MATKA BOŻA CZĘSTOCHOWSKA: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneMATKA BOŻA NIEUSTAJĄCEJ POMOCYLOGO PORTALU

Rzymskokatolicka Parafia
pod wezwaniem św. Zygmunta
05-507 Słomczyn
ul. Wiślana 85
dekanat konstanciński
m. i gm. Konstancin-Jeziorna
powiat Piaseczno

św. ZYGMUNT: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneśw. ZYGMUNT: XIX w., feretron, kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własne

Valid XHTML 1.0 Strict

108 polskich męczenników II wojny św.
tutaj

bł. EDWARD STANISŁAW KAŹMIERSKI
1919, Poznań – ✟ 1942, Drezno
męczennik

patron: wychowanków zakonu salezjańskiego, Poznania

wspomnienie: 24 sierpnia

wszyscy nasi święci
tutaj

Łącza do ilustracji (dzieł sztuki) związanych z błogosławionym:

  • bł. EDWARD KAŹMIERSKI - Robert i Leszek Kruczek, ołtarz główny, kościół Matki Bożej Wspomożenia Wiernych, Lublin; źródło: www.salezjanie.info.pl
  • bł. EDWARD KAŹMIERSKI; źródło: salezjanie.pl
  • bł. EDWARD KAŹMIERSKI; źródło: www.sdb.org
  • bł. EDWARD KAŹMIERSKI; źródło: janbosko.esalezjanie.pl
  • bł. EDWARD KAŹMIERSKI - współczesny wizerunek; źródło: tacysami.art.pl
  • bł. EDWARD KAŹMIERSKI - współczesny wizerunek; źródło: www.carloacutis.com
  • bł. FRANCISZEK KĘSY i bł. EDWARD KAŹMIERSKI - Poznań; źródło: www.piatkafilm.com
  • W ORATORIUM - OBRAZ św. JANA BOSCO TRZYMA bł. EDWARD KAŹMIERSKI i bł. FRANCISZEK KĘSY - źródło: www.piatkafilm.com
  • bł. EDWARD KLINIK, bł. FRANCISZEK KĘSY, bł. EDWARD KAŹMIERSKI; źródło: www.piatkafilm.com
  • bł. EDWARD KAŹMIERSKI i bł. FRANCISZEK KĘSY; źródło: www.piatkafilm.com
  • HENRYK GABRYEL, bł. JAROGNIEW WOJCIECHOWSKI, bł. EDWARD KAŹMIERSKI; źródło: www.piatkafilm.com
  • SPOTKANIE u rodziców FRANCISZKA KĘSEGO - ok. 1940?; źródło: www.piatkafilm.com
  • bł. JAROGNIEW WOJCIECHOWSKI, bł. CZESŁAW JÓŹWIAK, bł. EDWARD KAŹMIERSKI, HENRYK GABRYEL - ok. 1940; źródło: www.piatkafilm.com
  • POZNAŃSKA PIĄTKA - ok. 1940; źródło: www.piatkafilm.com
  • POZNAŃSKA PIĄTKA - wystawa, lata 200x, Poznań?; źródło: www.opoka.org.pl
  • POZNAŃSKA PIĄTKA; źródło: spm.salezjanie.pl
  • POZNAŃSKA PIĄTKA; źródło: spm.salezjanie.pl
  • POZNAŃSKA PIĄTKA - współczesne wyobrażenie; źródło: verbasacra.pl
  • POZNAŃSKA PIĄTKA; źródło: spm.salezjanie.pl
  • POZNAŃSKA PIĄTKA - obraz współczeny; źródło: www.deon.pl
  • POZNAŃSKA PIĄTKA - rysunek współczesny; źródło: spm.salezjanie.pl
  • PIĄTKA - okładka do komiksu; źródło: www.piatkafilm.com
  • CELA SMIERCI - POZNAŃSKA PIĄTKA - Drezno; źródło: www.bosko.pl
  • MIEJSCE EGZEKUCJI w DREŹNIE - dziedziniec więzienia; źródło: akwielkopolska.pl
  • NIEMIECKIE OBWIESZCZENIE o MORDZIE na POZNAŃSKIEJ PIĄTCE - 25.viii.1942; źródło: poznanskapiatka.archpoznan.pl
  • MONUMENT (NAGROBEK?) POZNAŃSKIEJ PIĄTKI - Drezno; źródło: akwielkopolska.pl
  • CHRYSTUS wśród 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - BAJ, Stanisław (ur. 1953, Dołhobrody), 1999, obraz beatyfikacyjny, Licheń; źródło: picasaweb.google.com
  • KAPLICA 108 MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - Licheń; źródło: www.lichen.pl
  • MĘCZENNICY II WOJNY ŚWIATOWEJ - PIETRUSIŃSKI Paweł (), pomnik, 2004, brąz, granit, wys. 190 cm (z cokołem 380 cm), kościół św. Jana Chrzciciela, Szczecin; źródło: www.szczecin.pl
  • 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - witraż, Kaplica Matki Bożej, Świętych i Błogosławionych Polskich, kościół św. Antoniego Padewskiego, Lublin; źródło: www.antoni.vgr.pl
  • POCHÓD 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - ŚRODOŃ, Mateusz (), w trakcie tworzenia, kaplica Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa; źródło: www.naszglos.civitaschristiana.pl
  • 108 POLSKICH BŁOGOSŁAWIONYCH MĘCZENNIKÓW - witraż, Sanktuarium Matki Bożej Zawierzenia, Tarnowiec; źródło: www.sanktuariumtarnowiec.parafia.info.pl

Na świat przyszedł 1.x.1919 r. w Poznaniu, przy ul. Łąkowej 18/18, u progu odrodzonej Rzeczypospolitej.

Był synem Wincentego i Władysławy z domu Kaźmierczak.

Siostra Zofia zmarła w wieku trzech lat, a siostra Kazimiera w szóstym miesiącu życia. Ale miał jeszcze trzy siostry, ułomną Ulę, Anielę i Marysię…

Ojciec odszedł do Pana, gdy „Eda” miał 4 lata. Odtąd na barki matki spadł cały ciężar utrzymania i wychowania czwórki dzieci…

By jej pomóc w wieku 17 lat przerwał nauki i podjął pracę, jako „chłopiec na posyłki” w sklepie dekoracyjnym, a później, dzięki pomocy ks. dra Władysława Bartonia (1906, Błażowa – 1961, Rząska), salezjanina, został zatrudniony jako pomocnik w warsztacie samochodowym, gdzie przyuczał się do zawodu ślusarsko–mechanicznego.

Poznańskie Oratorium pw. Matki Bożej Wspomożenia Wiernych prowadzone przez Towarzystwo Świętego Franciszka Salezego (łac. Societas Sancti Francisci Salesii – SDB), czyli salezjanów, przy ul. Wronieckiej 9 w Poznaniu stało się wówczas jego drugim domem.

Udzielał się szczególnie w przedsięwzięciach artystycznych. Brał udział w przedstawieniach oratoryjnych, w których grywał główne role. Grał na fortepianie, na harmonii i skrzypcach, śpiewał partie solowe w chórze. Sam też komponował — stąd też zwano go „kompozytorem”. Jego zdolności muzyczne musiały być nieprzeciętne, skoro pochlebnie wyrażał się o nich i z nim pracował sam Stefan Stuligrosz (1920, Poznań – 2012, Puszczykowo), wielki dyrygent chórów, szczególnie chłopięcych i kompozytor…

Lubił zresztą chodzić do teatru, do opery, na koncerty i do kina. Prowadził też pamiętnik.

Ale była to nie tylko dusza artystyczna — nie stronił też od sportu, grał w piłkę. A ponieważ znał się też — jako pomocnik w warsztacie — na samochodach przyciągał do siebie wielu młodszych kolegów.

Na zmianę z przyjacielem, Franciszkiem Kęsym, pełnił funkcję prezesa Towarzystwa św. Jana Bosko…

Ten wesoły i radosny chłopak w 1935 r., jako 16‑letni młodzieniec, udał się wraz z przyjacielem, rówieśnikiem Czesławem Jóźwiakiem, na pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę. Opisując ją w pamiętniku, nie omieszkał wymienić imion wszystkich uroczych dziewcząt, jakie spotkał po drodze. Wspominał w notatkach o modlitwach do Maryi Wspomożycielki o pomoc w znalezieniu towarzyszki życia…

1.ix.1939 r. Niemcy zaatakowali Rzeczpospolitą. Zgodnie z umową z piątką przyjaciół z Oratorium: wspomnianym Czesławem Jóźwiakiem, Franciszkiem Kęsym, Edwardem Klinikiem, Jarogniewem Wojciechowskim i Henrykiem Gabryelem, postanowił — jako Polak i gorliwy, świadomy katolik — wstąpić do wojska. Nie został jednak przyjęty…

Wziął wówczas udział w demonstracjach młodzieży, domagającej się zorganizowania obrony Poznania, a gdy to się nie stało opuścił z przyjaciółmi miasto i udał się, podążając za wycofującą się armią, w kierunku Warszawy. Wszyscy dostali się do niewoli niemieckiej, ale udało im się uciec i spod Kutna dotarli z powrotem do domów…

Okupacja oznaczała niebywały terror wobec Polaków. Jego celem była fizyczna likwidacja żywiołu polskiego — posunięto się nawet do tak „wyrafinowanych” metod — poza aresztowaniami, osadzaniem w obozach koncentracyjnych, masowym wypędzaniem do Generalnego Gubernatorstwa na ziemiach polskich (niem. General­gouvernement für die besetzten polnischen Gebiete), czyli tzw. Generalnej Guberni — iż wyznaczono wysoką granicę wieku dla narzeczonych, jako warunku uzyskania zgody na zawarcie związku małżeńskiego (28 lat u mężczyzn i 25 dla kobiet)…

W Poznaniu Niemcy zamknęli Oratorium, wszystkie szkoły, wprowadzili obowiązek pracy — nawet dla czternastoletnich dzieci.

Jednym z pierwszych aktów było zniszczenie pomnika Najświętszego Serca Pana Jezusa

Edward prawie od razu zaangażował się w działalność konspiracyjną. Za przyczyną Czesława Jóźwiaka został zaprzysiężony w tajnej organizacji zdelegalizowanego przez Niemców Stronnictwa Narodowego — Narodowej Organizacji Bojowej. Czesław był kierownikiem jej sekcji organizacyjnej, której zadaniem było rozpoznanie wywiadowcze obiektów Wehrmachtu — czyli niemieckiej armii — w poznańskim Śródmieściu. Zajmowano się m.in. kolportażem gazetki „Polska Narodowa”.

Nawiązał kontakty z inną podziemną organizacją — Wojskową Organizacją Ziem Zachodnich (WOZZ) — którą Niemcy rozbili w vii.1940 r. Uniknął wtedy szczęśliwie aresztowania…

Utrzymywał też kontakty z tworzącymi się strukturami podziemnego Harcerstwa Polskiego (17 Poznańska Drużyna Harcerska).

Poza działalnością konspiracyjną młodzi ludzie próbowali prowadzić w miarę normalne życie, do jakiego przygotowywało ich Oratorium. Uczestniczyli w szeroko rozumianej działalności młodzieżowego chóru chłopięcego kierowanego — po aresztowaniu przez Niemców i wydaleniu do Generalnej Guberni ks. Wacława Gieburowskiego (1878, Bydgoszcz – 1943, Warszawa) — przez wspomnianego Stefana Stuligrosza. Pomimo masowych aresztowań duchowieństwa śpiewali w jeszcze nie zamkniętych kościołach, organizowali w dni wolne od pracy wypady za miasto, opiekowali się młodszymi kolegami…

Ale niemiecka tajna policja polityczna (niem. Geheime Staatspolizei) — Gestapo — ów chór, i środowisko młodzieży z nim związane, od pcczątku okupacji obserwowało szczególnie intensywnie. Spośród grona związanego z Oratorium ktoś zaczął donosić do Gestapo. Aresztowania nastąpiły niebawem…

Edward — „Eda” — aresztowany został 23.ix.1940 r. Wraz z nim Gestapo aresztowało jego salezjańskich przyjaciół…

W Poznaniu początkowo zawieziono ich do siedziby Gestapo zorganizowanej w „Domu Żołnierza”. Gdy Niemcy zabrali im wszystkie rzeczy osobiste, znaleźli przy nich także różańce. Szydząc z chłopców odebrali im je i wyrzucili do kosza na śmieci. Ci zaś, kiedy tylko zostali na chwilę pozostawieni sami, wyciągnęli je z kosza i schowali…

Już pierwszego dnia, oskarżając o założenie w Oratorium nielegalnej organizacji, skatowano ich okrutnie…

Z więzienia Gestapo Edward został przewieziony do osławionego obozu koncentracyjnego (niem. Konzentrationslager – KL) Posen — Fort VII — w Poznaniu i tam osadzony w bunkrze 58. Tam spotkał się z aresztowanymi przyjaciółmi. Odtąd, o ile możliwe, trzymali się razem. Rozrzucono ich po różnych celach, ale widywali się na podwórzu i wymieniali choćby uścisk dłoni, karteczki zachęcające do wspólnych praktyk, tak jak w Oratorium…

Przesłuchiwano go też w więzieniu przy ul. Młyńskiej (innej siedzibie Gestapo). Tam Niemcy, by wymusić zeznania, poddali go torturom i ciężkiemu biciu…

Niezależnie jednak gdzie „Eda” był przetrzymywany, i czy groziło to konsekwencjami, tam często było wesoło. W więzieniu na Młyńskiej polubić go mieli nawet pospolici przestępcy…

16.xi.1940 r. przewieziono go — wraz z przyjaciółmi — do więzienia we Wronkach, gdzie siedział, jak i przyjaciele, w pojedynczej celi oznaczonej napisem: „Hochverrat” (pl. zdrada stanu”). Traktowano ich, mieszkańców wcielonej do Rzeszy Niemieckiej części okupowanej Rzeczypospolitej, tzw. Kraju Warty (niem. Wartheland), jak zdrajców narodu niemieckiego. Niemcy po prostu uznali, że aresztowani automatycznie stali się „obywatelami Niemiec” i ich działalność w Oratorium za zdradę główną.

Mimo odosobnienia przyjaciele jakoś się porozumieli i przygotowywali się do Bożego Narodzenia salezjańską nowenną, w jakiś sposób razem… Jeden z nich odtworzył ją z pamięci i przepisał na skrawkach papieru… Odprawili ją w tym samym czasie, jak czynili to na wolności…

We Wronkach Edward, ten najwierniejszy syn salezjańskiego charyzmatu, na dnie zbrodniczej machiny niemieckiej, gdy wydawałoby się tylko przetrwanie mogło być jedynym celem i tematem rozmyślań aresztowanych nieszczęśników, pokornie „się poznał i zauważył, jak mu dużo brakuje, aby być dobrym synem księdza Bosko, miłym Bogu, pożytecznym bliźnim i prawdziwą pociechą rodziny”…

23.iv.1941 r. przewieziono go do więzienia sądowego w dzielnicy Berlina — Neukölln.

Stamtąd pisał do rodziny:

Nie byłem wart Waszej miłości. Jak bardzo pragnę to wszystko naprawić, odwdzięczę się Wam i wynagrodzę Wam, ale mam nadzieję i wierzę, że nasz kochany Bóg wybaczy mi i Wy również mi wybaczycie29.06.1941 r.

28.xii.1941 r. pisał: „W Wieczór Wigilijny podzieliłem się opłatkiem najpierw z Wami, potem z moimi kolegami. Potem zjedliśmy naszą wigilijną kolację, przeczytaliśmy Wasze listy i kartki, oglądaliśmy Wasze zdjęcia, potem śpiewaliśmy kolędy. I święta Bożego Narodzenia minęły. W pierwszy dzień świąt wachmistrz zezwolił nam, abyśmy byl w celi w trójkę […]. Rozmawialiśmy cały dzień, śpiewaliśmy więcej kolęd przy gałązkach choinki…

Parę miesięcy później zanotował: „Jakaż to siła, ta nasza wiara. Są także tacy tutaj, którzy w nic nie wierzą. Jaka dla nich straszna ta niewola. Słychać tam tylko przekleństwa i złorzeczenia. A u tych, co mają silną wiarę spokój, a zamiast przekleństw sama radość. Duch mój jest silny i coraz silniejszy się staje. Nic go już nie załamie, bo go Bóg umocnił.

I dodawał: „Przeszedłem bowiem i przechodzę szkołę życia, którą daje więzienie, przy pomocy Bożej. Jestem na wszystko przygotowany, [wiem] bowiem, że wszystkim Bóg kieruje, dlatego we wszystkim widzę niepojęte wyroki Boże11.v.1942 r.

Wówczas też odesłał rodzinie większość swoich rzeczy, jakby przewidując swoje dalsze losy…

Przez cały ten okres, w czasie wielomiesięcznych przesłuchiwań — torturowania, katowania — młodzi chłopcy, przywódcy poznańskiej katolickiej młodzieży, zachowywali niezwykły spokój i niespotykaną pogodę ducha…

Nie zwątpiliśmy nigdy, nawet w okrutnych warunkach, podczas więziennej gehenny, pozostawaliśmy apostołami księdza Bosko. Nie załamało nas śledztwo, rozdzielenie po różnych celach, terror i uciążliwy głód. Pomimo udręczeń fizycznych, moralnych, stosowanych tortur, gdy tylko drzwi zamykały się za odchodzącym gestapowcem, wracały humor i pogoda ducha. Często współwięźniowie mówili, że jesteśmy jacyś inni i pytali, czy przypadkiem nie jest nam dobrze w więzieniu…wspomnienia Henryka Gabryela.

Zachowując pozory praworządności w v.1942 r. Niemcy zawieźli oskarżonych do ciężkiego więzienia w Zwickau i tam 1.viii.1942 r. „Eda” i przyjaciele stanęli przed sądem.

Pięciu przyjaciół z Oratorium salezjańskiego: Edward, Czesław Jóźwiak, Franciszek Kęsy, Edward KlinikJarogniew Wojciechowski, oraz dwaj inni Polacy z kręgów narodowych, koledzy z Narodowej Organizacji Bojowej — Hieronim Jendrusiak (Jędrusiak) i Marian Kiszka, zostali skazani na śmierć przez zgilotynowanie. Tylko Henryk Gabryel, najmłodszy z nich, został następnego dnia, 2.viii.1942 r., zwolniony i przeżył wojnę…

Należy orzec takie kary, aby ich działanie odstraszające było jak największe. W przypadku Polaków osiągnięcie tego celu możliwe jest jedynie poprzez orzeczenie kary śmierci” — tak niemiecki sędzia uzasadnił wyrok.

Na wykonanie wyroku skazanych przewieziono do Drezna. Przetrzymywano ich w pojedynczych, wąskich na ok. 1 m, celach, bez możliwości kontaktu…

W ostatnim liście napisanym tuż przed śmiercią Edward napisał:

O dziękujcie Najłaskawszemu Zbawcy, że nie wziął nas nieprzygotowanych z tego świata, lecz po pokucie, zaopatrzonych Ciałem Jezusa w dzień Marii W.W. O dziękujcie Bogu za Jego niepojęte miłosierdzie. Dał mi spokój. Pogodzony z Jego Przenajświętszą Wolą schodzę za chwilę z tego świata. Wszak On tak dobry przebaczy nam […]

Do upragnionego zobaczenia w niebie

W drezdeńskim więzieniu piątka przyjaciół oraz trzech innych Polaków (wspomniani Hieronim Jendrusiak i Marian Kiszka oraz Bogdan Wysocki) spotkali się ostatni raz…

Duszpasterz więzienny, o. Franciszek (niem. Franz) Bänsch (1899, Grossenhain – 1961, Drezno), zakonnik Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej (łac. Congregatio Missionariorum Oblatorum B. M. V. Immaculatae – OMI), czyli oblat, którego za potajemne sporządzanie notatek z egzekucji dokonanych w latach wojny w Dreźnie (było ich 1386), przekazywanie grypsów, odnotowywanie danych i miejsc pochówku straconych, i wreszcie wystawienie im po upadku III Rzeszy Niemieckiej małej kapliczki (jeszcze za czasów komunistycznych!), miasto uhonorowało w 2006 r. nazwaniem ulicy jego imieniem i pomnikiem, zanotował:

Na krótko przed godziną 900 wieczorem więźniowie zaintonowali pieśń religijną, którą zaśpiewali przytłumionym głosem w języku ojczystym.

Do celi znowu wdarł się strażnik więzienny i zawołał: ‘Koniec śpiewania!’

I ja byłem w tej celi. Pod koniec, krótko przed wyprowadzeniem prosili jeszcze: ‘Przewielebność, proszę trzymać krzyż bardzo wysoko, żebyśmy go mogli widzieć’.

Każdy z nich w milczeniu poszedł pod gilotynę.

Wyrok Niemcy wykonali 24.viii.1942 r., w dzień wspomnienia Maryi Wspomożycielki Wiernych, do której tyle razy się modlił, o godz. 2040.

Pochowani zostali w zbiorowym grobie na cmentarzu katolickim przy ul. Bremer 20 (niem. Bremer Straße), niedaleko więzienia w Dreźnie…

W 2006 r. zespół „New Day” nagrał, jako część albumu „Piątka”, utwór „Tacy sami jak my”, poświęcony męczennikom z Poznania. Śpiewali wówczas:

Nieważne, ile masz lat
Ważne byś
Bożą miał w sercu radość
Jak przed laty pięciu z nich
Młodych tak
Którzy umieli pięknie żyć

Każdy z nich wierzył, że
Dobrze jest
Żyć tak jak uczył Bosko
Dziś zatrzymaj chwilę tę
Może Ty
Błogosławionym będziesz

Nieważne, ile masz lat
Ważne byś
Uczciwie drogą kroczył swą
Jak przed laty pięciu z nich
Wiernych tak
Co w przyjaźni zawsze trwali

Każdy z nich wierzył, że
Warto jest
Być blisko łaski Bożej
Dziś zatrzymaj chwilę tę
Właśnie Ty
Błogosławionym będziesz

Tacy sami jak My
Zakochani jak Ty!
Pełni życia i sił
Wierni Bogu do końca!

Piątka przyjaciół z poznańskiego Oratorium została beatyfikowana przez św. Jana Pawła II (1920, Warszawa – 2005, Watykan), 13.vi.1999 r., w Warszawie, w gronie 108 męczenników II wojny światowej.

Kilkanaście lat wcześniej, 20.vi.1983 r., Jan Paweł II mówił w Poznaniu:

„‘Ty jesteś Mesjasz (Chrystus), Syn Boga żywego!Mt 16, 16.

 […] To wyznanie Szymona Piotra […] powtarzam tu, w Poznaniu, w miejscu, w którym wyznanie to najdawniej było wypowiadane na ziemiach piastowskich, po chrzcie Mieszka w 966 roku. Najdawniej wypowiadały to Piotrowe wyznanie usta biskupa, bo już w dwa lata po chrzcie Poznań, pierwszy w Polsce, łac. coepit habere episcopum: zaczął mieć swego biskupa. […]

Cieszę się, że mogę stanąć na tym miejscu, w pośrodku najstarszej z ziem piastowskich, gdzie przed tysiącem z górą lat zaczęły się dzieje narodu, państwa i Kościoła.

Wraz z Chrystusem, którego Piotr wyznał Synem Boga żywego, przyszła tutaj Ewangelia i całe Objawienie. W świadomości mieszkańców tej ziemi przyjęły się słowa Stwórcy, wypowiedziane na początku: ‘Rośnijcie i rozmnażajcie się — i czyńcie sobie ziemię poddanąpor. Rdz. 1, 28[…]

Po wiekach jesteśmy tutaj świadkami pracy tylu pokoleń. […]

Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego’. […] Słowa Piotrowe powtarza katolicki Poznań w sposób szczególny od czasu niepodległości Ojczyzny, która została odzyskan a w 1918 roku. […] Wyznanie Piotrowe wyraziło się w dziejach miasta poprzez budowę pomnika Najświętszego Serca Jezusowego. Pomnik ten — jako wyraz dziękczynienia za odzyskanie niepodległości — został zniszczony przez najeźdźcę w czasie drugiej wojny światowej.

Edward być może naocznie widział zburzenie pomnika. Niemcy pragnęli zburzyć wszystkie ślady wierności synów i córek ziemi wielkopolskiej ChrystusowiJego Kościołowi. Zaczęli od śladów materialnych — te najłatwiej zniszczyć. Ale zapisu aktu wierności i zobowiązania zarazem — PiotrowegoTyś jest Chrystus, Syn Boga żywego” — nie udało się wymazać z serca Poznaniaków. Nawet w tak ekstremalnych warunkach, jakie mu przyszło doświadczyć, Edward pozostał wierny — do końca.

Pomódlmy się litanią do 108 błogosławionych męczenników:

Posłuchajmy recytacji ostatnich listów „Poznańskiej Piątki”:

  • POZNAŃSKA PIĄTKA - OSTATNIE LISTY; źródło: www.youtube.com

Popatrzmy na film o ostatnich godzinach życia „Poznańskiej Piątki”:

  • POZNAŃSKA PIĄTKA; źródło: www.youtube.com

Posłuchajmy piosenki „Tacy sami jak my” w wykonaniu „New Day”:

  • TACY SAMI JAK MY - NEW DAY; źródło: www.youtube.com

Weźmy również udział w sympozjum naukowym „Wierni do końca” w 14.x.2011 r. w Lądzie:

  • WIERNI do KOŃCA; seminarium naukowe, 14.x.2011, Salezjańskie WSD, Ląd; źródło: www.youtube.com

Obejrzyjmy etiudkę o polskich świętych i błogosławionych wyniesionych na ołtarze przez Jana Pawła II:

  • POLSCY ŚWIĘCI i BŁOGOSŁAWIENI WYNIESIENI do CHWAŁY OŁTARZY przez JANA PAWŁA II; źródło: www.youtube.com

Posłuchajmy też słów Jana Pawła II z homilii beatyfikacyjnej:

  • 13 CZERWCA 1999 - HOMILIA JANA PAWŁA II - Msza św. beatyfikacyjna, Warszawa; źródło: www.youtube.com

Pochylmy się nad słowami Ojca św. Jana Pawła II13.vi.1999 r. w Warszawie:

oraz jego homilią z 20.vi.1983 r. wygłoszoną w Poznaniu:

Popatrzmy na mapę życia błogosławionego:

  • GoogleMap

Opracowanie oparto na następujących źródłach:

polskich:

włoskich:

innych:

  • Polscy święci i błogosławieni”, ks. Jerzy Misiurek, Kraków, 2009