MATKA BOŻA CZĘSTOCHOWSKA: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneMATKA BOŻA NIEUSTAJĄCEJ POMOCYLOGO PORTALU

Rzymskokatolicka Parafia
pod wezwaniem św. Zygmunta
05-507 Słomczyn
ul. Wiślana 85
dekanat konstanciński
m. i gm. Konstancin-Jeziorna
powiat Piaseczno

św. ZYGMUNT: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneśw. ZYGMUNT: XIX w., feretron, kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własne

Valid XHTML 1.0 Strict

108 polskich męczenników II wojny św.
tutaj

bł. JÓZEF KOWALSKI
1911, Siedliska – ✟ 1942, Auschwitz
męczennik

patron: salezjanów

wspomnienie: 4 lipca

wszyscy nasi święci
tutaj

Łącza do ilustracji (dzieł sztuki) związanych z błogosławionym:

  • bł. JÓZEF KOWALSKI - obraz beatyfikacyjny(?); źródło: www.santiebeati.it
  • bł. JÓZEF KOWALSKI - współczesne wyobrażenie; źródło: wsdts.pl
  • bł. JÓZEF KOWALSKI - współczesne wyobrażenie, kościół pw. św. Józefa, Siedliska; źródło: www.diecezja.rzeszow.pl
  • bł. JÓZEF KOWALSKI - ks. Leszek i Robert KRUCZEK; źródło: www.nasza-arka.pl
  • bł. JÓZEF KOWALSKI - źródło: mtrojnar.rzeszow.opoka.org.pl
  • bł. JÓZEF KOWALSKI - źródło: www.vismaya-maitreya.pl
  • bł. JÓZEF KOWALSKI - 1941, zdjęcie obozowe, KL Auschwitz; źródło: www.flickr.com
  • bł. JÓZEF KOWALSKI - 1941, zdjęcie obozowe, KL Auschwitz; źródło: www.santiebeati.it
  • bł. JÓZEF KOWALSKI - 1941, zdjęcie obozowe, KL Auschwitz, archiwum klasztoru franciszkanów, Harmęże; źródło: www.b16.pl
  • bł. JÓZEF KOWALSKI - ok. 1939, jako ksiądz; źródło: www.santiebeati.it
  • bł. JÓZEF KOWALSKI - ok. 1940; źródło: braciawasowicz.blogspot.com
  • bł. JÓZEF KOWALSKI - 1940; źródło: pl.wikipedia.org
  • KOŚCIÓŁ PARAFIALNY św. JÓZEF - wybudowany na miejscu urodzin bł. Józefa, Siedliska; źródło: www.diecezja.rzeszow.pl
  • CHRYSTUS wśród 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - BAJ, Stanisław (ur. 1953, Dołhobrody), 1999, obraz beatyfikacyjny, Licheń; źródło: picasaweb.google.com
  • KAPLICA 108 MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - Licheń; źródło: www.lichen.pl
  • MĘCZENNICY II WOJNY ŚWIATOWEJ - PIETRUSIŃSKI Paweł (), pomnik, 2004, brąz, granit, wys. 190 cm (z cokołem 380 cm), kościół św. Jana Chrzciciela, Szczecin; źródło: www.szczecin.pl
  • 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - witraż, Kaplica Matki Bożej, Świętych i Błogosławionych Polskich, kościół św. Antoniego Padewskiego, Lublin; źródło: www.antoni.vgr.pl
  • POCHÓD 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - ŚRODOŃ, Mateusz (), w trakcie tworzenia, kaplica Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa; źródło: www.naszglos.civitaschristiana.pl
  • 108 POLSKICH BŁOGOSŁAWIONYCH MĘCZENNIKÓW - witraż, Sanktuarium Matki Bożej Zawierzenia, Tarnowiec; źródło: www.sanktuariumtarnowiec.parafia.info.pl

Urodził się 13.iii.1911 r. we wsi Siedliska ok. 15 km na południe od Rzeszowa, ówcześnie należących do tzw. Królestwa Galicji i Lodomerii, w Monarchii Austro–Węgier (niem. Österreich–Ungarn), czyli w zaborze austriackim.

Sześć dni później, 19.iii.1911 r., w pochodzącym z 1745 r. modrzewiowym, parafialnym kościółku pw. św. Urszuli w oddalonej o ok. 4 km wsi Lubenia — służącym do dnia dzisiejszego wiernym w niedalekiej wsi Straszydle), gdzie został przeniesiony po wybudowaniu nowej świątyni w Lubeni — przyjęty został przez miejscowego wikariusza, niejakiego ks. Jana Konopkę, do grona członków Kościoła Powszechnego, w sakramencie chrztu św.

Był siódmym z dziewięciorga dzieci chłopskiej rodziny Wojciecha i Zofii z Borowców, z których tylko czworo przeżyło dzieciństwo…

Jako dziecko był ponoć chorowity i zdrowie zawdzięczał Matce Bożej w cudownym obrazie Dobrej Matki królującym w klasztorze Zakonu Kaznodziejskiego (łac. Ordo Prædicatorum – OP) — czyli dominikanów — i sanktuarium zwanym „Jasną Górą Różańcową” w Borku Starym, ok. 17 km od Rzeszowa, której ofiarowali go rodzice…

Pierwszy raz do sakramentu Komunii św. przystąpił 16.vi.1921 r. — już w niepodległej II Rzeczypospolitej — w rodzinnym kościele pw. św. Urszuli w Lubenii…

Rok później, po ukończeniu w 1922 r. podstawowej szkoły ludowej w Siedliskach, rozpoczął, za zgodą rodziców, naukę w Zakładzie im. św. Jana Bosko, prowadzonym przez Towarzystwo św. Franciszka Salezego (łac. Societas Sancti Francisci Salesii – SDB) — czyli salezjanów — w Oświęcimiu.

Ucząc się grał na skrzypcach i w orkiestrze dętej, śpiewał w chórze, występował jako aktor w teatrzyku szkolnym.

Należał do Towarzystwa Niepokalanej. Był przewodniczącym i najaktywniejszym organizatorem prac działającego na terenie szkoły Towarzystwa Misyjnego.

Przyszło powołanie i 15.vii.1927 r. w Czerwińsku nad Wisłą — w klasztorze, który salezjanie przejęli zaledwie 4 lata wcześniej — rozpoczął nowicjat, po ukończeniu którego, rok później, 24.vii.1928 r., złożył pierwszą profesję zakonną na ręce Prymasa Polski, współsalezjanina, ówczesnego abpa Augusta Hlonda (1881, Brzęczkowice – 1948, Warszawa).

Miał więc 17 lat, gdy przeniesiony został do Krakowa, gdzie w latach 1928‑31 kończył edukację klasyczną na poziomie gimnazjalnym i jednocześnie odbył dwuletni kurs filozoficzny. Kulminacją owej edukacji był egzamin dojrzałości, czyli matura, którą zdał 8.vi.1931 r.

Zaraz potem, bo 7.vii.1931 r., złożył ponownie czasowe zakonne śluby czasowe, potwierdzając tym samym moc swego powołania.

W latach 1931‑3 odbył, jako młody kleryk, praktykę pedagogiczną (tzw. asystencję) w Czerwińsku a następnie przez rok uczył się w założonej w 1916 r. salezjańskiej prywatnej organistowskiej szkole z uprawnieniami państwowymi w Przemyślu. Funkcjonująca do 1963 r., gdy komunaziści zmusili salezjanów — mimo protestów, które doprowadziły nawet do wznoszenia przez uczniów barykad na ulicach Przemyśla — do zamknięcia szkoły, zapewniała wykształcenie muzyczne, obejmujące śpiew wielogłosowy i gre­goriański, grę na fortepianie i organach, teorię muzyki, harmonię, dyrygowanie i pro­wadzenie chórów, naukę gry na skrzypcach i instru­mentach dętych. Szkoła gwarantowała uczniom zakwaterowanie w internacie i w nim zapewne mieszkał i Józef.

29.vi.1934 r. złożył, na ręce przełożonego — czyli inspektora — inspektorii krakowskiej pw. Jacka, o. Tomasza Kopy (1878–1838), śluby wieczyste. Miało to miejsce w ówczesnej stolicy inspektorii, czyli prowincji — powołanej w 1933 r. podziałem polskiej prowincji salezjańskiej — w Oświęcimiu.

W tym samym roku rozpoczął czteroletni okres przygotowań i formacji intelektualnej, prowadzących do święceń kapłańskich. Przeniósł się do Krakowa, gdzie przebywał i studiował w założonym w 1931 r. Studentacie Teologicznym przy salezjańskiej placówce pw. Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej przy ul. Tynieckiej 39 w Krakowie, zwanej „Łosiówką” (dziś Wyższe Seminarium Duchowne Towarzystwa Salezjańskiego w Krakowie),

Odbywał studia filozoficzne i teologiczne stopniowo otrzymując kolejno dystynkcję tonsury — jako znaku przynależności do stanu duchownego — oraz szereg obowiązujących wówczas święceń niższych, uprawniających do pełnienia coraz bardziej odpowiedzialnej posługi w zgromadzeniu i Kościele: ostiariatu, lektoratu, egzorcystatu, akolitatu i subidiakonatu. Następnie przyjął pierwsze ze święceń sakramentalnych — święcenie diakonatu — by w końcu 29.v.1938 r., w należącym do Zakonu Braci Mniejszych (łac. Ordo Fratrum Minorum – OFM), czyli oo. franciszkanów, kościele pw. św. Franciszka z Asyżu w Krakowie, z rąk bpa Stanisława Rosponda (1877, Liszki – 1958, Kraków), sufragana (łac. episcopus suffraganeus) archidiecezji krakowskiej, otrzymać święcenia prezbiteratu, czyli kapłańskie.

Prymicje (Primitiae, prima missa) odprawił 5.vi.1938 r. w rodzinnej parafii i kościele pw. św. Urszuli w Lubeni.

Następnie od 1938 r., poprzez tragiczny rok 1939 — w którym 1.ix.1939 r. Rzeczpospolita została zaatakowana przez Niemcy a 17 dni później przez Rosję, w którym nastąpił czwarty rozbiór Polski i rozpoczęła się II wojna światowa — do aresztowania był sekretarzem nowego inspektora krakowskiej inspektorii salezjańskiej, o. Adama Cieślara (1893, Gródek – 1978, Marszałki). Zajął się porządkowaniem Archiwum Inspektorialnego. Ukończył kurs handlowy i rozpoczął kurs księgowości. Angażował się w pracę duszpasterską w prowadzonej przez salezjanów parafii pw. św. Stanisława Kostki w krakowskiej dzielnicy Dębniki. Głosił kazania i konferencje, spowiadał, prowadził chór młodzieży męskiej, uczył kleryków śpiewu gregoriańskiego, organizował spotkania religijne i sportowe dla zaniedbanych chłopców.

Wokół jednak trwała wojna. Kraków znalazł się pod okupacją niemiecką i został stolicą zarządzanego przez Niemcy pseudo tworu zwanego Generalnym Gubernatorstwem dla okupowanych ziem polskich (niem. Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete), w skrócie Generalnym Gubernatorstwem.

Trwały nieustanne represje wobec Polaków i 23.v.1941 r. Józef został, z 11 innym salezjanami, których postanowiono zlikwidować, aresztowany przez Niemców (pod dowództwem SS‑Oberscharführera Pawła (niem. Paul) Sieberta i przedstawiciela niemieckiej niem. Geheime Staatspolizei (pl. Tajna Policja Państwowa) — czyli Gestapo — niejakiego Procnera). Zatrzymanych zawieziono do osławionego więzienia przy ul. Montelupich w Krakowie.

Po miesięcznym pobycie, przesłuchaniach połączonych z torturami, 26.vi.1941 r. został z Krakowa przetransportowany do niemieckiego obozu koncentracyjnego (niem. Konzen­trationslager) KL Auschwitz–Birkenau, znajdującego się już na terytorium Niemiec — na obszarze bezpośrednio po agresji w 1939 r. przyłączonym przez Niemców do Rzeszy — najpierw w niemieckiej prowincji Śląsk (niem. Provinz Schlesien) ze stolicą we Wrocławiu, a od 1941 r. w niemieckiej prowincji Górny Śląsk (niem. Provinz Oberschlesien) ze stolicą w Katowicach

W obozie witał ich zastępca komendanta, Karol (niem. Karl) Fritzsch (1903, Nassengrub – 1945?):

Przybyliście tutaj nie do sanatorium, tylko do niemieckiego obozu koncentracyjnego, z którego nie ma innego wyjścia, jak przez komin […] Z prawdziwą przyjemnością przepędzimy was wszystkich przez ruszty pieców krematoryjnych. Dla nas wszyscy razem nie jesteście ludźmi, tylko kupą gnoju […] Jeśli się to komuś nie podoba, to może iść zaraz na druty.

Jeśli są w transporcie Żydzi to mają prawo żyć nie dłużej, niż dwa tygodnie, księża miesiąc, reszta trzy miesiące…

Józef otrzymał numer obozowy 17350, który prawd. wytatuowano mu — KL Auschwitz był jedynym obozem, gdzie Niemcy tatuowali więźniów — albo na lewym przedramieniu, albo na lewej piersi, za pomocą zamoczonego w tuszu metalowego stempla, do którego wkładano wymienne płytki z igłami, tworzące oddzielne cyfry. Otrzymał też obozowy pasiak z naszytym czerwonym trójkątem, tzw. winklem, z literą „P” — więzień polityczny, Polak…

Już następnego dnia po przyjeździe, 27.vi.1941 r., na żwirowisku przed budującym się teatrem, na oczach więźniów Niemcy zamordowali kilkoro Żydów i czterech dopiero co przywiezionych salezjanów: Jana Świerca (1877, Królewska Huta – 1941, Auschwitz), Ignacego Dobiasza (1880, Ciochowice – 1941, Auschwitz), Franciszka Harazima (1885, Osiny – 1941, Auschwitz) i Kazimierza Wojciechowskiego (1904, Jasło – 1941, Auschwitz). Wszystkich czterech zakatowali w sadystyczny sposób kapo obozowi (szefowie komand roboczych, wybierani przez Niemców, często spośród pospolitych kryminalistów i sadystów). Z ostatniego z wymienionych męczenników, przed zamordowaniem, naigrywali się i szydzili: „Tak, ogłupiać ludzi umiecie… Pracować wam się nie chce… Twierdzicie, że jest Bóg. Pokażcie mi Go, chcę Go widzieć! Bogiem jestem ja! Ja teraz jestem panem waszego życia!”…

Bądźcie o mnie spokojni, jestem w ręku Boga”, Józef napisał trzy dni później w zachowanym liście (jednym z 19 zachowanych listów obozowych) do rodziców…

Naoczny świadek, współwięzień KL Auschwitz, ks. Konrad Szweda (1912, Rybnicka Kuźnia – 1988, Łaziska Górne), późniejszy prałat, wspominał, że ks. Józef zachował w obozie godność człowieka i kapłana, pomagał innym — choć był za to bity. Jako sumienny kapłan, mimo surowego zakazu, rozgrzeszał konających, dodawał otuchy zrezygnowanym, pocieszał załamanych.

W tajemnicy przed obozowymi władzami, na strychach lub w piwnicy bloku nr 25, odprawiał Msze św. i przewodniczył modlitwom. Roznosił po blokach Komunię świętą dla tych więźniów, którzy nie mogli osobiście uczestniczyć. Spowiadał. Organizował, m.in. z o. Maksymilianem Kolbe, nabożeństwa maryjne.

Inny współwięzień, ks. Stanisław Garecki (1907, Zagnańsk – 1990, Kraków), ofiara zbrodniczych niemieckich eksperymentów medycznych, wspominał: „Ksiądz Józef Kowalski do obozu śmierci, w którym (jak mówili kapo) nie ma Boga, potrafił współwięźniom przynosić Boga

W grypsie z 10.xi.1941 r. do salezjanów Józef pisał: „Najmocniej prosimy […][największą przysługę], trochę wina mszalnego i kilkanaście komunikantów z wielką Hostią. Czujemy bowiem ogromny głód eucharystyczny!”… Natomiast 8.xii.1941 r., wraz z innymi towarzyszami niedoli, w piwnicy bloku nr 5 odmówił „Akt oddania się więźniów oświęcimskich Matce Najświętszej Niepokalanie Poczętej”…

Na samym dnie człowieczeństwa nie załamał się, obronił swoją i nas wszystkich godność ludzką — do końca.

31.v.1942 r. część księży (58 duchownych) wywieziono z KL Auschwitz do innego niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Dachau (wyjechał m.in. ks. Szweda i ks. Garecki). Józefa z tej grupy wykluczono — podobnie jak ks. Józefa Paciorka (1903 Leszczyna – 1942, Auschwitz). Oficer raportowy, sadystyczny niemiecki oficer SS Gerhard Arno Max Palitzsch (1913, Großopitz – 1944, Jobbabyi–Ape), zatrzymał Józefa ponieważ nie odrzucił i nie podeptał — mimo rozkazu — Różańca Świętego, który podczas kąpieli przed transportem trzymał w dłoni. Wszak to do Swej Matki modlił się ongiś: „Maryjo, […] uproś mi łaskę, bym coraz więcej postępował po drodze świętości. O Matko moja, ja muszę zostać świętym, wszak to mój cel, to moje przeznaczenie”.

Odtąd dla więźniów był „Męczennikiem Różańca Świętego”…

Za karę wcielono go do karnej kompanii, gdzie doznał kolejnych szykan i upokorzeń.

11.vi.1942 r. jeszcze uniknął śmierci, gdy w ostatniej chwili wycofano go z grupy więźniów, których następnie Niemcy zamordowali w komorze gazowej. Dzięki karze niewolniczej pracy w kompanii karnej 17.vi.1942 r. uniknął też rozstrzelania grupy więżniów w bloku 11 pod sławetną „Ścianą Śmierci” — wśród zamordowanych był natomiast wspomniany ks. Paciorek

3.vii.1942, ostatniego dnia w karnej kompanii, podczas kopania rowu kapo znęcali się nad Józefem. Dla rozrywki zrzucili go z nasypu do głębokiego, bagnistego dołu. Po chwili wyciągnęli go, od stóp do głowy ubrudzonego lepkim błotem i bijąc kijami zagnali pod dużą beczkę, na którą jeden z kapo, niejaki Karol Langenhagen, nakazał mu wejść i wygłosić z niej kazanie. Józef na beczce uklęknął, uczynił znak krzyża i zaczął po kolei odmawiać modlitwy, jak zaświadczył jeden ze współwięźniów tak, „jak świat ich nigdy przedtem nie słyszał”: Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Pod Twoją ObronęSalve Regina (Witaj Królowo)…

Zbito go straszliwie, ale nie złamano. Pozostał wierny hasłu życia: „Cierpieć i być wzgardzony”, które zapisał wiele lat wcześniej w „Pamiętniku” — skatowany wrócił na swój blok…

Jak wspominał Zygmunt Kolankowski (1913–1998), po zakończeniu działań wojennych wieloletni dyrektor Archiwum Polskiej Akademii Nauk i tajny współpracownik komunazistowskiego UB/SB, po wieczornym apelu Józef modlił się na obozowej pryczy. W pewnym momencie spojrzał na towarzysza i rzekł: „Klęknij i módl się ze mną za tych, którzy nas prześladują”.

Akurat gdy skończył modlitwy na salę wszedł kapo i rozkazał Józefowi pójść za sobą. Wiedząc, że to jego ostatnia droga, oddał koledze z pryczy swoją kromkę chleba, mówiąc: „Zygmuś, weź ten chleb, bo mnie już nie będzie potrzebny”. I w ostatnim słowie dorzucił: „Módlcie się za mnie i moich prześladowców”…

Po wyjściu z bloku został jeszcze raz, przez wspomnianego Gerharda Palitzscha oraz sztubowego (niem. Stubendienst — czyli pomocnik blokowego (niem. Blockältester)), niejakiego Józefa Mitasa, sadystę i zbrodniarza, skatowany, a potem utopiony w beczce z fekaliami.

Było to 4.vii.1942 r. …

Następnego dnia Mitas pokazał ciało Józefa, oblepione nieczystościami, jednemu z więźniów, po czym spalono je w krematorium…

Na terenie salezjańskiej parafii św. Stanisława Kostki na Dębnikach przez pewien czas mieszkał Karol Wojtyła (1920, Wadowice – 2005, Watykan). Znał o. Józefa. I to on miał sprawić, że 13.vi.1999 r. ziściło się, na oczach świata, życzenie Józefa, wyrażone jeszcze w 1930 r. w jego „Pamiętniku”: „O mój Drogi Jezu, daj mi wolę wytrwałą, stanowczą, silną, bym zdołał wytrwać przy swoich świętych postanowieniach i zdołał dopiąć szczytnego ideału świętości, jaki sobie zakreśliłem. Ja mam i muszę być świętym”. Beatyfikował go wówczas, jako jednego ze 108 błogosławionych męczenników Kościoła Katolickiego z czasów II wojny światowej, w Warszawie, już jako papież z Polski — św. Jan Paweł II.

Tego dnia przypominał: „Ci błogosławieni męczennicy i męczennice wpisują się w dzieje świętości Ludu Bożego pielgrzymującego od ponad tysiąca lat po polskiej ziemi…

Gdy już w Rzymie pokazano mu obraz bł. Józefa, Jan Paweł II rzekł do jego siostrzenicy, Zofii Kołwy: „Ja go znałem, to był wspaniały człowiek”…

Pomódlmy się litanią do 108 błogosławionych męczenników:

Obejrzyjmy etiudkę o polskich świętych i błogosławionych wyniesionych na ołtarze przez św. Jana Pawła II:

  • POLSCY ŚWIĘCI i BŁOGOSŁAWIENI WYNIESIENI do CHWAŁY OŁTARZY przez JANA PAWŁA II; źródło: www.youtube.com

Popatrzmy dwa krókie filmiki o wizycie Ojca św. Jana Pawła II w KL Auschwitz, 7.vi.1979 r.:

  • Nie mogłem tu nie przybyć…”:
    NIE MOGŁEM TU NIE PRZYBYĆ: Jan Paweł II w Auschwitz, 7.vi.1979 r.; źródło: www.youtube.com
  • O oddaniu życia za drugiego człowieka”:
    O ODDANIU ŻYCIA za DRUGIEGO CZŁOWIEKA: Jan Paweł II w Auschwitz, 7.vi.1979 r.; źródło: www.youtube.com

Popatrzmy też na dwie serie filmów o obozie KL Auschwitz:

  • KL AUSCHWITZ - ZAPOMNIANE DOWODY ZBRODNI; źródło: www.youtube.com
  • KL AUSCHWITZ; źródło: www.youtube.com

Wysłuchajmy także fragmentów homilii beatyfikacyjnej św. Jana Pawła II13.vi.1999 r. w Warszawie::

  • 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ: JAN PAWEŁ II, 13 CZERWCA 1999, WARSZAWA; źródło: www.youtube.com

Pochylmy się nad słowami Ojca św. Jana Pawła II z homilii wygłoszonej w Auschwitz, 7.vi.1979 r.:

Pochylmy się także nad słowami Ojca św. Jana Pawła II13.vi.1999 r. w Warszawie:

Opracowanie oparto na następujących źródłach:

polskich:

niemieckich:

norweskich:

włoskich: