MATKA BOŻA CZĘSTOCHOWSKA: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneMATKA BOŻA NIEUSTAJĄCEJ POMOCYLOGO PORTALU

Rzymskokatolicka Parafia
pod wezwaniem św. Zygmunta
05-507 Słomczyn
ul. Wiślana 85
dekanat konstanciński
m. i gm. Konstancin-Jeziorna
powiat Piaseczno

św. ZYGMUNT: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneśw. ZYGMUNT: XIX w., feretron, kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własne

108 polskich męczenników II wojny św.
tutaj

bł. HENRYK józef KRZYSZTOFIK
(1908, Zachorzów - 1942, Dachau)
męczennik

patron: zakonu Braci Mniejszych Kapucynów

wspomnienie: 4 sierpnia

wszyscy nasi święci
tutaj

Łącza do ilustracji (dzieł sztuki) związanych z błogosławionym:

  • bł. HENRYK JÓZEF KRZYSZTOFIK: obraz współczesny; źródło: www.franciszkanie.pl
  • bł. HENRYK JÓZEF KRZYSZTOFIK: obraz współczesny; źródło: www.kapucyni-lublin.pl
  • bł. HENRYK JÓZEF KRZYSZTOFIK - ikona beatyfikacyjna; źródło: www.youtube.com
  • bł. HENRYK JÓZEF KRZYSZTOFIK: fragment poliptyku 'Pięciu męczenników kapucyńskich', KUBIAK Krzysztof (), 1999, klasztor oo. kapucynów, Lublin; źródło: www.kapucyni-lublin.pl
  • bł. HENRYK JÓZEF KRZYSZTOFIK: fragment współczesnego obrazu 'Pięciu męczenników kapucyńskich'; źródło: fundacja-kapucynska.blogspot.com
  • bł. HENRYK JÓZEF KRZYSZTOFIK: ok. 1939; źródło: www.santiebeati.it
  • bł. HENRYK JÓZEF KRZYSZTOFIK: ok. 1939; źródło: newsaints.faithweb.com
  • BŁOGOSŁAWIENI MĘCZENNICY KAPUCYŃSCY: ANICET KOPLIŃSKI, SYMFORIAN DUCKI, FLORIAN JÓZEF STĘPNIAK, HENRYK KRZYSZTOFIK, FIDELIS CHOJNACKI: KUBIAK Krzysztof, 1999, fragm., prezbiterium, kościół pw. św. Piotra i Pawła, Lublin; źródło: www.kapucyni-lublin.pl
  • BŁOGOSŁAWIENI MĘCZENNICY KAPUCYŃSCY: ANICET KOPLIŃSKI, HENRYK KRZYSZTOFIK, FLORIAN STĘPNIAK, FIDELIS CHOJNACKI, SYMFORIAN DUCKI: obraz współczesny; źródło: fundacja-kapucynska.blogspot.com
  • CHRYSTUS wśród 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW: BAJ, Stanisław (ur. 1953, Dołhobrody), 1999, obraz beatyfikacyjny, Licheń; źródło: picasaweb.google.com
  • KAPLICA 108 MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ: Licheń; źródło: www.lichen.pl
  • MĘCZENNICY II WOJNY ŚWIATOWEJ: PIETRUSIŃSKI Paweł (), pomnik, 2004, brąz, granit, wys. 190 cm (z cokołem 380 cm), kościół św. Jana Chrzciciela, Szczecin; źródło: www.szczecin.pl
  • 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW: witraż, Kaplica Matki Bożej, Świętych i Błogosławionych Polskich, kościół św. Antoniego Padewskiego, Lublin; źródło: www.antoni.vgr.pl
  • POCHÓD 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ: ŚRODOŃ, Mateusz (), w trakcie tworzenia, kaplica Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa; źródło: www.naszglos.civitaschristiana.pl

Józef urodził się 22.iii.1908 r. we wsi Zachorzów, ok. 10 km od Opoczna, naonczas znajdującej się w gubernii radomskiej (ros. Радомская губерния) zaborczego imperium rosyjskiego.

Był synem Józefa i Franciszki z domu Franaszczyk, średnio-zamożnych rolników.

W Zachorzowie od 1875 r. istniał drewniany kościół pw. św. Michała Archanioła (dziś kościół parafialny) ale nie było parafii. Józef zatem 19.iv.1908 r. został przyjęty do Kościoła Powszechnego w sakramencie Chrztu św. w kościele parafialnym pw. św. Geroncjusza i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w oddalonym o ok. 7 km Sławnie.

W Zachorzowie ukończył 6 klas w nowo założonej (ok. 1920 r.) szkole powszechnej, powstałej już po odzyskaniu niepodległości przez Rzeczypospolitą – dziś Publicznej Szkole Podstawowej.

Powołanie musiał poczuć już wówczas, w szkole powszechnej, i dlatego po jej ukończeniu, w 1925 r., rozpoczął nauki w Kolegium pw. św. Fidelisa, czyli szkole średniej w Łomży, prowadzonej przez Zakon Braci Mniejszych Kapucynów (łac. Ordo Fratrum Minorum Capuccinorum – OFMCap), czyli kapucynów, również założonej już po odzyskaniu niepodległości, przygotowującej kandydatów do zakonu.

Do kapucynów wstąpił 14.viii.1927 r. w rodzinnych stronach, w Nowym Mieście nad Pilicą, przyjmując imię Henryk i wkładając habit. Prężnie działał tam istniejący zresztą do dnia dzisiejszego klasztor kapucyński, prowadzący naonczas jedyny nowicjat w kraju, o którym młody Józef musiał słyszeć mieszkając w rodzinnym Zachorzowie…

W owych czasach kapucyni nie mieli jeszcze w Polsce własnego seminarium – w czasie zaborów bowiem Rosjanie i Prusacy zlikwidowali, w ramach tzw. kasat, zakony. Ich odbudowa wymagała wykwalifikowanych zakonników - wychowawców, a tych w Rzeczpospolitej po latach niewoli nie było jeszcze zbyt wielu. Dlatego też, po złożeniu ślubów czasowych 15.viii.1928 r., przełożeni wysłali br. Henryka do seminarium w Breust-Eijsden w Holandii, w kapucyńskiej prowincji paryskiej.

Po dwóch latach i ukończeniu studiów filozoficznych, Henryk wysłany został w 1930 r. do Rzymu, na studia teologiczne na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego (wł. Pontificia Università Gregoriana) – tzw. Gregorianum.

Tam, mieszkając w Międzynarodowym Kolegium Kapucyńskim im. św. Wawrzyńca z Brindisi, złożył 15.viii.1931 r. śluby wieczyste, a 30.vii.1933 r. otrzymał święcenia kapłańskie…

W 1935 r. otrzymał licencjat - stopień pośredni między magisterium a doktoratem - z teologii dogmatycznej i ukończył Gregorianum.

Zaraz też powrócił do Polski i zaczął pracę duszpasterską w Lublinie. Został skierowany do klasztoru kapucyńskiego przy ul. Krakowskie Przedmieście i wykładowcą w utworzonym w międzyczasie seminarium kapucyńskim. Wykładał teologię dogmatyczną, apologetykę i regułę zakonu…

Niebawem został rektorem seminarium i wikariuszem w swoim lubelskim klasztorze.

Często głosił kazania, spowiadał, obejmował duszpasterską opieką siostry zakonne, był poszukiwanym kierownikiem duchowym. W pamięci osób, które go znały, zachował się jako człowiek pełen ognia i miłości.

Intensywną pracę formacyjną przerwał 1.ix.1939 r. wybuch II wojny światowej. Lublin znalazł się w rękach jednego z okupantów – Niemców. Rozpoczęły się represje…

Pod koniec 1939 r. z klasztoru wyrzuceni zostali posługujący w nim bracia z Holandii. Wyjechał też dotychczasowy gwardian, o. Jezuald (hol. Gesuald) Willemen. Wobec tego obowiązki gwardiana i rektora seminarium przejął o. Henryk.

Próbowano kontynuować normalną działalność. Ale jak to opisał współbrat o. Fidelis hieronim Chojnacki: „Panuje i u nas atmosfera bez jutra, coś co bardzo męczy, nie wiemy ani dnia, ani godziny […] O normalnym życiu nie ma u nas mowy”…

Mimo to nowy rok akademicki się rozpoczął. W przemówieniu inauguracyjnym o. Henryk powiedział młodym ludziom: „Lepiej krótko płonąć, niż długo kopcić”…

Jakże prorocze okazazać się miały te słowa. Rok akademicki trwał może parę miesięcy, gdy 25.i.1940 r. niemiecka państwowa policja polityczna (niem. Geheime Staatspolizei), czyli gestapo, w ramach akcji likwidacji lubelskiego duchowieństwa, a szerzej akcji likwidacji polskiej inteligencji, aresztowała kapucynów z lubelskiego klasztoru. 8 kapłanów i 15 kleryków uwięziono na Zamku Lubelskim. Przed uwięzieniem o. Henryk zdążył jeszcze dać swym współbraciom ostatnią radę: „Póki mamy trzeźwy umysł, zróbmy dobrą intencję. Cokolwiek nas w przyszłości spotka, niech każdy ofiaruje to Bogu w jakiejś intencji”.

W celi Zamku Lubelskiego potrafił zorganizować, dzięki kontaktom ze strażnikami, dodatkowe racje żywności. Pozyskał też hostie i wino. Dzięki temu w przepełnionej więziennej celi codziennie była odprawiona Eucharystia. Bracia gromadzili się wokół taboretu, który teraz pełnił rolę ołtarza, na którym zamiast kielicha stała zwykła szklanka…

18.vi.1940 r. Henryk i jego współbracia przewiezieni zostali do obozu koncentracyjnego (niem. konzentrationslager – KL) Sachsenhausen, założonego na terenie byłej wioski olimpijskiej z 1936 r.…

Stamtąd 14.xii.1940 r. wywieziono ich do obozu koncentracyjnego (niem. konzentrationslager – KL) Dachau, gdzie Niemcy zgromadzili tysiące polskich kapłanów. Otrzymał numer - tzw. winkiel, czyli trójkąt na ubraniu więźnia obozowego - 22637.

Mimo uwięzienia, nieustannego głodu, cierpień i prześladowań czuł się synem św. Franciszka. Gdy zobaczył któregoś ze współbraci odkładającego chleb na później, miał mawiał: „Nie wierzysz w Opatrzność Bożą? Franciszkanin tak nie robi. Nie bójcie się, nie zginiemy z głodu”. Gdy ostrzegano go, że drobne pieniądze, które skądś otrzymał, mogą zostać skradzione, odpowiadał: „Jak to, czy św. Franciszek chował pieniądze?”.

Któregoś razu za otrzymane skądś środki kupił 2 bochenki chleba (nawet w obozach kwitł handel) i rozdzielił je na 25 części – dla każdego współbrata po jednej. Zaprosił ich do jedzenia: „No, bracia, pożywajmy Boże dary. Czym chata bogata, tym rada”.

Działo się to, gdy wokół panował głód i zdesperowani więźniowie niejednokrotnie wyrywali sobie z rąk jakiekolwiek pożywienie i skrzętnie je chronili.

O. Kajetan Ambrożkiewicz (1914, Urzędów – 2002, Zakroczym), jeden z ówczesnych kleryków kapucyńskich, którzy razem z o. Henrykiem przebywał w obozie, w taki sposób mówił o nim w Lublinie w 1947 r., w kazaniu poświęconym braciom zmarłym w obozach: „Mam jeden zarzut przeciwko Tobie, mój Ojcze Dyrektorze. Tyś nie powinien był się dostać do obozu, należałeś bowiem do tych więźniów, o których pół żartem, pół z płaczem mówiło się, że nie nadawali się do obozu.

Kiedyśmy zimą z '41 na '42 rok, dzień w dzień, od wczesnego ranka do późnego wieczoru, na mrozie i o głodzie pracowali przy śniegu, nie umiałeś się nigdy tak jakoś zawinąć, by dostać do rąk lekką łopatę do ładowania śniegu, lecz byłeś wiecznie wśród tych, którym zostawały ciężkie niemiłosiernie taczki. I z tymi taczkami nie umiałeś sobie radzić, nie umiałeś ich rzucić w śnieg, gdy nikt nie widział i schronić się w jakiś cieplejszy kąt, choćby na jedno przedpołudnie.

Nie umiałeś odpocząć sobie, gdy oko esesmana lub złego kapo nie spoczywało na Tobie. Nie posiadałeś niezbędnej do życia obozowego sztuki udawania, że coś się robi nie robiąc. Byłeś za prostolinijny. Zbyt jawną, zbyt franciszkową duszę miałeś, by taczki rzucić, by ulżyć sobie w pracy. Nie nadawałeś się do obozu. Pracowałeś za sumiennie i za dużo.

Największa Twoja niedola, a zarazem i Twoja wielkość to to, że i w obozie nie umiałeś kopcić, ale tylko palić się i płonąć. I spłonąłeś szybko. Gdy już taki słaby byłeś, że z pracy nie mogłeś wrócić o własnych siłach, gdy Cię półprzytomnego Twoi współbracia zaprowadzili do szpitala, gdy zdrowy rozum nakazywał nie pokazywać tych ostatnich resztek sił tlejących w obumierającym organizmie (tylko nieprzytomnych i konających przyjmowano w tym czasie do szpitala), to Ty skoro posłyszałeś gniewny krzyk sanitariusza, zażartego wroga księży, ostatnim wysiłkiem woli stanąłeś sam na nogach. I musiałeś wrócić na blok podtrzymywany i niesiony przez współbraci.

Czułeś już, że się dopalasz, bo powiedziałeś nam: ‘Jak umrę to się będę za was modlił, by was Bóg wyprowadził z obozu i byście nigdy nie byli głodni’.

Za kilka dni byłeś już tak słaby, że i krzyki nieludzkiego sanitariusza nie pomogły i na nogi Cię nie postawiły. Przyjęto Cię do szpitala w ostatnim stadium wyczerpania organizmu. Niedługo już tam żyłeś. Nie widzieliśmy Cię na łóżku szpitalnym.

Ale przed samą śmiercią napisałeś do nas, do swej ukochanej grupki kleryckiej, list pożegnalny, list, który jest zarazem Twoim testamentem. Umiem go do dziś na pamięć […] Pisałeś w nim tak: ‘Drodzy bracia! Jestem w rewirze na siódmym bloku. Strasznie schudłem bo woda opadła. Ważę 35 kg. Każda kość boli. Leżę na łóżku jak na krzyżu z Chrystusem. I dobrze mi jest razem z Nim być i cierpieć. Modlę się za was i cierpienia swoje Bogu za was ofiaruję […] Wiem, że umrę i na ziemi się nie zobaczymy. Spotkamy się za to w niebie. Żegnam was i wszystkich całuję. Wasz brat w Chrystusie Henryk.

Umarł z głodu i wyczerpania 4.viii.1942 r. Ciało Niemcy spalili w obozowym krematorium…

Modlitwa o. Henryka została wysłuchana. Wprawdzie jeden ze współbraci, wspomniany o. Fidelis Chojnacki, odszedł przed Henrykiem do Pana, ale po śmierci Henryka żaden z braci i kleryków kapucyńskich, za których poczuwał się do odpowiedzialności, nie zginął w niemieckich obozach śmierci – wszystkich „Bóg wyprowadził z obozu”…

Beatyfikowany został, wraz z czterema innymi kapucynami: Anicetem Koplińskim, Fidelisem Hieronimem Chojnackim, Florianem StępniakiemSymforianem Duckim, przez Jana Pawła II w Warszawie, 13.vi.1999 r., w gronie 108 polskich męczenników II wojny światowej.

12 lat wcześniej, 9.vi.1987 r., podczas trzeciej pielgrzymki do Ojczyzny Jan Paweł II odwiedził Lublin. Podczas krótkiej w izyty w niedalekim niemieckim obozie koncentracyjnym Majdanek powiedział m.in.:

Przybyliśmy tutaj, przybyłem tutaj oddać cześć pamięci tych wszystkich, którzy tu zginęli, i również tych wszystkich, którzy przeżyli, którzy są świadkami tamtych. Nie przestańcie być świadkami tamtych waszych braci i sióstr, którzy tutaj zostawili swoje szczątki doczesne. Nie przestawajcie być przestrogą, tak jak tu jest wypisane na tym mauzoleum, przestrogą dla wszystkich pokoleń, które po was przychodzą, bo [jesteśmy] naznaczeni stygmatem straszliwego doświadczenia, doświadczenia ludów, nie tylko naszego narodu, wielu ludów, których imiona są tutaj wspomniane. Za tych zmarłych modlę się najgoręcej, oddaję ich dusze Bogu.

To jest nasza nadzieja, że człowiek nie umiera, chociażby i został zakatowany, że żyje w Bogu. Oddaję ich dusze Bogu, który jest Bogiem życia […]

Na tym miejscu […] myślimy i o [sprawcach], myślimy w tym duchu, w którym myślał Chrystus konający na krzyżu, i oddajemy ich także sprawiedliwości BożejBożemu miłosierdziu. Ale niech pamiętają wszyscy, niech to będzie memento dla wszystkich pokoleń, że człowiek nie może stać się dla człowieka katem, że musi pozostać dla człowieka bratem.

Mówił to w Majdanku i o obozie Majdanek, ale czyż nie mówił jednocześnie o ofiarach wszystkich niemieckich i rosyjskich obozów koncentracyjnych, czyż nie mówił też o Dachau? Bądźmy, jak chciał Ojciec Święty, „przestrogą dla wszystkich pokoleń”, z wiedzą, że „człowiek nie może stać się dla człowieka katem, że musi pozostać dla człowieka bratem”, takim jakim do końca pozostał o. Henryk, który choć został „zakatowany, [to] żyje w Bogu”.

Pomódlmy się litanią do 108 błogosławionych męczenników:

Obejrzyjmy etiudkę o polskich świętych i błogosławionych wyniesionych na ołtarze przez Jana Pawła II:

  • POLSCY ŚWIĘCI i BŁOGOSŁAWIENI WYNIESIENI do CHWAŁY OŁTARZY przez JANA PAWŁA II; ; źródło: www.youtube.com

Popatrzmy na film o powołaniu kapucyńskim:

  • KAPUCYNI: ; źródło: www.youtube.com

Popatrzmy na film o KL Dachau (po niemiecku):

  • KZ DACHAU; źródło: www.youtube.com

Posłuchajmy też słów Jana Pawła II z homilii beatyfikacyjnej:

  • 13 CZERWCA 1999 - HOMILIA JANA PAWŁA II; Msza św. beatyfikacyjna, Warszawa; źródło: www.youtube.com

Pochylmy się nad słowami Ojca św. Jana Pawła II wypowiedzianymi 9.vi.1987 r. w Majdanku

a także nad słowami Ojca św. Jana Pawła II13.vi.1999 r. w Warszawie:

Popatrzmy na mapę życia błogosławionego:

  • GoogleMap

Opracowanie oparto na następujących źródłach:

polskich:

angielskich:

norweskich:

włoskich:

innych:

  • Polscy święci i błogosławieni”, ks. Jerzy Misiurek, wyd. Święty Paweł, 2009