MATKA BOŻA CZĘSTOCHOWSKA: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneMATKA BOŻA NIEUSTAJĄCEJ POMOCYLOGO PORTALU

Rzymskokatolicka Parafia
pod wezwaniem św. Zygmunta
05-507 Słomczyn
ul. Wiślana 85
dekanat konstanciński
m. i gm. Konstancin-Jeziorna
powiat Piaseczno

św. ZYGMUNT: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneśw. ZYGMUNT: XIX w., feretron, kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własne

Valid XHTML 1.0 Strict

108 polskich męczenników II wojny św.
tutaj

bł. FRANCISZEK DACHTERA
1910, Salno – ✟ 1944, Dachau
męczennik

patron: Koronowa, Bydgoszczy, chorych na malarię

wspomnienie: 22 sierpnia

wszyscy nasi święci
tutaj

Łącza do ilustracji (dzieł sztuki) związanych z błogosławionym:

  • bł. FRANCISZEK DACHTERA: ok. 1938; źródło: www.zwiastowanie.pl
  • bł. FRANCISZEK DACHTERA: ok. 1938; źródło: www.1lo.bydgoszcz.pl
  • bł. FRANCISZEK DACHTERA: ok. 1938; źródło: www.nauczyciele.bydgoszcz.pl
  • bł. FRANCISZEK DACHTERA: ok. 1933; źródło: www.wtg-gniazdo.org
  • bł. FRANCISZEK DACHTERA: ok. 1933; źródło: www.santiebeati.it
  • TABLICA PAMIĄTKOWA ku czci bł. FRANCISZKA DACHTERY: 2007, część pomnika ku czci błogosławionego, Salno; źródło: commons.wikimedia.org
  • POMNIK ku czci bł. FRANCISZKA DACHTERY: 2007, Salno; źródło: commons.wikimedia.org
  • TABLICA PAMIĄTKOWA ku czci bł. bł. STANISŁAWA KUBSKIEGO, WŁADYSŁAWA DEMSKIEGO i FRANCISZKA DACHTERY: kosciół pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, Inowrocław; źródło: www.zwiastowanie.pl
  • TABLICA PAMIĄTKOWA ku czci męczenników ks. ks. KAZIMIERZA STEPCZYŃSKEGO, LUCJANA KUKUŁKI, ALEKSANDRA ROŻKA, FRANCISZKA DACHTERY: kosciół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, Bydgoszcz; źródło: grant.zse.bydgoszcz.pl
  • TABLICA POLEGŁYCH i POMORDOWANYCH NAUCZYCIELI BYDGOSKICH  w czasie II WOJNY ŚWIATOWEJ z imieniem bł. FRANCISZKA DACHTERY: ul. Artyleryjska 4, Bydgoszcz; źródło: grant.zse.bydgoszcz.pl
  • POMNIK POLEGŁYCH i POMORDOWANYCH NAUCZYCIELI BYDGOSKICH w czasie II WOJNY ŚWIATOWEJ: ul. Artyleryjska 4, Bydgoszcz; źródło: grant.zse.bydgoszcz.pl
  • TABLICA ku czci POLEGŁYCH ŻOŁNIERZY 62 PUŁKU PIECHOTY WIELKOPOLSKIEJ: ul. Warszawska 10, koszary J. W., Bydgoszcz; źródło: grant.zse.bydgoszcz.pl
  • TABLICA ku czci POLEGŁYCH i POMORDOWANYCH NAUCZYCIELI BYDGOSKICH w czasie II WOJNY ŚWIATOWEJ: Liceum Plastyczne, Bygdoszcz; źródło: www.nauczyciele.bydgoszcz.pl
  • ARBEIT MACHT FREI: KL Dachau; źródło: www.flickr.com
  • CHRYSTUS wśród 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - BAJ, Stanisław (ur. 1953, Dołhobrody), 1999, obraz beatyfikacyjny, Licheń; źródło: picasaweb.google.com
  • KAPLICA 108 MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - Licheń; źródło: www.lichen.pl
  • MĘCZENNICY II WOJNY ŚWIATOWEJ - PIETRUSIŃSKI Paweł (), pomnik, 2004, brąz, granit, wys. 190 cm (z cokołem 380 cm), kościół św. Jana Chrzciciela, Szczecin; źródło: www.szczecin.pl
  • 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - witraż, Kaplica Matki Bożej, Świętych i Błogosławionych Polskich, kościół św. Antoniego Padewskiego, Lublin; źródło: www.antoni.vgr.pl
  • POCHÓD 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - ŚRODOŃ, Mateusz (), w trakcie tworzenia, kaplica Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa; źródło: www.naszglos.civitaschristiana.pl
  • 108 POLSKICH BŁOGOSŁAWIONYCH MĘCZENNIKÓW - witraż, Sanktuarium Matki Bożej Zawierzenia, Tarnowiec; źródło: www.sanktuariumtarnowiec.parafia.info.pl

Urodził się 22.ix.1910 r. we wsi Salno ok. 6 km od Koronowa, na na pograniczu historycznych regionów KrajnyPomorza Gdańskiego, ówcześnie należących do tzw. niem. Provinz Westpreußen (pl. Prowincja Pomorze Gdańskie), części składowej niem. Königreich Preußen (pl. Królestwo Prus), kraju związkowego Cesarstwa Niemieckiego — czyli w zaborze pruskim.

Był synem nauczyciela, Leona (1885, Duliniewo – 1961, Bydgoszcz), i Hilarii z domu Karnowskiej.

Sakrament chrztu św. przyjął albo w kościele pw. Świętych Piotra i Pawła w oddalonym o ok. 7 km Wierzchucinie Królewskim, albo kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Koronowie.

Wychowywał się w licznej — miał 3 braci i siostrę — katolickiej rodzinie.

Pierwsze nauki pobierał w Wierzchucinie Królewskim, gdzie nauczał jego ojciec (dziś Zespół Szkół w Wierzchucinie Królewskim). Leon Dachtera był pierwszym wychowawcą, który po odzyskaniu przez Rzeczpospolitą w 1918 r. niepodległości, przemówił do dziatwy szkolnej, oficjalnie, na lekcjach, w języku polskim…

W latach 1920‑2, gdy ojciec został kierownikiem szkoły powszechnej w Koronowie (dziś w jej budynkach znajduje się Zespół Szkół Licealnych), uczył się w tamtejszej Wyższej Szkole Chłopców (Publicznej Szkole Dokształcającej, potem Wydziałowej — dziś Zespole Szkół Zawodowych), pobierając jednocześnie nauki języka łacińskiego u tamtejszego wikariusza (niejakiego ks. Żelaznego).

W 1922 r. rodzina przeniosła się do Bydgoszczy, ojciec został bowiem rektorem (kierownikiem) Szkoły Powszechnej im. Świętej Trójcy. Franciszek rozpoczął wtedy nauki w Państwowym Gimnazjum Klasycznym (dziś I Liceum Ogólnokształcące im. Cypriana Kamila Norwida) w Bydgoszczy, najstarszym, swe początki mającego w jezuickiej szkole założonej w XVII w. Działał w harcerstwie, należał do koła abstynentów oraz Związku Filomatów Pomorskich (realizującego programy samokształceniowe i samowychowawcze, w duchu patriotycznym).

Po maturze 14.v.1928 r. pojawił się u bram Prymasowskiego Wyższego Seminarium DuchownegoGnieźnie

Z tych formacyjnych lat zapamiętano jego pobożność, gotowość usługiwania przy ołtarzu, szacunek wobec kapłanów i uczynność w życiu codziennym…

W czasie wolnym lubił wyjeżdżać z harcerzami na obozy i tam opiekować się dziećmi i młodzieżą…

Parę lat po Franciszku powołanie poczuł i wstąpił do seminarium gnieźnieńskiego jego młodszy brat, Leon (1913, Salno — 1954, Gniezno) — po II wojnie światowej, od 1946 r., profesor w tymże seminarium.

Święcenia kapłańskie przyjął 10.vi.1933 r. w najstarszej polskiej katedrze — swymi początkami sięgającej 968 r. — pw. świętych Apostołów Piotra i Pawła na Ostrowiu TumskimPoznaniu, z rąk Prymasa Polski, Augusta kard. Hlonda (1881, Brzęczkowice – 1948, Warszawa), w gronie 52 nowych prezbiterów. Mszę św. Prymicyjną odprawił w parafialnym kościele rodzinnym pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy.

Zaraz potem podjął obowiązki wikariusza w parafii pw. Zwiastowania Najświętszej Maryi PannyInowrocławiu. Posługą szybko zdobywał sympatię młodzieży, którą się zajmował. Zakładał i kierował oddziałem, powołanego w 1934 r., podczas zjazdu Akcji KatolickiejKrakowie, Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Żeńskiej (KSMŻ), zajmującego się kultywowaniem, poprzez akademie oraz liczne wycieczki krajoznawcze, patriotycznych tradycji.

W tym też mniej więcej czasie zdał egzamin na prefekta, czyli katechetę. Jego zdanie było warunkiem koniecznym umożliwiającym prowadzenie zajęć przez księży w szkołach średnich. Od 1.ix.1935 r. rozpoczął nauczanie religii — już jako prefekt — w Miejskim Koedukacyjnym Gimnazjum Kupieckim w Bydgoszczy, w 1936 r, przekształconym w Publiczną Zawodową Szkołę Dokształcającą Nr 1 — dziś w budynkach tej szkoły znajduje się Państwowy Zespół Szkół Plastycznych im. Leona Wyczółkowskiego — gdzie posługiwał do 1938 r.

Wykorzystując swoje — i swojego ojca — doświadczenia w szkołach średnich napisał wówczas podręcznik „Nauka wiary” dla szkół tego typu.

W 1937 r. podjął zaoczne studia z zakresu historii Kościoła na Uniwersytecie im. Jana Kazimierza we Lwowie i ukończył je, jeszcze przed wybuchem apokalipsy — II wojny światowej — w vi.1939 r., uzyskując stopień magistra teologii.

Ostatnim opracowaniem młodego, doskonale zapowiadającego się kapłana, o zacięciu naukowym, był swoisty hołd dla rodzinnej ziemi, w szczególności miasta Bydgoszczy: „Historia parafii bydgoskiej do r. 1772rękopis w zbiorach Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bydgoszczy.

Tuż przed wybuchem wojny, w viii.1939 r., został mianowany administratorem parafii pw. św. Mikołaja we wsi Łubowo pod Gnieznem.

Nie zdążył już jej objąć, powołano go bowiem na kapelana wojskowego 62. Pułku Piechoty Wielkopolskiej, wchodzącego w skład 15. Dywizji Piechoty Armii Wielkopolskiej. Po niemieckim najeździe na Rzeczpospolitą 1.ix.1939 r. i wybuchu II wojny światowej, wyruszył, w stopniu kapitana, na front, do walki z najeźdźcą…

17.ix.1939 r. podczas tzw. bitwy nad Bzurą — Jakże symbolicznie w dniu napaści rosyjskiej na Rzeczpospolitą i przypieczętowaniu niejako IV rozbioru Polski — dostał się do niewoli.

Przez pół roku więziony był w oficerskim obozie jenieckim w Oflagu IX A/Z Rotenburg an der FuldaRotenburgu nad Fuldą, jako jeniec nr 176. Po wygranej kampanii wrześniowej Niemcy skoszarowali bowiem w oflagach (niem. Offizierslager), gdzie w mniejszym lub większym stopniu respektowano zasady konwencji genewskiej z 1929 r., większość zatrzymanych oficerów polskich. Duża ich część przeżyła wojnę, choć zdarzały się przypadki morderstw, dokonanych w szczególności na uciekinierach…

Łamiąc ustalenia tejże konwencji genewskiej Niemcy nie zamierzali wszelako respektować stopni oficerskich kapelanów wojskowych. Uznali więc kpt. Franciszka Dachterę za przestępcę i przenieśli go pod zarząd obozów koncentracyjnych…

Zawieziono go więc, 24.iv.1940 r., do obozu koncentracyjnego (niem. Konzentrationslager) KL Buchenwald, gdzie niewolniczo pracował w kamieniołomach. Mimo iż podupadł na zdrowiu, nie załamał się.

Z Buchenwaldu 7.vii.1942 r. trafił do niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Dachau. „Nie było gorszego miejsca na ziemi”— tak wiele lat po wojnie określił Dachau misjonarz i apostoł trędowatych, o. Marian Żelazek (1918, Palędzie – 2006, Puri, Indie) — „panowało bestialstwo, śmierć i głód”.

Został numerem 31199.

Do obozu trafił w najgorszym okresie jego funkcjonowania. Początkowo pracował na tzw. plantagach”, polach przylegających do obozu: zimą dokuczał deszcz, mróz i śnieg, w upalne dni górskie słońce. Panował nieopisany głód, który nie pozwalał myśleć o niczym innym, jak tylko o jednym — w jaki sposób zdobyć kawałek chleba. Waga więźnia nie przekraczała często 40 kg. A w 1942 r. Niemcy głodowe racje jeszcze zmniejszyli…

 […] uczucie ciągłego głodu i słabości, oglądanie się z żalem, czemu te kamienie nie są kawałkami chleba. […] Ludzie jedli najgorsze rzeczy, aby napełnić czymś swój żołądek. […] Kawałek chleba porzucony przez dziecko na ulicy był przysmakiem albo wykradzione z psiej miski kawałki skórek chleba lub z klatki króliczej. Nawet garść owsa zabrana po kryjomu z kurnika była przysmakiem. Zapominać kazała choć na chwil kilka o głodzie. A śmierć się zbliżała, okazywało to powolne puchnięcie od stóp, jeżeli doszło do brzucha, już koniec, nie było ratunku […]. Tułów wychudzony, a nogi grube i ciężkie, w ciężkich buciorach ledwie się wlokące” — tak wspominał swoje przeżycia w Dachau jeden z kapłanów, ks. Franciszek Mączyński (1901, Pacyn – 1998, Rzym), późniejszy rektor Polskiego Papieskiego Instytutu Kościelnego w Rzymie…

Plan fizycznej likwidacji polskiego duchowieństwa przetrzymywanego w KL Dachau Niemcy realizowali także bardziej bezpośrednimi metodami. W iii.1942 r. zaczęli ogłaszać, że starsi i inwalidzi mogą „zgłaszać się na wyjazd do obozu specjalnego”, o mniejszym rygorze. Rozpoczęły się wywózki w tzw. „transportach inwalidów”. Celem nie był jednak „ośrodek wypoczynkowy”, a zamek Hartheim, niemieckie centrum eutanazyjne, gdzie w ramach zorganizowanej Aktion T4 (pl. ak­cja T4) — „likwidacji życia niewartego życia” (niem. Vernichtung von lebensunwertem Leben”) Niemcy mordowali wszystkich w komorach gazowych: samochodach, których rury wydechowe skierowane były nie na zewnątrz a do wnętrza pojazdów…

Wprawdzie Franciszkowi oszczędzona miała być śmierć w Hartheim ale jego los okazał się równie tragiczny…

Mowy więzień KL Dachau, szybko zdobył szacunek współwięźniów bloku 26, dla kapłanów katolickich. Nazwano go, z uwagi na pogodny wygląd oraz zachowywaną — mimo wyniszczającej pracy, głodu i szykan — równowagę duchową, „Cherubinkiem”…

Gdy wydawało się, że najgorszy okres w KL Dachau kończył się, gdy odjechały ostatnie pociągi do Harthem, niejaki prof. Karl Klaus Schilling, jeden z niemieckich lekarzy–zbrodniarzy (po wojnie skazany na śmierć i w 1946 r. powieszony), prowadzących na więźniach badania pseudomedyczne, wybrał w xii.1942 r. Franciszka na jedną ze swoich ofiar.

Czterokrotnie zarażano go malarią, tropikalną chorobą pasożytniczą, i testowano na nim rozmaite syntetyczne specyfiki, w różnych dawkach, stężeniach, etc. Każdorazowo na „doświadczeniach” przebywał od 1 do 4.5 miesiąca…

W rezultacie zachorował na żółtaczkę, zaatakowana i znacznie uszkodzona została wątroba i śledziona. Strasznie cierpiał. Poza eksperymentalnymi specyfikami nie dostawał żadnych lekarstw. Przez ostatnie pół roku żył, bez środków znieczulających, w nieustannym bólu…

Usiłowano mu pomóc, ale współwięźniowie byli bezradni. Ataki malarii powracały, tracił przytomność.

Zachowało się kilka jego listów do rodziny, na które Niemcy dozwalali, oczywiście uprzednio je cenzurując. Emanowały optymizmem, dodając czytelnikom otuchy i wiary. Prosił w nich tylko o lekarstwa, zwłaszcza o chininę

Przed śmiercią zdołano mu udzielić Sakramentów św. Zapamiętano jego ostatnie słowa: „Pozdrów [moją rodzinę]… Niech nie płaczą… Bóg tak chce… Zgadzam się [Jego wolą]

Zmarł 22.viii.1944 r. Bezpośrednią przyczyną zgonu był prawdopodobnie zastrzyk z trucizny — zwanej przez więźniów piroferem. Być może był to jakiś związek piroforyczny, powodująca samozapłon w kontakcie z tlenem z powietrza…

Ciało spalono w obozowym piecu krematoryjnym…

Dopiero w 1985 r., dzięki wytrwałym staraniom absolwentów bydgoskiego Gimnazjum Klasycznego, komunazistowska jeszcze wówczas republika prl nadała mu — pośmiertnie — „Medal za udział w wojnie obronnej 1939”, zaś w 1992 r. za zasługi dla harcerstwa otrzymał–— już od władz niepodległej Rzeczypospolitej — Srebrny Krzyż Zasługi z rozetą.

13.vi.1999 r. w Warszawie został przez św. Jana Pawła II (1920, Wadowice – 2005, Watykan) ogłoszony błogosławionym, w grupie 108 Polaków, męczenników niemieckiego terroru II wojny światowej

W „Positio” — dekrecie o męczeństwie 108 Sług i Służebnic Bożych — napisano:

Na tej ziemi, okrytej zbrodniami dokonanymi przez nazistow, […] wierni naśladowcy Bożego Mistrza, nie wyrzekli się swej godności chrześcijańskiej, nie odstąpili od wiary, nie zbiegli z niebezpieczeństwa, nie przestraszyli się gróźb ani nie ulegli niegodziwym obietnicom przeciwnym sumieniu. Pragnęli podjąć Drogę Krzyża, aby zbawić swoje dusze, dokonać dzieła dla chwały Bożej i powiększenia Królestwa Bożego. Przeciwstawili się prześladowcom, mając niezłomną nadzieję otrzymania z Bożego miłosierdzia wiecznej nagrody”…

św. Jan Paweł II w homilii beatyfikacyjnej 13.vi.1999 r. uzupełnił:

[W akcie beatyfikacji] niejako odżywa w nas wiara, że bez względu na okoliczności, we wszystkim możemy odnieść pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłowałpor. Rz 8, 37. Błogosławieni męczennicy wołają do naszych serc: Uwierzcie, że Bóg jest miłością! Uwierzcie na dobre i na złe! Obudźcie w sobie nadzieję! Niech ta nadzieja wyda w was owoc wierności Bogu we wszelkiej próbie!

Raduj się, Polsko, z nowych błogosławionych […] Spodobało się Boguwykazać przemożne bogactwo Jego łaski na przykładzie dobroci’ twoich synów i córek w Chrystusie Jezusiepor. Ef 2, 7. Oto ‘bogactwo Jego łaski’, oto fundament naszej niewzruszonej ufności w zbawczą obecność Boga na drogach człowieka w trzecim tysiącleciu! Jemu niech będzie chwała na wieki wieków […]

Pomódlmy się litanią do 108 błogosławionych męczenników:

Obejrzyjmy też film o KL Dachau (po niemiecku):

  • KZ DACHAU; źródło: www.youtube.com

a także amatorski film o muzeum w Dachau:

  • SPACER po DACHAU; źródło: www.youtube.com

Posłuchajmy słów św. Jana Pawła II z homilii beatyfikacyjnej:

  • 13 CZERWCA 1999 - HOMILIA JANA PAWŁA II; Msza św. beatyfikacyjna, Warszawa; źródło: www.youtube.com

Pochylmy się także nad słowami Ojca św. Jana Pawła II13.vi.1999 r. w Warszawie:

Opracowanie oparto na następujących źródłach:

polskich:

norweskich:

włoskich: