św. DAMIAN (? - 303?, ), męcznnik
patron: lekarzy, chirurgów, pielęgniarek, aptekarzy, dentystów, fakultetu medycyny na uniwersytetach, chorych, jezuitów, Florencji
wspomnienie: 26 września
Historia nie pozostawiła po nim,
jak i jego bracie, św. Kosmie, wielu wiarygodnych dokumentów…
Prawdopodobnie byli bliźniakami, pochodzącymi z Arabii.
Mieli być lekarzami, wyszkolonymi w Syrii, którzy - uwierzywszy w Chrystusa -
za swe usługi nie pobierali żadnych opłat (gr. anargyroi, „nie przyjmujący srebra”).
Tylko raz Damian miał pobrać opłatę – zresztą wbrew zdaniu Kosmy –
od wyleczonej kobiety o imieniu Palladia – trzy jajka…
Naśladując apostołów chodzili po miastach i wsiach (m.in. porcie Ægea w Cylicji, Azja Mniejsza), leczyli i przepowiadali Dobrą Nowinę Jezusa zmartwychwstałego.
Jedna z historii, dość często uwieczniana w dziełach artystycznych,
mówi o dwóch lekarzach ujmujących chorą, zaropioną nogę cierpiącego niejakiego Justyniana
i zastępujących ją nogą osoby niedawno zmarłej…
Cieszyli się poważaniem i szacunkiem.
Przedmiotem ich troski był każdy potrzebujący, chory człowiek.
W szczególny sposób zajmowali się biednymi.
Leczyli również pogan, przez co wielu z nich doszło do Chrystusa.
Ich męczeństwo tradycja umieszcza ok. 303 r. (287? r.) podczas prześladowań Dioklecjana.
W syryjskiej Cyrze (Cyrus), w pobliżu Antiochii,
postawiono ich przed prefektem Lizjaszem (Lizypemem?).
Inna wersje opisane poniżej wydarzenia umieszcza w Cylicji, mieście egejskim Azji Mniejszej:
dopiero po śmierci ciała męczenników miałyby być przewiezione do Cyry…
Nie ulegli rozkazowi złożenia ofiary bożkom: głosili. że zbawienie jest tylko w Jezusie Chrystusie.
Poddano ich torturom (wody, ognia, powietrza), skazano,
związano i wrzucono do morza.
Zachowana została ich modlitwa w chwili tej próby:
„Radujemy się, Panie, mogąc wypełniać Twoje przykazania, jakbyśmy byli pośród niezbadanych bogactw.
Nawet teraz, znajdując się z dolinie cienia śmierci, nie obawiamy się niczego złego”.
Tradycja niesie, że Anioł Pański rozerwał ich więzy i wyprowadził na suche miejsce.
Zadziwionemu Lizjaszowi mieli powiedzieć:
„Jesteśmy chrześcijanami. Nie uprawiamy żadnych czarów.
Korzystamy jedynie z mocy Chrystusa, która wybawia nas od wszelkiego niebezpieczeństwa.
Zbawia ona każdego człowieka, który przyzywa Jego Przenajświętsze Imię”.
Znieśli dalsze tortury –
przywiązano ich do słupa i podpalono pod nimi stos, ale ogień się ich nie imał;
obrzucono ich kamieniami i strzałami, lecz nie dosięgały celu,
ukrzyżowano… -
bezskutecznie, nie wyparli się Chrystusa.
W końcu ścięto ich mieczem
(wraz z – młodszymi braćmi? - Leoncjuszem, Antymuszem i Euprepiuszem /Eutropiuszem?/).
Ich grób w Cyrze od razu zasłynął cudami,
a kult szybko zaczął się szeroko szerzyć.
Papież św. Symmach (†514 r.) wzniósł nad grobem wzniósł kościół, która do czasów przybycia Arabów była celem licznych pielgrzymek.
W Rzymie papież Feliks IV (†530 r.) wybudował ku ich czci bazylikę ze wspaniałymi mozaikami, które przetrwały do dnia dzisiejszego.
A w Konstantynopolu cesarz Justynian Wielki (†565 r.) wystawił ku ich czci dwie świątynie,
gdyż - jak twierdził - dzięki ich wstawiennictwu wyzdrowiał z ciężkiej choroby,
i do jednej z nich przeniósł relikwie męczenników…
Dalszy los relikwii nie jest jasny.
Głowami męczenników chlubi się parę miejsc w Europie
(m.in. siostry klaryski w konwencie w Madrycie,
jezuici w kościele św. Michała w Mediolanie,
katedra św. Szczepana we Wiedniu).
Tradycja prawosławna wymienia trzy różne pary braci o imionach Kosma i Damian:
Ich imiona są wymieniane w Kanonie Rzymskim i litanii do Wszystkich Świętych.
Bł. Fra Angelico namalował w konwencie św. Marka we Florencji
całą serię obrazów przedstawiających męczeństwo Kosmy i Damiana
(patrz obok - są one niejako ilustracją do powyższego opisu).
Obu świętym poświęcali swe dzieła inni znamienici twórcy…
Opracowanie oparto na następujących źródłach:
polskich:
www.brewiarz.pl
www.paluki.pl
pl.wikipedia.org
angielskich:
www.newadvent.org
en.wikipedia.org
saints.sqpn.com
www.magnificat.ca
www.ewtn.com
włoskich:
www.santiebeati.it