POCHÓD 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ: ŚRODOŃ, Mateusz (), w trakcie tworzenia, kaplica Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa; źródło: www.naszglos.civitaschristiana.pl

Urodził się 15.ix.1896 r. w Wojsławicach, wsi — prawa miejskie straciła w 1869 r. w wyniku splądrowania miasteczka przez wojska rosyjskie w 1863  r. w czasie powstania styczniowego i represji po powstaniu — między Chełmem (ok. 28 km na północ)Zamościem (ok. 40 km na południe), ówcześnie w guberni lubelskiej (ros. Люблинская губерния), stanowiącej część Królestwa Polskiego (ros. Царство Польское) zwanego półoficjalnie Krajem Nadwiślańskim (ros. Привислинский край), integralnej części zaborczego Imperium Rosyjskiego

Był synem organisty miejscowego kościoła parafialnego pw. św. Michała Archanio­ła (wybudowanego  w latach 1595‑1608), Mikołaja i Władysławy z domu Czekalskiej.

We wspomnianym kościele parafialnym otrzymał też sakrament Chrztu św.

Pierwsze nauki pobierał zapewne w szkole elementarnej w Wojsławicach (dziś Zespół Szkół Publicznych im. Tadeusza Kościuszki).

W 1919 r. rozpoczął nauki w nowo otwartym, jedynym gimnazjum w Zamościu. Zamość w owych czasach liczył ok. 11 tys. mieszkańców, z czego 21% stanowili Polacy (katolicy), 64% Żydzi (wyznania mojżeszowego) i 8.5% Rosjanie (prawo­sławni), ale zaborca rosyjski uznawał miasto za „rdzennie rosyjskie”. Gimnazjum — szkoła, której zadaniem było przygotowanie uczniów do studiów wyższych — zostało powołane z przekształcenia istniejącego od 1866 r. progimnazjum, czyli funkcjo­nującego w rosyjskim systemie szkolnictwa gimnazjum „niecałkowitego”, obejmującego tylko kilka niższych klas. Zgoda Rosjan na otwarcie gimnazjum nie było jednak bezwarunkowe: w zasadzie wszystkie posady nauczycielskie w szkołach średnich Zamościa — nie tylko w gimnazjum — były dla Polaków niedostępne — nauczycielami byli Rosjanie…

Świadectwo dojrzałości otrzymał w 1914 r., po ukończeniu 5 klas gimnazjum. I wówczas zwyciężyło powołanie: 13.vi.1914 r. wstąpił do Wyższego Seminarium DuchownegoLublinie.

v.1920 r., w katedrze pw. św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty w Lublinie, otrzymał święcenia kapłańskie. Od dwóch lat metropolitą diecezji lubelskiej był wówczas Marian Leon Fulman (1864, Stare Miasto – 1945, Lublin), a czasy były niezwykłe. Acz Rzeczpospolita nareszcie była niepodległa to na wschodzie trwała wojna. 25.iv.1920 r. naczelny wódz Armii Polskiej, Józef Klemens Piłsudski (1867, Zułowie – 1935, Warszawa), wyprzedzając gromadzące się na granicach wojska rosyjskie, przygotowujące się do ataku na młode państwo, rozpoczął ofensywę na Ukrainie. 7.v.1920 r. wojska polskie wkroczyły do Kijowa. Zaledwie miesiąc dzielił wszelako Polskę od ofensywy rosyjskiej — jeden z dowódców rosyjskich, Michał Tuchaczewski (1893, Aleksandrowskoje – 1937, Moskwa), wrzeszczał w proklamacji: „Ponad martwym ciałem Białej Polski jaśnieje droga ku ogólnoświatowej pożodze. Na naszych bagnetach poniesiemy szczęście i pokój ludzkości pełnej mozołu” — zakończonej bitwą warszawską w dniach 13‑25.viii.1920 r., zwaną „cudem nad Wisłą” i pokonaniem Rosjan.

Po święceniach początkowo przebywał w Krasnobrodzie, ok. 27 km na południe od Zamościa, ale właśnie wtedy, gdy ruszyła ofensywa rosyjska, od biskupa Fulmana otrzymał polecenie objęcia — tylko na okres wakacji, który zbiegł się z apogeum wojny — stanowiska wikariusza parafii Zamość, z zabytkowym kościołem pw. Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła (dziś katedrą), konse­krowanym 18.xi.1637 r.

Zrządzeniem Opatrzności neoprezbiter rozpoczynał swoją posługę duszpasterską w pa­rafii, która w owych strasznych dniach oczekiwania, gdy zbrodnicze hordy rosyjskie przekroczyły Bug i podążały ku Warszawie, stała się jednym z centralnych punktów oporu, miejscem kluczowym — jak się miało okazać — w historii nie tylko Polski, ale wręcz cywilizacji łacińskiej.

Wojska rosyjskie nie zdobyły ani Zamościa ani Lublina. Pobite uciekły na wschód. Ale zanim się to stało młody wikariusz w dniach 28‑31.viii.1920 r. doświadczył oblężenia Zamościa, gdy rosyjska w 1 Armia Konna, dowodzona przez Siemiona Budionnego (1883, Koziuryn – 1973, Moskwa), podeszła pod zatłoczone tysiącami uciekinierów miasto. Wszelako dowodzona przez ówczesnego ppłka Marka Bezruczkę (1893, Tokmak – 1944, Warszawa) ukraińska 6 Siczowa Dywizja Strzelców odparła szturmy i umożliwiła wojsku polskiemu podjęcie kontrofensywy i pokonanie Budionnego w największej bitwie konnic tej wojny, pod Komarowem (ok. 20 km na wschód od Zamościa), 31.viii.1920 r.

Rosjanie zostali pokonani a Stanisław, zapewne naznaczony wydarzeniami wojennymi na całe życie, jeszcze w tym samym roku rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (dziś Katolicki Uniwersytet Lubelski im. Jana Pawła II), uczelni powołanej w 1918 r., po zlikwidowaniu przez Rosjan funkcjonującej w czasach zaborów Katolickiej Akademii DuchownejSankt Petersburgu. Końcowe absolutorium ze świadectwem ukończenia uczelni uzyskał w 1924 r.

W czasie studiów był kapelanem Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo (wł. Figlie della Carità di San Vincenzo de' Paoli – FdC) — szarytek — w Kazimierzówce k. Lublina i, od 1922 r., spowiednikiem Zgromadzenia Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej (łac. Congregatio Sororum Divini Pastoris a Providentia Divina – CSDP) — pasterek — na Wiktorynie pod Lublinem (dziś część tego miasta).

Po ukończeniu studiów w 1924 r. rozpoczął działalność duszpasterską i charytatywną.

Związał się w niej na trwale z Lublinem i jego parafiami. Był wikariuszem (la­ta 1925‑32) parafii pw. Nawrócenia św. Pawła, z kościołem wybudowanym w latach 1470‑97, i parafii katedralnej pw. św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty (lata 1932‑39). W 1933 r. otrzymał wprawdzie nominację na proboszcza parafii pw. Matki Bożej Szkaplerznej i św. DominikaŁabu­niach (sąsiadującą z parafią w Komarowie), ale poprosił o jej cofnięcie. Prośbę uwzględniono – jego powołaniem była praca kapłańska praca charytatywna i społeczna…

A organizatorem i animatorem działalności społecznej okazał się wybitnym. Jego praca opierała się na trzech niejako filarach: krzewienia i wzrastania miłosierdzia chrześcijańskiego, niesienia pomocy najbiedniejszym oraz szerzenia wiedzy religijnej.

Był współzałożycielem „Związku Kapłanów Dobrego Pasterza”, patronował lubelskiemu oddziałowi „Polskiego Związku Zawodowego Chrześcijańskiej Służby Domowej” („Stowarzyszenie p.w. św. Zyty”), które opiekowało się dziewczętami przybywającymi ze wsi do pracy w mieście.

Prowadził szeroko zakrojoną działalność na rzecz najuboższych. Kierował schroniskiem dla staruszek przy ul. Kalinowszczyzna 59 (dziś wokół wyrosła dzielnica Lublina o tej nazwie), prowadził kuchnię dla ubogich przy głównej arterii Lublina, Krakowskim Przedmieściu no5.

Prowadził kursy samokształceniowe, organizował kursy samochodowe, pracownię krawiecką.

Był założycielem „Stowarzyszenia Rycerzy Serca Jezusowego” (w 1924 r. poświę­ciło się Mu w Lublinie 310 rodzin, głównie robotniczych!), założycielem Towarzystwa Miłosierdzia Chrześcijańskiego im. św. Wincentego (statut powstał w 1929 r.), przy parafii pw. Nawrócenia św. Piotra redagował i wydawał pismo „Echo Parafialne”, a także uruchomił kino.

Współpracował ze „Świetlicą dla dzieci ulicy”, w łączności z Zarządem Patronatu nad Młodzieżą Anormalną przy Szkole Specjalnej. Organizował kolonie dla dzieci z ubogich rodzin. W parafii pw. św. FlorianaKrężnicy Jarej, we wsi Zembo­rzyce (dziś część Lublina), w lesie nad rzeką Bystrzycą, na działce o powierzchni 6 mórg wybudował w 1928 r. zespół budynków, w których funkcjonował dom rekolekcyjny i gdzie przyjeżdżały dzieci na ferie i wakacje i spędzały tam czas wolny. W czasie okupacji, w 1943 r., Niemcy podejrzewając, że z tego miejsca jest udzielana pomoc Żydom, że służy on im jako schronienie, spalili ośrodek…

Szczególnie wiele uwagi poświęcał duszpasterstwu młodzieży. W 1935 r. zorganizował powszechnie dostępną czytelnię „Wiedza”, z pokaźnym księgozbiorem.

Organizował też pielgrzymki do sanktuarium na Jasnej GórzeCzęstochowie.

Piętnaście lat pracy duszpasterskiej i społecznej przerwał wybuch II wojny światowej. 1.ix.1939 r. Rzeczpospolita została zaatakowana przez Niemcy a 17 dni pó­ź­niej przez Rosję. Nastąpił czwarty rozbiór Polski. Lublin znalazł się blisko granicy ustalonej przez dwóch najeźdźców i zaborców…

Dla przeciągającej przez miasto fali uchodźców Stanisław organizował doraźną pomoc i posiłki z uruchomionej kuchni polowej. Własnymi rękami ratował płonącą i uszkodzoną podczas bombardowań katedrę lubelską — swój kościół parafialny pw. św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty — z której wyniósł Najświętszy Sakrament. Dzięki jego inicjatywie przystąpiono natychmiast do niezbędnych prac konserwacyjnych. Zdołano wstawić wyrwane okna i drzwi, naprawić uszkodzone ołtarze i ławki, oczyścić wnętrze z gruzów i przystąpić do prowizorycznego pokrycia dachu…

Do Lublina, mocą bandyckiego paktu Ribbentrop–Mołotow, weszli Niemcy. Rozpo­częły się aresztowania inteligencji (pierwsze rozstrzelanie miało miejsce 23.ix). Zamknięto Katolicki Uniwersytet Lubelski. Na Zamku Lubelskim niemiecka „tajna policja państwowa” (niem. Geheime Staatspolizei) — Gestapo — utworzyła więzienie…

17.xi.1939 r. Gestapo aresztowało biskupa ordynariusza Mariana Fulmana i sufragana bpa Władysława Gorala (1898, Stoczek – 1945, Sachsenhausen), wraz z kanclerzem kurii, ks. Zdzi­sławem Ochalskim (1902, Baranów – 1942, Dachau) i innymi duchownymi.

Zatrzymania stanowiły część planowej eksterminacji polskiej inteligencji i warstw przywódczych Rzeczypospolitej. Od ix.1939 r. do iv.1940 r. trwała bowiem tzw. Intelligenzaktion (pl. akcja Inteligencja). W jej ramach Niemcy zamordowali - wyselekcjonowanych indywidualnie - ok. 50,000 Polaków, a dalsze 50,000 wywieźli do obozów koncentracyjnych, skąd niewielu wróciło. W Lublinie i okolicach ekster­minacja przyjęła formę Sonderaktion Lublin (pl. akcja specjalna Lublin), w ramach której zatrzymano ok. 2,000 intelektualistów z Lublina, w tym trzech profesorów z seminarium duchownego oraz dwóch wikariuszy z katedry, a także wszystkich księży diecezjalnych oraz zakonników franciszkańskich w Chełmie, wśród nich brata Brunona Zem­bola (1905, Łętownia – 1942,Dachau)

Wikariusz Stanisław początkowo uniknął aresztowania, ale Gestapo go poszukiwało — jego aktywność nie umknęła uwadze okupanta. W obawie przed aresztowaniem starego ojca sam zatem zgłosił się do więzienia na Zamku…

Część aresztowanych poznała wówczas niemiecką „praworządność”, a raczej jej farsę. 27.xi.1939 r. mianowicie cała grupa zatrzymanych kapłanów lubelskich — 13 duchownych, w tym Stanisław — stanęła przed niemieckim sądem. I skazano ich na śmierć…

Wyroków nie wykonano, ale zamieniono je na dożywotnie więzienie.

Niebawem, bo już 3.xii.1939 r., wszystkich przewieziono do niemieckiego obozu koncentracyjnego (niem. Kon­zentrationslager) KL Sachsenhausen.

Przyjazd do obozu najlepiej być może oddają wspomnienia ks. Wojciecha Gajdusa (1907, Papowo Toruńskie - 1957, Zakopane), który przywieziony został wprawdzie innym transportem, ale podobnego traktowania doświadczyli kapłani lubelscy:

To […], co zaczyna się dziać w chwili, gdy opuszczamy spiesznie nasze klatki, przypomina jakąś jazdę wysokiej szkoły woltyżerskiej. Tuż przy budce z napisem Sachsenhausen wysoko usypany, nieuregulowany nasyp. Przy nasypie z obu stron piaszczystej dróżki, wiodącej w dół, stoi dwóch strażników tutejszych. Widać, że dobrze im się spało, bo obydwaj i przy głosie, i w dobrym humorze. Podbiegamy do nasypu. Stojący w przejściu strażnicy SS podstawiają nieświadomym, zwłaszcza starym, nogi, tak, że ci zwalają się głową na dół, a na nich wali się fala innych. Powstaje wielkie kotłowisko ciał. Śmigają w powietrzu zawiniątka, kapelusze, czapki, chleb, a nad całym tym rozruchem świszczy, jak bat, dobrze znany, złośliwy niecierpliwy okrzyk: los, los, schnell, schnell […] Błyskawicznie formują się czwórki i zanim ostatni pozbierał się u naszych stóp, czoło rusza szybkim marszem czy truchcikiem naprzód […] Pochód biegnie porządnie wybrukowaną ulicą, skręca między wysokie białe mury. Z dala widać bramę. Powiewają dwie wielkie chorągwie: państwowa, czarno-czerwona ze swastyką i czarna zupełnie, przecięta dwoma SS, które chwiejąc się w rannym wietrze, wyglądają jakby dwa białe nagie kościotrupy przylepione do żałobnej płachty

KL Sachsenhausen był modelowym obozem o typowo pruskiej organizacji i dyscyplinie. Niemcy prowadzili go w taki sposób, by wykorzystać do końca wszelkie siły więźniów, jak najmniejszym kosztem. Prostą drogą prowadziło to do śmierci przetrzymywanych. W rezultacie fatalnych warunków egzystencji, braku odzieży, ciężkiej, wykańczającej pracy, nieustannego głodu i w szczególności nieludzkiego traktowania, szybko słabli…

Tam Stanisław przetrzymywany był przez rok. W tym czasie w obozie zginął m.in. jego biskup, Władysław Goral

Ostatnim etapem jego życia stał się jednak obóz koncentracyjny (niem. Konzen­trationslager) KL Dachau, do którego prze­wieziono go rok później, 14.xii.1940 r., i zarejestrowano jako numer 22591.

Tam Niemcy witali nowe ofiary złowieszczym przemówieniem: „Jesteście więźniami. Społeczeństwo wyrzekło się was, usunęło poza nawias życia. Jesteście w Dachau, a tu jest obóz koncentracyjny, skąd się nie wychodzi”…

Nie była to czcza gadanina, a niemiecka obietnica. Stanisława włączono do gru­py 1780 kapłanów i braci zakonnych przetrzymywanych w obozie, z których 868 poniosło śmierć. „Nie było gorszego miejsca na ziemi” — tak wiele lat po wojnie określił Dachau misjonarz i apostoł trędowatych, o. Marian Żelazek (1918, Palędzie – 2006, Puri, Indie) — „panowało bestialstwo, śmierć i głód”.

Stanisław przeżył tam prawie dwa lata…

Po tzw. apelu pokusy18.ix.1941 r., gdy polscy duchowni - prawie wszyscy (oprócz dwóch czy trzech)! - odmówili podpisania listy przynależności do narodu niemieckiego i wpisania się na tzw. listę tzw. volksdeutschów (pl. etniczni Niemcy), za co mogli spodziewać się „przywilejów” obozowych, rozpoczął się najbardziej tragiczny okres ich gehenny. Niemcy zabronili jakichkolwiek przejawów religijności w obozie, odebrali wszystkie różańce, modlitewniki i medaliki. Polscy kapłani, z głodu i wyczerpania, zaczęli odchodzić do Pana. Umierali często w samotności, bowiem Niemcy zakazali niesienia pomocy duchowej, nawet w godzinie śmierci…

Ks. Tadeusz Gaik (zm. 1980, Halifax) w swoich wspomnieniach cytował wypowiedź więźnia KL Dachau, ks. Mieczysława Kłoczkowskiego (1910, Kielanowice - 1942, Dachau): „Głód dla każde­go z nas tu w KL Dachau to tortura. Pomyśl, dwa dni temu dostałem repetę południowej zupy. Jeden z kolegów z dobrego komanda dał mi również menażkę zupy. Zjadłem, raczej wlałem w siebie trzy menażki. Byłem pełny po usta. Lecz chociaż byłem pełny, głód był dalej we mnie. Czułem, że wypiłbym cały kocioł zupy. Dostaję raz dziennie, wieczorem, ćwiartkę chleba. Zjem, ale czuję, że zjadłbym cały chleb, dwa chleby, pięć, dziesięć chlebów. I chociaż byłbym całkiem najedzony, nażarty, napchany, to mój organizm domagałby się więcej i więcej. Głód we mnie byłby dalej nienasycony i chciałbym chyba jeszcze połknąć ten parkan, ten blok”. Ks. Kłoczkowski nie przeżył obozu…

Nie tylko głodu i niewolniczej pracy doświadczał jednak Stanisław. Niemieccy strażnicy bowiem szczególnie sobie jego upodobali i traktowali go ze szczególną brutalnością.

Mimo tego „był w obozie koncentracyjnym jednym z nielicznych, którzy swoją siłą duchową ratowali współwięźniów przed całkowitym upodleniem i degradacją człowieczeństwa”, jak wspominali później współwięźniowie…

Na początku jesieni 1942 r. jednakże, wyczerpany ustawiczną pracą i nieustannym głodem, został wyizolowany w odrębnej części obozu, zwanej „blokiem nr 29 — inwa­lidów”…

Izolacja nie była incydentalna. W 1942 r. Niemcy przeprowadzili bowiem akcję fizycznej likwidacji kapłanów — więźniów w KL Dachau. Wywozili ich w tzw. tran­sportach inwalidów” do austriackiego ośrodka eutanazyjnego na zamku Hartheim (niem. Schloß Hartheim) w Austrii, gdzie w ramach zorganizowanej Aktion T4 (pl. akcja T4) — „likwidacji życia niewartego życia” (niem. Vernichtung von lebensunwertem Leben”) — mordowali w szczególności osoby niedorozwinięte umysłowo, przewlekle chore psychicznie i neurologicznie, w tym dzieci…

14.x.1942 r. w takim transporcie, z liczną grupą innych więźniów — „lebensunwertem Leben” (pl. niewartych życia) — Stanisław został z KL Dachau wywieziony. Był to jeden z ostatnich takich transportów, trzeci w x.1942 r. Nazwiska wywożonych zaczynały się na litery od L do S — Niemcy, niedoścignieni formaliści, podzielili przeznaczonych do eksterminacji według ściśle określonego schematu. Tego dnia na liście znalazło się  jak wynika z akt Instytutu Pamięci Narodowej — m.in. 11 kapłanów katolickich, wśród nich kapłan archidiecezji sandomierskiej, Franciszek Rosłaniec

Pociągi „transportów inwalidów” wyjeżdżały w kierunku Austrii i zatrzymywały się na stacjach w Mauthausen albo w Linzu. Stamtąd przewożonych upakowywano do „samochodów dostawczych” i kierowano w stronę pięknego zamku Hartheim (niem. Schloß Hartheim) k. Linzu.

Krótki przejazd wystarczał: celem nie było „letnisko”, jak dawano do zrozumienia wywożonym, ale krematorium, a samochód nie wozem dostawczym a szczelną komorą gazową, z rurami wydechowymi nakierowanymi do wnętrza…

Prawdopodobnie w takim wozie Stanisław został 14.x.1942 r. zagazowany.

Akcja” zajęła 5 do 7 minut. Zwłoki spalono w krematorium, a prochy rozrzucono na pobliskich, austriackich polach…

W oficjalnym zawiadomieniu komendantury obozu śmierć Stanisława, społecznika, jałmużnika, duszpasterza i opiekuna młodzieży, więźnia KL Dachau nr 22591, nastąpiła 30.x.1942 r., a ciało spalono w krematorium 3.xi.1942 r.

Na rodzinnym grobowcu w Lublinie, na cmentarzu przy ul. Lipowej, pojawił się wówczas symboliczny napis — cenotaf — mu poświęcony…

9.vi.1987 r. św. Jan Paweł II (1920, Wadowice – 2005, Watykan) był w Lublinie. Wygłosił wówczas, w czasie Mszy św. połączonej ze święceniami kapłańskimi, homilię, w której powiedział:

Służyć Bogu — służyć ludziom: wyzwalać w nich świadomość królewskiego kapłaństwa, owej godności, która właściwa jest człowiekowi jako synowi i córce Boga samego. Człowiekowi, chrześcijaninowi, o którym powiedziano, że jest ‘drugim Chrystusem.

Prymas Tysiąclecia w swoich Zapiskach więziennych notuje: ‘[…] sprawuję swoje posłannictwo kapłańskie. Nędza moja nie przeszkadza mi — dla Bożego miłosierdzia — usłużyć ludziom dobrami, które świat ma najcenniejsze.

Tak szedł Chrystus, wzgarda pospólstwa — aż po dzień dzisiejszy. Obszarpany, pobity, ubrudzony błotem ulicznym, oplwany. A jednak to On zbawiał świat […] i zbawił go, choć świat natrząsał się ze swego Zbawcy. Jak te dwie drogi idą blisko siebie!

Nieudolność moją dźwiga łaska sakramentalna; nieudolność Jezusa dźwiga Bóstwo Jego […] Niech się świat śmieje, byle dzieło zbawienia było wykonane’.

Tak. Drodzy neoprezbiterzy! Służyć ludziom! Służyć ludziom na tej polskiej ziemi, na której tak potrzebna jest posługa prawdy ewangelicznej: prawdy wyzwalającej każdego człowieka. Jak pisze św. Paweł: ‘Nie fałszujemy słowa Bożego, lecz okazywaniem prawdy przedstawiamy siebie samych w obliczu Boga osądowi sumienia każdego człowieka2 Kor 4, 2.

To mocna nauka! Nauka apostolska. Mocą takiej nauki rośnie Kościół, rozszerza się, dając świadectwo prawdy. A zarazem: rośnie człowiek! Człowiek bowiem rośnie przez ‘osąd sumienia’, rośnie ‘w obliczu Boga’, jak mówi Apostoł. Jakże to aktualne w epoce, w której grozi zamieranie sumień i oddalenie człowieka od tego ‘Bożego oblicza’, które wyzwala wszędzie jego prawdziwą godność.

Ale, drodzy synowie, aby być wychowawcą sumień, aby prowadzić innych, aby pomagać im dźwigać się z grzechów, nałogów, aby dźwigać ‘lud upadający’, sami musimy być zawsze gotowi stanąć ‘w obliczu Boga’ i ‘wobec osądu sumienia każdego człowieka’. Sami musimy od siebie wymagać. Kapłaństwo jest wymagające. Jest wymagające. Wymaga — i przez to wyzwala.

Osąd sumienia każdego człowieka” wobec Stanisława Mysakowskiego „przedstawił […] w obliczu Boga” św. Jan Paweł II 13.vi.1999 r. w Warszawie, beatyfikując go w gronie 108 polskich męczenników II wojny światowej. Wśród nich był także przełożony Stanisława, bp Władysław Goral, oraz wspomniani Franciszek RosłaniecBrunon Zembol

Pomódlmy się litanią do 108 błogosławionych męczenników:

Obejrzyjmy etiudkę o polskich świętych i błogosławionych wyniesionych na ołtarze przez Jana Pawła II:

  • POLSCY ŚWIĘCI i BŁOGOSŁAWIENI WYNIESIENI do CHWAŁY OŁTARZY przez JANA PAWŁA II; źródło: www.youtube.com

Popatrzmy też na dwa filmiki o zamku Hartheim:

  • po włosku:
    ZAMEK HARTHEIM; źródło: www.youtube.com
  • po angielsku:
    ZAMEK HARTHEIM; źródło: www.youtube.com

Obejrzyjmy film z dnia powołania Jana Pawła II na Stolicę Piotrową:

  • HABEMUS PAPAM 16.x.1978; ; źródło: www.youtube.com

Popatrzmy także krótką relację z wizyty Jana Pawła II 9.vi.1987 r. w Lublinie:

  • JAN PAWEŁ II w LUBLINIE; 9.vi.1987 r.; źródło: www.youtube.com

Posłuchajmy słów Jana Pawła II z homilii beatyfikacyjnej:

  • 13 CZERWCA 1999 - HOMILIA JANA PAWŁA II; Msza św. beatyfikacyjna, Warszawa; źródło: www.youtube.com

Pochylmy się nad słowami Ojca św. Jana Pawła II z homilii wygłoszonej w Lublinie, 9.vi.1987 r.:

Opracowanie oparto na następujących źródłach:

polskich:

czeskich:

norweskich:

włoskich: