MATKA BOŻA CZĘSTOCHOWSKA: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneMATKA BOŻA NIEUSTAJĄCEJ POMOCYLOGO PORTALU

Rzymskokatolicka Parafia
pod wezwaniem św. Zygmunta
05-507 Słomczyn
ul. Wiślana 85
dekanat konstanciński
m. i gm. Konstancin-Jeziorna
powiat Piaseczno

św. ZYGMUNT: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneśw. ZYGMUNT: XIX w., feretron, kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własne

Valid XHTML 1.0 Strict

108 polskich męczenników II wojny św.
tutaj

bł. ROMAN SITKO
1880, Jasień k. Czarnej Sędziszowskiej – ✟ 1942, Auschwitz
męczennik

patron: Czarnej Sędziszowskiej, Tarnowa, kleryków

wspomnienie: 12 października

wszyscy nasi święci
tutaj

Łącza do ilustracji (dzieł sztuki) związanych z błogosławionym:

  • bł. ROMAN SITKO: obraz współczesny, kościół św. Stanisława, Czarna Sędziszowska; źródło: www.czarna.rzeszow.opoka.org.pl
  • bł. ROMAN SITKO: DRWAL DZIURAWIEC, Agnieszka (ur. 1963, Tarnów), ołtarz błogosławionego, kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa, Tarnów; źródło: www.nspj.diecezja.tarnow.pl
  • bł. ROMAN SITKO: WOZOWICZ, Jan Stanisław (ur. 1949, Góra Ropczycka), obraz współczesny, kaplica św. Stanisława Kostki, Mielec?; źródło: www.ekonomik.mielec.pl
  • bł. ROMAN SITKO:obraz współczesny; źródło: www.radgoszcz.diecezja.tarnow.pl
  • bł. ROMAN SITKO: obraz współczesny, kaplica martyrologii polskiej, katedra, Tarnów; źródło: www.miejscapamiecinarodowej.pl
  • bł. ROMAN SITKO: DRWAL DZIURAWIEC, Agnieszka (ur. 1963, Tarnów), obraz współczesny; źródło: www.dziurawiec.netgaleria.pl
  • bł. ROMAN SITKO: obraz współczesny, Kamionka; źródło: www.rzeszow.oaza.pl
  • bł. ROMAN SITKO: lata 1930-te; źródło: www.santiebeati.it
  • bł. ROMAN SITKO: lata 1930-te; źródło: www.wsd.tarnow.pl
  • bł. ROMAN SITKO: lata 1930-te; źródło: www.nspj.diecezja.tarnow.pl
  • bł. ROMAN SITKO: lata 1930-te; źródło: www.trzciana.republika.pl
  • bł. ROMAN SITKO: 1970, tablica pamiątkowa, kościół p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa, Tarnów; źródło: www.miejscapamiecinarodowej.pl
  • bł. ROMAN SITKO: Wyższe Seminarium Duchowne, Tarnów; źródło: www.miejscapamiecinarodowej.pl
  • bł. ROMAN SITKO: pomnik upamiętniający aresztowanie, Błonie; źródło: www.miejscapamiecinarodowej.pl
  • bł. ROMAN SITKO: ołtarz z numerem obozowym bł. Romana, kościół bł. Maksymiliana Kolbe; źródło: www.miejscapamiecinarodowej.pl
  • KAPLICA bł. ROMANA SITKO: Sekwestr, Kamionka; źródło: www.rzeszow.oaza.pl
  • BURSA św. KAZMIERZA: Mielec; źródło: www.ekonomik.mielec.pl
  • BUDYNEK WYŻSZEGO SEMINARIUM DUCHOWNEGO: lata 1930-te, Tarnów; źródło: www.trzciana.republika.pl
  • CHRYSTUS wśród 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - BAJ, Stanisław (ur. 1953, Dołhobrody), 1999, obraz beatyfikacyjny, Licheń; źródło: picasaweb.google.com
  • KAPLICA 108 MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - Licheń; źródło: www.lichen.pl
  • MĘCZENNICY II WOJNY ŚWIATOWEJ - PIETRUSIŃSKI Paweł (), pomnik, 2004, brąz, granit, wys. 190 cm (z cokołem 380 cm), kościół św. Jana Chrzciciela, Szczecin; źródło: www.szczecin.pl
  • 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - witraż, Kaplica Matki Bożej, Świętych i Błogosławionych Polskich, kościół św. Antoniego Padewskiego, Lublin; źródło: www.antoni.vgr.pl
  • POCHÓD 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - ŚRODOŃ, Mateusz (), w trakcie tworzenia, kaplica Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa; źródło: www.naszglos.civitaschristiana.pl
  • 108 POLSKICH BŁOGOSŁAWIONYCH MĘCZENNIKÓW - witraż, Sanktuarium Matki Bożej Zawierzenia, Tarnowiec; źródło: www.sanktuariumtarnowiec.parafia.info.pl

Na świat przyszedł 30.iii.1880 r. w Jasieniu — przysiółku. czyli skupisku paru domów znajdujących się poza integralną zabudową wsi — ok. 2 km od Czarnej Sędziszowskiej, niewielkiej wsi podkarpackiej, oddalonej o ok. 8 km na północ od Sędziszowa Małopolskiego, ówcześnie należących do tzw. Królestwa Galicji i Lodomerii, w Monarchii Austro–Węgier (niem. Österreich–Ungarn), czyli w zaborze austriackim.

Prawd. w Czarnej Sędziszowskiej, w kościele pw. św. Stanisława Biskupa, został przyjęty do Kościoła Powszechnego w sakramencie chrztu św..

Był jednym (najmłodszym?) z sześciorga — według niektórych źródeł ośmiorga — dzieci (dwoje zmarło zaraz po urodzeniu) pracownika leśnego Wawrzyńca i Marii z domu Borys.

Matka osierociła go w 1886 r., gdy miał 6 lat. Ojciec, po trzech latach, ożenił się ponownie z wdową z dwojgiem dzieci i osiadł, z całą rodziną, w pobliskiej wsi Kamionka, w przysiółku zwanym Sekwestr, w parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego — wsi dziś już nieistniejącej, której 40 domostw ostatni mieszkańcy opuścili w latach 1970.…

Początkowo uczył się w szkole parafialnej w Czarnej Sędziszowskiej (później przekształconej w 7‑let­nią szkołę podstawową, a dziś gimnazjum im. Jana Pawła II), do której chodził — polnymi drogami — ok. 8 km w jedną stronę.

Później przeniósł się do szkoły podstawowej o bogatszym programie nauczania w Sędziszowie Małopolskim (dziś gimnazjum im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego). Miał tam jeszcze dalej — ponad 12 km.

W 1893 r. rozpoczął nauczanie w jednej z najlepszych szkół całej Galicji (czyli części Rzeczpospolitej znajdującej się pod zaborem austriackim), gimnazjum im. ks. Sta­nisława Konarskiego w Rzeszowie. Ta, założona jeszcze w XVII w. przez księży Zakonu Kleryków Regularnych Ubogich Matki Bożej Szkół Pobożnych (łac. Ordo Clericorum Regularium Pauperum Matris Dei Scholarum Piarum – SP) — czyli pijarów, szkoła, zwana wówczas Collegium Ressoviense, podczas zaborów Wyższe Gimnazjum (dziś I Liceum Ogólnokształcące im. ks. Stanisława Konarskiego), wśród swoich absolwentów zalicza wielu wybitnych Polaków, m.in. ks. Stanisława Konarskiego, Ignacego Łukasiewicza, św. Józefa Sebastiana Pelczara, Władysława Sikorskiego, i wielu innych…

I drogę do tej szkoły niejednokrotnie pokonywał pieszo — niecałe 40 km — korzystając czasami po drodze z noclegów uczynnych gospodarzy…

Tym, którzy udzielili mu stypendium na nauczanie w tak renomowanej szkole odwdzięczył się bardzo dobrymi wynikami w nauce — świadectwo dojrzałości wraz z maturą otrzymał 29.v.1900 r., z odznaczeniem…

Po egzaminach wstąpił do Wyższego Seminarium DuchownegoTarnowie. I tu oka­zał się jednym z najzdolniejszych studentów, o czym świadczą celujące (łac. eminenter) oceny z egzaminów …

Święcenia kapłańskie przyjął 29.vi.1904 r. z rąk bpa Leona Wałęgi (1859, Moszczenica – 1933, Tuchów), ordynariusza tarnowskiego, w katedrze pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny (dziś bazylika mniejsza) w Tarnowie.

Po świeceniach, jako neoprezbiter, został mianowany kapelanem biskupa Wałęgi. Już rok później został jednocześnie prefektem, czyli nauczycielem, i ojcem duchownym nowoutworzonego Niższego Seminarium Duchownego w Tarnowie (zlikwidowane­go w 1963 r. przez komunazistowskich namiestników prl) oraz notariuszem Kurii Diecezjalnej. Jednocześnie podjął się obowiązków zastępcy katechety w tar­nowskim gimnazjum (dziś I Liceum Ogólnokształcące im. Kazimierza Brodzińskiego)…

W 1907 r. został przeniesiony do Mielca, gdzie pełnił, jako wikariusz, obowiązki katechety w miejscowym, niedawno otwartym gimnazjum (dziś I Liceum Ogólnokształcące im. ks. Stanisława Konarskiego). Uczył religii i języka łacińskiego. Założył Sodalicję Mariańską (łac. Congregatio Mariana).

Początkowo szkoła nie miała nawet własnego budynku. Zaczęto go budo­wać w 1910 r. a już po dwóch latach, w 1912 r., oddano do użytku gmach, z salą gimnastyczną, bursą i kaplicą. Do ich powstania znacząco przyczynił się młody katecheta, Roman, wznosząc bursę w dużej mierze z własnych funduszy i wspierając najuboższą młodzież, także materialnie. W nowej kaplicy pw. św. Stanisława Kostki i sali organizował misteria i przedstawienia religijne…

Wtedy też, na prawie rok, na przełomie lat 1912/3 pełnił funkcję dyrektora gimnazjum…

Cieszył się wielkim szacunkiem i poważaniem. Nawet miejscowi Żydzi mieli o nim wysokie mniemanie, bo potrafił z nimi porozmawiać po hebrajsku…

W czasie I wojny światowej nauka, po przerwie na przełomie lat 1914/5, mimo dewastacji spowodowanych działaniami wojennymi, trwała nieprzerwanie, aż do odzyskania niepodległości przez Rzeczpospolitą w 1918 r. W szkole działały liczne stowarzyszenia niepodległościowe, drużyna skautowa…

Po odzyskaniu niepodległości Roman starał się budzić zapał mielczan do odbudowy zniszczonej Ojczyzny, m.in. poprzez prowadzenie uroczystych nabożeństw patriotycznych…

Dane mu to było czynić jeszcze przez trzy lata, po czym wrócił do Tarnowa, gdzie 1.viii.1921 r. został katechetą II Państwowego Gimnazjum im. hetmana Jana Tarnowskiego (dziś Zespół Szkół Ogólnokształcących Nr 2). Jednocześnie został dyrektorem przyszkolnej bursy, czyli internatu, im. św. Kazimierza.

Już rok później, 3.xi.1922 r., otrzymał nominację na kanclerza, czyli kierownika biskupiej kancelarii, tarnowskiej Kurii Diecezjalnej, funkcję, którą pełnił przez następne 15 lat.

W czasie pracy w Kurii tarnowskiej przyczynił się do powstania kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, w najbiedniejszej, najbardziej opusz­czonej dzielnicy ówczesnego Tarnowa — Grabówce, który służyć miał także parafianom innej dzielnicy Tarnowy, Rzędzinowi. Jego budowa trwała od 1935 r., a Roman odpowiedzialny był za wszelkie wstępne formalności urzędowe i ogólne kie­rownictwo nad budową (w ramach komitetu budowy). Niestety nie doczekał jej zakończenia…

Jednocześnie kontynuował pracę nauczycielską w Niższym Seminarium w Tarnowie. Wspierał je materialnie.

Był też komisarzem biskupim w Domu Generalnym Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Bogarodzicy Dziewicy Niepokalanie PoczętejDębicy, które później, w 1937 r., sprowadził do diecezjalnego ośrodka wypoczynkowego w wiosce Błonie, ok. 10 km od Tarnowa.

Był również sekretarzem Tarnowskiego Koła Teologicznego. Współredagował i wydawał pismo ascetyczne „Dobry Pasterz”.

Za swą posługę otrzymał liczne odznaczenia kościelne. 30.x.1922 r. został kanonikiem gremialnym kapituły katedry tarnowskiej; w 1928 r. otrzymał tytuł szambelana papieskiego; w 1934 r. — prałata domowego; a w 1938 r. — protonotariusza apostolskiego

Jego zasługi doceniły także władze państwowe: ówczesny prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Ignacy Mościcki (1867, Mierzanowo – 1946, Versoix), odznaczył go 11.xi.1934 r. orderem Odrodzenia Polski „Polonia Restituta”…

W 1936 z funkcji rektora Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie zrezygno­wał bp Edward Komar (1872, Koprzywnica – 1943, Tarnów), sufragan tarnowski. Wówczas, w ix.1936 r., na osobistą prośbę ordynariusza diecezji tarnowskiej, bpa Franciszka Lisowskiego (1876, Cieszanów – 1939, Tarnów), funkcję tę objął ks. Roman. W ramach tej posługi zorganizował w 1937 r. pielgrzymkę na Jasną Górę, gdzie odbyło się uroczyste nabożeństwo przed cudownym obrazem Matki Bożej Częstochowskiej i oddanie pod Jej opiekę całego Seminarium…

Dozwalał na większą i nicjatywę i samodzielność studentów, ale dbał o porządek i czystość w seminarium. Szczególnie interesował się stanem biblioteki. Opracował modlitewnik klerycki i obrzęd przywdziania stroju duchownego. Pracował nad reformą studiów seminaryjnych, pragnąc wprowadzić sześcioletni cykl nauczania, i gromadził materiały do pracy nad historią seminarium…

Był to osobliwy przełożony, który, mimo iż stawiał swoim wychowankom bardzo wysokie wymagania, zdobył ich serca i umysły, wziął ich absolutnie w ręce i prowadził. Myśmy czuli, że on nas kocha, że on nas rozumie, stąd darzyliśmy go pełnym zaufaniem, na którym nikt z nas się nie zawiódł” — mówił po wielu latach ks. infułat Jan Rzepa (1917, Doły – 2008, Tarnów).

Owocną działalność przerwał niemiecki najazd 1.ix.1939 r. na Rzeczpospolitą, wsparty 17 dni później przez sojuszniczy najazd rosyjski, które doprowadziły do czwartego rozbioru Polski Tarnów znalazł się pod okupacją niemiecką i wszedł w skład niemieckiego terytorium okupowanego zwanego Generalnym Gubernatorstwem dla okupowanych ziem polskich (niem. Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete) — w skrócie Generalnym Gubernatorstwem — obejmującego tereny centralnej Rzeczypospolitej.

11.x.1939 r., w warunkach na pół konspiracyjnych odbyła się w Tarnowie skromna inauguracja nowego roku akademickiego dla ok. 100 alumnów. Roman mówił wówczas: „Seminarium nasze przypomina Seminarium Jezusa. Nie miał domu: »liszki mają swe jamy i ptaki gniazda, a Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę skłonił«Mt 8, 20. Nie miał co jeść: uczniowie wyłuskiwali kłosy ziarna, aby się pożywić. Ale za to: wielki duch, poświęcenie, ofiarność i oddanie się Jezusowi. Nie sztuka służyć Panu Jezusowi, gdy się ma wszystkiego pod dostatkiem. Ze szkoły trudnej wychodzą wielkie charaktery”…

Niebawem aliści, bo 27.x.1939 r., przyszło pismo od niemieckich władz okupa­cyjnych w Krakowie nakazujące opuszczenie seminarium. Zaraz potem Niemcy wyrzucili wszystko i wszystkich z budynku seminaryjnego w Tarnowie. Nawet bezcenną zawartość biblioteki musiano przenieść…

Wówczas Roman — za wiedzą okupacyjnego starosty Tarnowa, Niemca sudeckiego, niejakiego Ernsta Kundta (1897, Czeska Lipa – 1947, Praga), straconego po zakończeniu działań wojennych za popełnione zbronie w Pradze — zorganizował w Błoniu pod Tarnowem, w wakacyjnym ośrodku kurialnym (a także w domu biskupim w Tarnowie), nauczanie kleryków, w tym młodszych alumnów, przyjętych już po wybuchu wojny.

Niemiecka dobroczynność trwała tylko miesiąc. Wspomniany starosta Kundt nakazał zamknięcie seminarium. Początkowo Roman spełnił żądanie, ale poprosił kleryków o ponowne pojawienie się w Błoniu po paru tygodniach. Tak też się stało i od i.1940 r. rozpoczęło się potajemne nauczanie. Roman miał mówić do kleryków: „Gdy się Niemcy dowiedzą, że uczymy tajnie, proszę wszystko na mnie złożyć, ja chętnie poniosę sam wszelkie konsekwencje tego nauczania”, a nowo przyjętym alumnom, jak wspominał przyjęty wówczas późniejszy tarnowski biskup pomocniczy Piotr Bednarczyk (1914, Sowliny – 2001, Limanowa), powtarzał: „Masz być monstrancją, w której wciąż ukazuje się Jezus, w słowach i twoim postępowaniu. Masz być świadkiem wielkich cudów, które będziesz sprawował wobec ludu, […] masz być alter Christus, lecz sam sobie nadaj tytuł pokornego sługi”…

21.ix.1940 r. Niemcy zakazali przyjmowania nowych kandydatów do seminarium w całym Generalnym Gubernatorstwie. Wówczas okupacyjny „inspektor szkolny okręgu tarnowskiego”, czyli niemiecki specjalista od zniewalania dzieci i młodzieży, niejaki Leutpold, nakazał przeprowadzenie rewizji w Błoniu. W x.1940 r. niemiecka tajna policja państwowa (niem. Geheime Staatspolize) — Gestapo — taką rewizję przeprowadziła. Obyło się bez aresztowań ale w jej efekcie Roman nie mógł dalej kontynuować potajemnych zajęć seminaryjnych…

Nauczanie udało się przywrócić wiosną 1941 r., dzięki staraniom Episkopatu można było bowiem otworzyć seminaria duchowne dla tych alumnów, którzy rozpoczęli studia przed wojną. Ale zakaz przyjmowania nowych kandydatów obowiązywał, a ośrodek w Błoniu znalazł się pod stałą inwigilacją Niemców.

Ta „dobroduszność” Niemców nie trwała aliści długo. Już 22.v.1941 r., w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, kaplicę, w której Roman odprawiał Mszę św. otoczył Gestapo. Do kaplicy wszedł gestapowiec strzelając w powietrze. Romana zabrano wręcz z klęcznika, na którym modlił się wraz z alumnami w dziękczynieniu (łac. gratiarum actio) po nabożeństwie. Już wtedy go znieważano…

Przeprowadzono rewizję willi. W tym czasie Romana zaprowadzono do innej willi „Ave”, gdzie bito go po głowie i plecach. Później Niemcy zawieźli go, cały czas szydząc i znieważając, do więzienia w Tarnowie.

Wraz z nim do tarnowskiego więzienia zabrano ojca duchownego ks. Józefa Brudza (przeszedł przez obozy koncentracyjne KL Auschwitz i KL Dachau i dotrwał do wyzwolenia) i profesora ks. Juliana Piskorza (1891, Libichowa – 1954, Tarnów) oraz 20 kleryków roku I. Starszych kleryków, z roku V, Niemcy pozostawili na wolności…

Po aresztowaniach mimo zakazu, w obawie przed dalszymi represjami, administrator apostolski diecezji tarnowskiej — był nim wspomniany bp Edward Komar — zdecydował się dokonać, tajnie, wyświęcenia alumnów V roku. Stało się to 8.vi.1941 r.

Roman dowiedział się o święceniach w więzieniu w Tarnowie. Otrzymał przemycony obrazek prymicyjny i cieszył się, że jego ofiara wydała owoc w postaci nowo wyświęconych kapłanów. Spełniło się jego życzenie, wyrażone przed aresztowaniem wobec jednego z kleryków V roku: „Będę o was spokojny, gdy będziecie codziennie odbywać rozmyślanie i pobożnie odprawiać Mszę świętą”.

Natomiast jednemu z więzionych kleryków I roku powiedział: „Wy bądźcie spokojni, na pewno wyjdziecie na wolność, ja wszystko wziąłem na siebie. Chodzi mi o to, żebyście dalej mogli studiować i zostać kapłanami, bo bardzo brakuje księży”… Mówił im tak, choć musieli słyszeć ostrzeżenie jednego z gestapowców w dniu aresztowania: „Du wirst nun recht geprügelt sein für alle(pl. Teraz wszyscy będziecie równo bici”). Powtarzał, że „sam gotów jestem życie oddać, byleby ci [klerycy, profesorowie] byli wolni, gdyż dla mnie śmierć z rąk niemieckich byłaby pięknym epilogiem życia”… Tak też się miało stać. Po stu dniach więzienia, 3.ix.1941 r., kleryków I roku Niemcy zwolnili…

W więzieniu przebywał ponad rok. Wiele czasu spędzał na modlitwie, której nadał poetycki kształt — „Pieśni i zapiski więzienne” — przemycane w grypsach poza mury więzienne…

Więźniów umacniał sakramentami św. — Niemcy dozwalali na dostarczanie chleba mszalnego do cel — i Mszą św., którą sprawował w swej celi. Był dla nich, jak świadczą strażnicy „aniołem pociechy”. Podtrzymywał na duchu tych, którzy szli na śmierć.

14.iii.1942 r. Niemcy urządzili mu, przed niemieckim sądem specjalnym (niem. Sonder­gericht)Krakowie, proces pod zarzutem prowadzenia antyniemieckiej działalności i skazali go, bez prawa odwołania się do wyższej instancji, na … sześć miesięcy więzienia.

Karę już zatem w zasadzie odbył — w niemieckich więzieniach przebywał już dłużej, niż wymiar kary zasądzony przez niemiecki sąd. Mimo tego przetrzymywano go nadal w więzieniu na ul. Montelupich w Krakowie, a potem znów w Tarnowie.

Wydawało się, że zostanie zwolniony. Tymczasem 1.viii.1942 r. został przeniesiony z wydziału karnego na polityczny, o znacznie zaostrzonym rygorze. Zaraz potem, 20 (albo 27).viii.1942 r., Niemcy przewieźli go do niemieckiego obozu koncentracyjnego (niem. Kon­zentrationslager – KL) Auschwitz–Birkenau, znajdującego się już na terytorium Niemiec — na obszarze bezpośrednio po agresji w 1939 r. przyłączonym przez Niemców do Rzeszy — najpierw w niemieckiej prowincji Śląsk (niem. Provinz Schlesien) ze stolicą we Wrocławiu, a od 1941 r. w niemieckiej prowincji Górny Śląsk (niem. Provinz Oberschlesien) ze stolicą w Katowicach.

W obozie witał ich zastępca komendanta, Karol (niem. Karl) Fritzsch (1903, Nassengrub – 1945?):

Przybyliście tutaj nie do sanatorium, tylko do niemieckiego obozu koncentracyjnego, z którego nie ma innego wyjścia, jak przez komin […] Z prawdziwą przyjemnością przepędzimy was wszystkich przez ruszty pieców krematoryjnych. Dla nas wszyscy razem nie jesteście ludźmi, tylko kupą gnoju […] Jeśli się to komuś nie podoba, to może iść zaraz na druty.

Jeśli są w transporcie Żydzi to mają prawo żyć nie dłużej, niż dwa tygodnie, księża miesiąc, reszta trzy miesiące…

Józef otrzymał numer obozowy 61908, który prawd. wytatuowano mu — KL Auschwitz był jedynym obozem, gdzie Niemcy tatuowali więźniów — albo na lewym przedramieniu, albo na lewej piersi, za pomocą zamoczonego w tuszu metalowego stempla, do którego wkładano wymienne płytki z igłami, tworzące oddzielne cyfry. Otrzymał też obozowy pasiak z naszytym czerwonym trójkątem, tzw. winklem, z literą „P” — więzień polityczny, Polak…

Umieszczony został w bloku nr 25…

Odtąd wielokrotnie był bity i poniewierany przez strażników niemieckich ze zbrodniczej formacji eskadr ochronny partii nazistowskiej (niem. Die Schutzstaffel der NSDAP) — SS. O nieustannym głodzie, poganiany przez zezwierzęconą załogę obozową, pracując fizycznie ponad siły, słabł z każdym dniem. Ale — do końca rozmodlony, opanowany — cierpliwie znosił szykany i prześladowania…

12.x.1942 r. (mówi się też o 13.x albo 17.x) idąc wraz z współwięźniami do niewolniczej pracy upadł z wyczerpania w błoto. Świadek, współwięzień, niejaki Kazimierz Jaremkiewicz (zm. 2001), wspominał:

Wszedłem na sztubę i zapytałem przebywających w niej więźniów, gdzie jest ks. infułat Sitko, bo go nie zauważyłem na pryczy. Więźniowie odpowiedzieli, że nie ma go, bo go wykończyli.

Ja ich zapytałem: jak to się stało? Jeden z więźniów odpowiedział, że ksiądz Sitko szedł z nimi do pracy w komando, zasłabł i upadł na drogę. Współwięźniowie chcieli go podnieś, ale kapo, czyli szef komanda, nie pozwolił.

Esesman, który szedł z tym komando, stanął butem na szyi księdza Sitki i go tym butem dobił”…

W oficjalnych księgach obozowych Niemcy zapisali, iż przyczyną zgonu było … „zapalenie płuc”…

Ciało spalili w obozowym piecu krematoryjnym…

Beatyfikował go św. Jan Paweł II (1920, Wadowice – 2005, Watykan), w Warszawie 13.vi.1999 r., w gronie 108 polskich męczenników II wojny światowej.

Wieś Kamionka, gdzie Roman spędził dzieciństwo, po wyludnieniu w latach 1970., miała zostać zalesiona. I wtedy właśnie — a były to czasy komunazistowskiego namiestnictwa w Polsce — miejscowy leśnik natknął się — w miejscu zwanym Sekwestr — na fundamenty dawnego domostwa, rozebranego w czasie II wojny światowej przez Niemców. Usłyszawszy o historii ks. Romana polecił wyłączyć ten teren spod zalesienia. Zabezpieczył i odnowił studnię z dębową cembrowiną i żurawiem. Wkrótce miejsce zaczęto nazywać „Polaną księdza Romana”, na jej brzegu w 1998 r. postawiono drewniany krzyż z napisem „Kto we łzach sieje, żąć będzie w radościPs 126, 5. Rok później stanął głaz z napisem: „Na pamiątkę ogłoszenia błogosławionym ks. Roman Sitko, który tu żył i wychowywał się […]”. 13.vi.2000 r. biskup rzeszowski Kazimierz Górny (ur. 1937, Lubień) poświęcił nowo postawioną na fundamentach byłego domu bł. Romana kaplicę, z kamieniem węgielnym poświęconym przez św. Jana Pawła II, a drogę prowadzącą do kaplicy nazwano „Aleją błogosławionego ks. Romana Sitki”…

10.vi.1987 r., podczas homilii w czasie nieszporów eucharystycznych, skierowanej do księży, zakonników i zakonnic, Jan Paweł II mówił — jakby rozwijając myśli i spostrzeżenia wyrażone przed laty przez Romana wobec potajemnie przyjmowanych do seminarium duchownego kleryków — w Tarnowie:

Jesteśmy […] szafarzami tajemnicy największej i najświętszej. Powołani poprzez sakrament kapłaństwa do szczególnej służby całemu Ludowi Bożemu w Kościele, działamy in persona Christi.

Działamy — a więc i żyjemy.

Każdy chrześcijanin jest alter Christus przede wszystkim z racji chrztu, który ‘zanurza w życiodajnej śmierci Chrystusa’.

A cóż powiedzieć o kapłanie, który tę życiodajną śmierć co dzień sprawuje, działając in persona Christi!

Bracia! Pomyślcie, na cośmy się o dważyli w dniu naszych święceń! Pomyślcie, czegośmy dostąpili! Pomyślcie, co nam Pan uczynił — i stale czyni! Jak dobry jest Pan!

Jesteśmy szafarzami Jego śmierci i zmartwychwstania. Jesteśmy szafarzami wielkiego oczekiwania Kościoła, który żyje wiarą i nadzieją ostatecznego przyjścia. W ostatecznym przyjściu Pana wypełni się przeznaczenie całego stworzenia. ‘Oczekujemy Twego przyjścia w chwalepor. Mt 16, 27”.

W chwale, której dostąpił już bł. Roman Sitko

Pomódlmy się litanią do 108 błogosławionych męczenników:

Obejrzyjmy film o kaplicy bł. Romana w Kamionce-Sekwestr:

  • KAPLICA w MIEJSCU RODZINNY bł. ROMANA SITKO; źródło: www.youtube.com

Obejrzyjmy etiudkę o polskich świętych i błogosławionych wyniesionych na ołtarze przez św. Jana Pawła II:

  • POLSCY ŚWIĘCI i BŁOGOSŁAWIENI WYNIESIENI do CHWAŁY OŁTARZY przez JANA PAWŁA II; źródło: www.youtube.com

Popatrzmy dwa krókie filmiki o wizycie Ojca św. Jana Pawła II w KL Auschwitz, 7.vi.1979 r.:

  • Nie mogłem tu nie przybyć…”:
    NIE MOGŁEM TU NIE PRZYBYĆ: Jan Paweł II w Auschwitz, 7.vi.1979 r.; źródło: www.youtube.com
  • O oddaniu życia za drugiego człowieka”:
    O ODDANIU ŻYCIA za DRUGIEGO CZŁOWIEKA: Jan Paweł II w Auschwitz, 7.vi.1979 r.; źródło: www.youtube.com

Popatrzmy też na trzy serie filmów o obozie KL Auschwitz:

  • KL AUSCHWITZ - ZAPOMNIANE DOWODY ZBRODNI; źródło: www.youtube.com
  • KL AUSCHWITZ; źródło: www.youtube.com
  • KL AUSCHWITZ; źródło: www.youtube.com

Wysłuchajmy także fragmentów homilii beatyfikacyjnej św. Jana Pawła II13.vi.1999 r. w Warszawie::

  • 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ: JAN PAWEŁ II, 13 CZERWCA 1999, WARSZAWA; źródło: www.youtube.com

Pochylmy się nad słowami Ojca św. Jana Pawła II z homilii wygłoszonej w Auschwitz, 7.vi.1979 r.:

Pochylmy się także nad słowami Ojca św. Jana Pawła II13.vi.1999 r. w Warszawie:

oraz jego homilią z 10.vi.1987 r. wygłoszoną w Tarnowie:

Popatrzmy na mapę życia błogosławionego:

  • GoogleMap

Opracowanie oparto na następujących źródłach:

polskich:

włoskich:

innych:

  • Polscy święci i błogosławieni”, ks. Jerzy Misiurek, Kraków, 2009