MATKA BOŻA CZĘSTOCHOWSKA: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneMATKA BOŻA NIEUSTAJĄCEJ POMOCYLOGO PORTALU

Rzymskokatolicka Parafia
pod wezwaniem św. Zygmunta
05-507 Słomczyn
ul. Wiślana 85
dekanat konstanciński
m. i gm. Konstancin-Jeziorna
powiat Piaseczno

św. ZYGMUNT: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneśw. ZYGMUNT: XIX w., feretron, kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własne

Valid XHTML 1.0 Strict

108 polskich męczenników II wojny św.
tutaj

bł. WŁADYSŁAW BŁĄDZIŃSKI
(1908, Myślatycze – ✟ 1944, Groß Rosen)
prezbiter, zakonnik, męczennik

patron: Zgromadzenia Michalitów

wspomnienie: 8 września

wszyscy nasi święci
tutaj

Łącza do ilustracji (dzieł sztuki) związanych z błogosławionym:

  • bł. WŁADYSŁAW BŁĄDZIŃSKI - obraz współczesny, Przemyśl?; źródło: wsd.przemyska.pl
  • bł. WŁADYSŁAW BŁĄDZIŃSKI - lata 1940-te?; źródło: www.chronologia.pl
  • bł. WŁADYSŁAW BŁĄDZIŃSKI - obraz współczesny; źródło: www.santiebeati.it
  • bł. WŁADYSŁAW BŁĄDZIŃSKI - obraz współczesny, kościół w Rogoźnicy?; źródło: mtrojnar.rzeszow.opoka.org.pl
  • bł. WŁADYSŁAW BŁĄDZIŃSKI - obraz współczesny, Pawlikowice?; źródło: www.michalici.pl
  • bł. WŁADYSŁAW BŁĄDZIŃSKI; źródło: www.rzeszow.oaza.pl
  • bł. WŁADYSŁAW BŁĄDZIŃSKI - 1999, pomnik i popiersie, obóz Groß Rosen (Rogoźnica); źródło: dodek777.flog.pl
  • CHRYSTUS wśród 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - BAJ, Stanisław (ur. 1953, Dołhobrody), 1999, obraz beatyfikacyjny, Licheń; źródło: picasaweb.google.com
  • 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - witraż, Kaplica Matki Bożej, Świętych i Błogosławionych Polskich, kościół św. Antoniego Padewskiego, Lublin; źródło: www.antoni.vgr.pl
  • MĘCZENNICY II WOJNY ŚWIATOWEJ - PIETRUSIŃSKI Paweł (), pomnik, 2004, brąz, granit, wys. 190 cm (z cokołem 380 cm), kościół św. Jana Chrzciciela, Szczecin; źródło: www.szczecin.pl
  • POCHÓD 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - ŚRODOŃ, Mateusz (), w trakcie tworzenia, kaplica Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa; źródło: www.naszglos.civitaschristiana.pl
  • 108 POLSKICH BŁOGOSŁAWIONYCH MĘCZENNIKÓW - witraż, Sanktuarium Matki Bożej Zawierzenia, Tarnowiec; źródło: www.sanktuariumtarnowiec.parafia.info.pl

Urodził się 6.vii.1908 r. (albo 6.i.1908 r., źródła nie są zgodne) w Myślatyczach, ok. 35 km na wschód od Przemyśla, ówcześnie w Królestwie Galicji i Lodomerii (niem. Königreich Galizien und Lodomerien), od 1772 r. wchodzącego w skład zaborczego cesarstwa austro–węgierskiego (w czasie II Rzeczypospolitej w powiecie Mościska województwa lwowskiego, dziś Ukraina, tuż przy granicy z Polską).

Ojciec, Jan, zmarł, gdy był małym chłopcem i odtąd matka musiała sama zajmować się wychowaniem trojga dzieci…

Gdy miał 11 lat, a więc już za czasów odrodzonej Rzeczpospolitej, wysłany został do zakładu wychowawczego i szkoły dla sierot prowadzonego przez Zgromadzenie św. Michała Archanioła (łac. Congregatio Sancti Michaelis Archangeli – CSMA), czyli michalitów, założonego przez o. Bronisława Markiewicza (1842, Pruchnik – 1912, Miejsce Piastowe)Miejscu Piastowym. Uczył się tam m.in. krawiectwa…

W wieku szesnastu lat, 1.viii.1924 r., wstąpił do michalitów i rozpoczął postulat, a potem nowicjat, w Pawlikowicach k. Wieliczki. Tam też pobierał nauki na poziomie gimnazjalnym. Z tego okresu pochodzi znamienny zapis w jego notatkach, będący osobistą refleksją na temat dwóch naczelnych haseł duchowości michalickiej, czyli „Któż jak Bóg!” oraz „Powściągliwość i Praca”:

Powściągliwość to cnota, która powściąga w nas popędy przyrodzone i złączone z nimi ponęty i rozkosze stosownie do światła rozumu”…

Pierwsze śluby zakonne, czasowe, złożył — jako kleryk — dwa lata później, 12.xii.1926 r., a profesję wieczystą w 1929 r.…

Następnie w 1933 r. podjął studia teologiczno-filozoficzne w diecezjalnym Wyższym Seminarium DuchownymPrzemyślu — pochodził wszak z diecezji przemyskiej.

Święcenia kapłańskie przyjął 26.vi.1938 r., w katedrze pw. św. Jana Chrzciciela i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (dziś bazylika mniejsza) w Przemyślu, z rąk ówczesnego miejscowego ordynariusza, bpa Franciszka Bardy (1880, Mszana Dolna – 1964, Przemyśl).

Pierwszą — i jedyną jak się miało okazać — placówką, do której został posłany i w której rozpoczął pracę z sierotami i opuszczonymi chłopcami, stał się zakład wychowawczyPawlikowicach, ok. 5 km na południe od Wieliczkiok. 15 km na po­łudnie od Krakowa, w archidiecezji krakowskiej, prowadzony w starym dworku z majątkiem ziemskim, zakupionych przez michalitów.

W duchu michalickiego motta „powściągliwości i pracy” prowadził zajęcia w gimna­zjum — przygotowującym do kapłaństwa — i szkole zawodowej.

Pomagał też w pracy duszpasterskiej w miejscowej parafii i kościele pw. św. Mi­chała Archanioła. Zawsze pogodny i uśmiechnięty, budzący szacunek i zaufanie, głosił piękne, zapadające w pamięć kazania…

Codziennie zasiadał do konfesjonału. Widać było, że to kapłan przejawiający prawdziwe powołanie. Mszę św. odprawiał z religijnym namaszczeniem. Głos miał piękny, opanowany. Czuło się, że śpiewem głosi chwałę Bożą i pomaga wiernym w przeżywaniu modlitwy liturgicznej” — wspominał po latach współbrat michalickiks. Tadeusz Warchoł.

Inny kapłan, ks. Ferdynand Ochała (1913-1993), tak wspominał Władysława:

Jako profesor był bardzo poważny, sumienny, zawsze na lekcję przygotowany, sprawiedliwy i bardzo lubiany. Sumiennie przygotowywał sobie kazania i przemówienia. Był wzorowym zakonnikiem zachowującym wszelkie przepisy i wymagającymi tego od innych”…

Był m.in. nauczycielem przyrody, i zajmował się hodowlą jedwabników — czyli owadów wytwarzających włókno wykorzystywane do produkcji jedwabiu — jedno pole w zakładzie obsadził morwami, które stanowiły dla nich pożywienie…

Po niemieckim najeździe na Rzeczpospolitą 1.ix.1939 r. rozpoczynającym wraz z rosyjskim najazdem 17 dni później II wojnę światową, IV rozbiorze Polski i rozpoczęciu okupacji, Pawlikowice znalazły się w granicach niemieckiej jednostki terytorialnej zorganizowanej na ziemiach polskich, tzw. niem. Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete (pl. Generalne Gubernatorstwo na okupowanych ziemiach polskich), zwanym w skrócie Generalnym Gubernatorstwem.

Jedną z pierwszych decycji Niemcy zabronili prowadzenia nauczania na terenie Generalnego Gubernatorstwa na poziomie wyższym niż w zakresie szkoły zawodowej. Jak to określił „wybitny” niemiecki przywódca narodowy i socjalistyczny, zbrodniczny Henryk (niem. Heinrich) Himmler (1900, Monachium – 1945 Lüneburg): „dla polskiej ludności […] nie mogą istnieć szkoły wyższe niż 4‑klasowa szkoła ludowa. Celem takiej szkoły ma być wyłącznie proste liczenie, najwyżej do pięciuset; napisanie własnego nazwiska; wiedza, iż boskim przykazaniem jest być posłusznym Niemcom, uczciwym, pracowitym i rzetelnym. Czytania nie uważam za konieczne”…

Zakaz objął oczywiście i zakład w Pawlikowicach.

Nie pogodzony z tym Władysław już pod koniec 1939 r. zorganizował i rozpoczął tajne nauczanie młodzieży w szkole zawodowej, w zakresie gimnazjalnym i licealnym. W latach 1939-41 brało w nim udział 60 uczniów rocznie. Nauczano według programu przedwojennego — wbrew zakazom niemieckim — według tradycyjnych zasad…

W ten sposób Władysław stał się jednym z prekursorów tzw. tajnych kompletów — niezwykłego, bodajże unikalnego w historii świata, zorganizowanego przez Polskie Państwo Podziemne tajnego systemu nauczania, który obejmował ponad 100 tys. ucz­niów i studentów…

W Pawlikowicach nauczycielami byli oczywiście księża michalici (dyrektor zakładu, o. Władysław Janowicz (1886–1956) — od 1940 r. przełożony generalny Zgromadzenia — o. Franciszek Mendyka, o. Jan Przybylski, o. Ludwik Węgrzyn, o. Antoni Wisz i o. Piotr Zawada) oraz kilku świeckich (Ignacy Janusz ze Lwowa, Stefan Teodor Rudnicki oraz Antoni Tomechna, poszukiwani przez Niemców i ukrywający się).

W zakładzie kolportowano ponadto konspiracyjną polską prasę, ukrywano broń, pomagano uciekinierom, którzy przez Małopolskę i góry próbowali przedostać się do wolnego świata…

iv.1941 r., na skutek sygnałów o nadmiernym zainteresowaniu Niemców, przerwano tajne nauczanie. W sam czas, bowiem 21.iv.1941 r. Niemcy przeprowadzili pierwszą rewizję. Gdy przeszukujący pomieszczenia zakładu niemiecki gestapowiec drwił z religii i Polski, że ta już nigdy nie powstanie, a Niemcy zapanują nad światem, Władysław miał odpowiedzieć: „Nad światem i nad Niemcami jest Bóg, który nie da zginąć Polakom. Wojna jeszcze trwa i o ostatecznym zwycięstwie zdecydują nie Niemcy, tylko Bóg”…

Sześciu kapłanów, w tym Władysława, aresztowano i zawieziono do Krakowa, do siedziby niem. Geheime Staatspolizei (pl. Tajna Policja Państwowa) — Gestapo — przy ul. Pomorskiej.

Ponieważ w czasie rewizji nic nie znalezniono tym razem kapłanów zwolniono…

Gdy — jak się wydawało — sytuacja się „uspokoiła”, jesienią 1941 r., na wniosek Władysława tajne nauczanie wznowiono, ale uczniów ograniczono do tych, którzy zamierzali poświęcić się w przyszłości kapłaństwu…

Niemcy oczywiście na tej rewizji nie poprzestali, ale kolejne kończyły się na niczym.

Aż do 24.iv.1944 r., gdy wskutek denucjacji jednego z wychowanków, nieja­kiego Leopolda Włodka, Niemcy przeprowadzili w Pawlikowicach kolejne przeszukanie. Władysława w domu nie było, wracał właśnie z Wieliczki. Po drodze napotkani sąsiedzi ostrzegali go, że w zakładzie są Niemcy, sugerowali, by nie wracał, by się ukrył, przeczekał. Nie posłuchał:

Co ma być niech się stanie” — odpowiedział — i udał się w kierunku instytutu…

Choć rewizja nie przyniosła żadnych konkretnych rezultatów Władysława i trzech innych księży: o. Franciszka Mendykę, o. Piotra Zawadę i o. Jana Przybylskiego, zatrzymano i rozpoczęto — na terenie zakładu w Pawlikowicach — przesłuchania.

Następnego dnia wszystkich przewieziono do osławionego krakowskiego więzienia na ul. Montelupich.

Tam przesłuchania przyjęły ostrzejszą formę: znęcania się i katowania. Próbowano wymusić na Władysławie zeznania w sprawie tajnego nauczania. Bezskutecznie…

Po trzech miesiącach podsunięto mu dokumenty, obciążające przełożonych Zgromadzenia, do podpisu. Nie ugiął się i nie podpisał. Wszystkie imputowane przewinienia wziął na siebie.

Pozostali aresztowani, ks. Mendyka, ks. Zawada i ks. Przybylski, zostali zwolnieni. Powrócili do Pawlikowic, gdzie zakład wychowawczy przetrwał do 1951 r., gdy kolejni okupanci, tym razem rosyjscy, rękami polskich komunazistowskich namiestników, go zamknęli…

Z więzienia na Montelupich Władysława przewieziono, prawd. vii.1944 r., do niemieckiego obozu koncentracyjnego (niem. Konzentrationslager) KL Groß‑Rosen. Być mo­że przez krótki czas przebywał najpierw w niemieckim obozie koncentracyj­nym (niem. Konzentrationslager) KL Auschwitz, położonym na terenie prowincji państwa niemieckiego Provinz Oberschlesien (pl. Prowincja Górny Śląsk), ale wówczas Niemcy już zaczynali likwidować ową „fabrykę śmierci” i wysyłać więźniów w głąb Niemiec…

W KL–Groß‑Rosen był już tylko numerem: 58471.

Był to obóz III kategorii — według niemieckiej klasyfikacji — jeden z najcięższych. Zwano go „wykańczalnią”. Więźniów przymuszano do pracy w kamieniołomach. Przez 12 godzin na dobę wynosić musieli bloki granitu ważące kilkadziesiąt kilogramów każdy. Jakiekolwiek uchybienie stawało się okazją do katowania więźnia przez zbydlęconą załogę niemiecką, kończącego się niejednokrotnie śmiercią maltre­towanego. Głodowe racje żywnościowe (ok. 1000 kilokalorii dziennie), brak opieki lekarskiej, oraz terror oprawców — potęgowany klęskami na froncie wschodnim oraz wybuchem powstania w Warszawie — powodowały olbrzymią śmiertelność…

Do jednego z komand, czyli grup roboczych, złożonego przeważnie z księży katolickich, niewolniczo pracujących w kamieniołomach, przydzielony został Władysław.

Miał zawsze słowo pociechy wobec współwięźniów, pomagał im, dzielił się z nimi swoją bardzo skromną porcją chleba i niósł im posługę duszpasterską, choć było to bardzo surowo zabronione. Był gotowy nieść wszelką pomoc. Był zawsze spokojny, pełen ufności w BoguMatce Najświętszej. Modlił się i do tego zachęcał innych” — relacjonował później współwięzieńKarol Mitan

Nie przetrwał długo i już prawd. 8.ix.1944 r.  odszedł do Pana. Inny ze współwięźniów opowiadał:

W pewnym dniu SS-mani [ — członkowie zbrodniczej niemieckiej organizacji paramilitarnej, tzw. eksadry ochronnej partii NSDAP (niem. Die Schutzstaffel der NSDAP – SS) — ] kazali więźniom dźwigać najcięższe głazy. Nosił je też ks. Błądziński, dokąd mu sił starczyło. Pod jednym z nich upadł. Na to tylko czekał kat. Dopadł do niego, skopał go i zepchnął w skalistą przepaść, skąd już nie wyszedł”…

Ciało prawd.  spalono w obozowym krematorium…

Beatyfikował go św. Jan Paweł II (1920, Wadowice – 2005, Warszawa), w Warszawie 13.vi.1999 r., w gronie 108 polskich męczenników II wojny światowej.

Dziś w byłym obozie koncentracyjnym KL Groß‑Rosen (pl. Rogoźnica) znajduje się pomnik z popiersiem Władysława, ufundowany w 1999 r. przez duchowieństwo diecezji legnickiej

2.vi.1997 r. św. Jan Paweł II odwiedził Legnicę. Podczas uroczystej Mszy św., odprawionej — jakże symbolicznie! — na terenie byłego, w czasach wasalnej rosyjskiej republiki polskiej o nazwie prl, lotniska rosyjskiego, mówił o przyszłości narodu polskiego:

Jaką drogą pójdziemy w trzecie tysiąclecie?

Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęściePwt 30, 15 — mówi Prorok [Mojżesz].

Bracia i siostry, proszę was [słowami Mojżesza]: ‘Wybierajcie życiePwt 30, 19!

Ten wybór dokonuje się w sercu, w sumieniu człowieka, ale nie pozostaje on bez wpływu również na życie społeczności — narodu. Każdy człowiek wierzący jest w jakiś sposób odpowiedzialny za kształt życia społecznego. Chrześcijanin żyjący wiarą, żyjący Eucharystią, jest wezwany do budowania przyszłości własnej i swego narodu — przyszłości opartej na mocnych fundamentach Ewangelii.

Nie lękajcie się zatem brać odpowiedzialności za życi e społeczne w naszej Ojczyźnie. To jest wielkie zadanie, jakie stoi przed człowiekiem: pójść odważnie do świata; kłaść podwaliny pod przyszłość, by była ona czasem poszanowania człowieka, by była otwarta na Dobrą Nowinę!

Czyńcie to w jednomyślności, która wyrasta z miłości do człowieka oraz z umi­łowania Ojczyzny

Czy myślał wtedy o bł. Władysławie, który taką odpowiedzialność, organizując tajne nauczanie w Pawlikowicach, takie zadanie podjął w czasach najtrudniejszych?

Kończąc homilię Ojciec św. pozdrowił też żyjących jeszcze byłych więźniów KL Groß‑Rosen:

W ciężkich warunkach, zwłaszcza w kamieniołomach przy wydobywaniu granitu, pracowali w obozie ludzie różnych narodowości, wśród nich Polacy, kapłani i świeccy.

Wielu zginęło.

Dobrze, że pamiętacie o tym miejscu wielkiego poniżenia człowieka, ale i miejscu, gdzie się okazywała moc ducha ludzkiego…

Moc ducha ludzkiego” najpełniej, najgłębiej symbolizowana przez bł. Władysława.

Pomódlmy się litanią do 108 błogosławionych męczenników:

Posłuchajmy kleryckiego zespołu „Michael” w utworze „Spróbuj pokochać”:

  • SPRÓBUJ POKOCHAĆ: zespół MICHAEL; źródło: www.youtube.com

Popatrzmy na trzy filmy o obozie KL Groß‑Rosen:

  • Kamienne piekło” — koncepcja muzeum:
    KAMIENNE PIEKŁO; źródło: www.youtube.com
  • W stronę pamięci” — KL Groß‑Rosen a poezja:
    W STRONĘ PAMIĘCI - KL GROSS ROSEN i POEZJA; źródło: www.youtube.com
  • KL Groß‑Rosen dziś:
    KL GROSS ROSEN; źródło: www.youtube.com

Posłuchajmy też słów św. Jana Pawła II z homilii beatyfikacyjnej:

  • 13 CZERWCA 1999 - HOMILIA JANA PAWŁA II; Msza św. beatyfikacyjna, Warszawa; źródło: www.youtube.com

Pochylmy się nad słowami Ojca św. Jana Pawła II13.vi.1999 r. w Warszawie:

oraz jego homilią z 7.vi.1997 r. wygłoszoną w Legnicy:

Popatrzmy na mapę życia błogosławionego:

  • GoogleMap

Opracowanie oparto na następujących źródłach:

polskich:

norweskich:

włoskich:

innych:

  • Polscy święci i błogosławieni”, ks. Jerzy Misiurek, Kraków, 2009