MATKA BOŻA CZĘSTOCHOWSKA: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneMATKA BOŻA NIEUSTAJĄCEJ POMOCYLOGO PORTALU

Rzymskokatolicka Parafia
pod wezwaniem św. Zygmunta
05-507 Słomczyn
ul. Wiślana 85
dekanat konstanciński
m. i gm. Konstancin-Jeziorna
powiat Piaseczno

św. ZYGMUNT: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneśw. ZYGMUNT: XIX w., feretron, kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własne

Valid XHTML 1.0 Strict

108 polskich męczenników II wojny św.
tutaj

bł. CELESTYNA katarzyna stanisława FARON
1913, Zabrzeż – ✟ 1944, Auchwitz
męczennica

patronka: służebniczek starowiejskich, Podhala

wspomnienie: 9 kwietnia

wszyscy nasi święci
tutaj

Łącza do ilustracji (dzieł sztuki) związanych z błogosławioną:

  • bł. CELESTYNA FARON - ok. 1939; źródło: www.gron.com
  • bł. CELESTYNA FARON; źródło: www.cudaboze.pl
  • bł. CELESTYNA FARON - ok. 1939; źródło: www.sluzebniczkinmp.pl
  • bł. CELESTYNA FARON - fronton kościoła pw. Przemienienia Pańskiego, Brzozów; źródło: commons.wikimedia.org
  • bł. CELESTYNA FARON - figurka w ołtarzu kaplicy w kościele w Zabrzeżu; źródło: tarnow.gosc.pl
  • bł. CELESTYNA FARON - obraz współczesny; źródło: www.rdn.pl
  • bł. CELESTYNA FARON; źródło: www.santiebeati.it
  • bł. CELESTYNA FARON - obraz współczesny, przedszkole, Brzozów?; źródło: przedszkole1-brzozow.blogspot.com
  • bł. CELESTYNA FARON - obraz współczesny; źródło: www.sluzebniczkinmp.pl
  • bł. CELESTYNA FARON - witraż, kościół w Kamienicy; źródło: www.kamienica.iap.pl
  • MATKA BOŻA z bł. CELESTYNĄ FARON - obraz, kaplica pw. bł. Celestyny Faron, Zabrzeż; źródło: www.cudaboze.pl
  • HISTORIA ŻYCIA bł. CELESTYNY FARON - rysunki dla dzieci; źródło: www.promyczek.pl
  • OŁTARZ ku czci bł. CELESTYNY FARON - fragm., kaplica w kościele w Zabrzeżu; źródło: tarnow.gosc.pl
  • DOM RODZINNY bł. CELESTYNY FARON - Zabrzeż?; źródło: www.sluzebniczkinmp.pl
  • CHRYSTUS wśród 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - BAJ, Stanisław (ur. 1953, Dołhobrody), 1999, obraz beatyfikacyjny, Licheń; źródło: picasaweb.google.com
  • KAPLICA 108 MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - Licheń; źródło: www.lichen.pl
  • MĘCZENNICY II WOJNY ŚWIATOWEJ - PIETRUSIŃSKI Paweł (), pomnik, 2004, brąz, granit, wys. 190 cm (z cokołem 380 cm), kościół św. Jana Chrzciciela, Szczecin; źródło: www.szczecin.pl
  • 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - witraż, Kaplica Matki Bożej, Świętych i Błogosławionych Polskich, kościół św. Antoniego Padewskiego, Lublin; źródło: www.antoni.vgr.pl
  • POCHÓD 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - ŚRODOŃ, Mateusz (), w trakcie tworzenia, kaplica Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa; źródło: www.naszglos.civitaschristiana.pl
  • 108 POLSKICH BŁOGOSŁAWIONYCH MĘCZENNIKÓW - witraż, Sanktuarium Matki Bożej Zawierzenia, Tarnowiec; źródło: www.sanktuariumtarnowiec.parafia.info.pl

Katarzyna Stanisława Faron na świat przyszła 24.iv.1913 r. w Zabrzeży, wsi położonej u ujścia rzeki Kamienicy Gorczańskiej do Dunajca, w dolinie otoczonej licznymi wzniesieniami, ok. 30 km na wschód od Nowego Sączaok. 25 km na południe od Limanowej, w południowej części historycznej Małopolski (łac. Polonia Minor) — a w 1913 r. od ponad stulecia należącej do tzw. Królestwa Galicji i Lodomerii, w Monarchii Austro–Węgier (niem. Österreich–Ungarn), czyli do zaboru austriackiego.

Rodzicami byli miejscowi wieśniacy, Józef i Maria z domu Madoń.

Dwa dni później, 26.iv.1913 r., w kościele parafialnym pw. św. Jana Chrzciciela, należącym do diecezji tarnowskiej, w oddalonej o ok. 3 km od domu rodzinnego wsi Łącko, w sakramencie chrztu św. przyjęta została do Kościoła Powszechnego .

Gdy miała 5 lat do Pana odeszła matka. Ojciec, prowadzący niewielkie gospodarstwo rolne, zajął się wychowaniem synów — braci Katarzyny (prawd. miała ich trzech) — a córkę oddał na wychowanie bezdzietnemu wujostwu, gospodarującemu we wsi położonej o ok. 5 km od miejsca urodzenia, Kamienicy, lokowanej jeszcze w 1330 r., położonej również nad rzeką Kamienicą Gorczańską. Wieś zamieszkiwana była — i jest do dziś — przez tzw. Białych Górali (górali łąckich), posługujących się unikalną, specyficzną gwarą i noszących unikalne stroje regionalne.

Nowi opiekunowie pokochali ją jak własne dziecko i podobnie jak rodzice, słowem i przykładem własnego życia uczyli miłości do Boga i ludzi…

W Kamienicy przeżyła młodość. Właśnie odrodziła się Rzeczypospolita i to rodzinnej wsi doświadczyła jej początków. Choć w czasie I wojny światowej Kamienica nie była objęta działaniami wojennymi to wielu jej mieszkańców zostało przymusowo wcielonych do armii austriackiej, a sama musiała świadczyć kontyngenty dla tejże armii. Być może pamiętała nawet 18.ii.1918 r., gdy jeszcze przed odzyskaniem niepodległości, we wsi zorganizowano manifestację na rzecz odrodzenia i niepodległości Polski, w której wzięła udział większość mieszkańców…

W 1920 r. zaczęła pobierać nauki w lokalnej szkole. Prawd. w Kamienicy także, w miejscowym kościele parafialnym pw. Przemienienia Pańskiego i Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny przystąpiła po raz pierwszy do Komunii św.

Powołanie poczuła wcześnie i już w iv.1929 r. przyjęta została do Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej (łac. Congregatio Servularum Beatae Mariae Virginis Immaculatae Conceptae – SBMVIC) — czyli służebniczek staro­wiejskich — założonego w 1850 r. przez bł. Edmunda Wojciecha Stanisława Bojanow­skiego (1814, Grabonóg – 1871, Górka Duchowna). Furtę klasztorną domu generalnego Zgromadzenia w Starej Wsi — ok. 4 km na północ od Brzozowaok. 25 km na wschód od Krosna — przekroczyła rok później, 17.v.1930 r., w wieku 17 lat — po otrzymaniu błogosławieństwa od ojca i krewnych.

Pół roku później rozpoczęła nowicjat, przyjmując imię zakonne Celestyna.

Zdobywała kwalifikacje zawodowe do pracy wychowawczej i katechetycznej, w szczególności wśród dzieci w wieku przedszkolnym, na kursach i kolejnych placówkach prowadzonych przez Zgromadzenie. We wsi Ruda ok. 3.5 km na południe od Kochawiny — niewielkiej miejscowości w ówczesnym pow. żydaczowskimwoj. stanisławowskim, gdzie w miejscowym sanktuarium królowała niezwykła Matka Boża Kochawińska — pomagała, w latach 1931–2, siostrze wychowawczyni w ochronce — przytułku dla sierot, założonym w 1902 r. Później, w latach 1933–4, po uzupełnieniu wyształcenia ogólnego odbyła praktykę w ochronce Pań św. Wincen­tego a Paulo we Lwowie. Tam też ukończyła kursy z zakresu psychologii i prac ręcznych.

x.1934 r. rozpoczęła naukę na dwuletnim Państwowym Seminarium Ochroniarskim w Poznaniu, celem którego było kształcenie zawodowe kierowniczek dla ochronek, szkółek dziecięcych oraz innych wychowawczych zakładów dla dzieci w wieku przedszkolnym. Ukończyła je w xii.1936 r., uzyskując dyplom wychowawczyni przedszkola.

W przerwach między zajęciami po kilka miesięcy pracowała w przedszkolach: w Janowie, Trembowliwoj. tarnopolskim, StawiszynieWielkopolsceTuligłowach na lubelszczyźnie (dziś Niepubliczny Zakład Opiekuńczo–Leczniczym Nasz Domim. bł. Edmunda Bojanowskiego, współcześnie znowu prowadzony przez służeb­niczki starowiejskie).

Następnie od xii.1936 r. do vi.1937 r. uczestniczyła w kursie katechetycznym w Przemyślu (dziś siedziba prowincji służebniczek starowiejskich).

Pierwsze śluby złożyła 8.xii.1932 r. w Starej Wsi. Po dwukrotnym ich ponowieniu złożyła, 15.ix.1938 r., śluby wieczyste — czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Prośbę o  dopuszczenie do ślubów motywowała: „pragnę stać się ofiarą całopalną Jezusa Chrystusa przez złożenie ślubów, gdyż pragnę iść drogą miłości i poświęcenia, aby dojść do Baranka Niepokalanego”…

Trochę wcześniej, 24.i.1938 r., dzięki zdobytym uprawnieniom, powróciła w okolice domu generalnego Zgromadzenia w Starej Wsi, do południowej Polski, do Karpat — została mianowicie skierowana na placówkę do Brzozowa, najbliższego Starej Wsi miasteczka, założonego w XIV w., gdzie powierzono jej zorganizowanie i prowadzenie ochronki i przedszkola.

Tam zastał ją ix.1939 r. W oparciu o osławione porozumienie z 23.viii.1939 r. dwóch wybitnych przywódców socjalistycznych — niemieckiego, o odcieniu nazistowskim, Adolfa Hitlera, i rosyjskiego, o odcieniu komunistycznym, Józefa Stalina — i jego tajne aneksy, od nazwisk sygnatariuszy, czyli ministrów spraw zagranicznych dwóch wspomnianych zbrodniarzy, zwane paktem Ribbentrop–Mołotow, 1.ix.1939 r. Rzeczpospolita napadnięta została przez Niemcy. 17 dni później od wschodu Polskę najechali Rosjanie. Dwaj bandyci dokonali w ten sposób czwartego rozbioru Polski, uzgodnionego formalnie i podpisanego, wraz z innymi tajnymi aneksami, 28.ix.1939 r. w tzw. traktacie o granicach i przyjaźni Rosja–Niemcy”. Rozpoczęła się II wojna światowa.

Domy prowadzone przez Zgromadzenie znalazły się po obu stronach nowej granicy rozbiorowej…

Do Brzozowa 9.ix.1939 r. weszli Niemcy. Półtorej miesiąca później, 26.x.1939 r., na mocy dekretu Adolfa Hitlera, Niemcy na okupowanych ziemiach centralnej Polski zorganizowali pseudo–państewko, nazwane niem. General­gouvernement für die bese­tzten polnischen Gebiete (pl. Generalne Gubernatorstwo dla okupowanych ziem polskich) — w skrócie Generalne Gubernatorstwo. Stolicą został Kraków, a językiem urzędowym stał się język niemiecki. Brzozów znalazł się w granicach tzw. niem. Distrikt Krakau (pl. dystrykt krakowski).

W miasteczku Niemcy natychmiast utworzyli posterunek żandarmerii i więzienie, które początkowo mieściło się w siedzibie byłego starostwa, a następnie budynkach należących do plebanii, tuż przy parafialnym kościele pw. Przemienienia Pańskiego

s. Celestyna nie przestała kierować domem zakonnym, prowadziła ochronkę i punkt pomocy potrzebującym. W ochronce prowadziła także dożywianie dzieci, szczególnie narażonych na braki czasu okupacji niemieckiej…

Pomagała też prawd.  klerykom przygotowującym się do sakramentu kapłaństwa, którzy od 10.v.1940 r. studiowali w niedalekim Brzozowie Zdroju, w tzw. seminarium leśnym”. Stanowiło ono kontynuację seminarium duchownegoPrzemyśla, które w związku z zajęciem miasta przez okupanta rosyjskiego przeniosło się w okolice Brzozowa. Do 1946 r. wyświęcono w nim 93 księży…

ii.1942 r. otrzymała polecenie zgłoszenia się na komendę niemieckiej żandarmerii w Brzozowie.

Miała się czego obawiać — w miejscu, gdzie mieszkała, lokalny oddział partyzancki OP–15 Armii Krajowej AK, stanowiącej część Polskiego Państwa Podziemnego — który w Brzozowie działał już od 1940 r. — miał bowiem swój punkt kontaktowy. Działalność konspiracyjną prowadzili krewni właściciela budynku, o czym Niemcy dowiedzieli się przez konfidentów. Sama też rozprowadzała prasę polskich organizacji niepodległościowych…

Jedna z sióstr doradzała jej zatem ucieczkę lub ukrycie się, ale usłyszała, że „tak zrobić nie może, ponieważ przez to mogłaby narazić Zgromadzenie na przykre następstwa

19.ii.1942 r. poszła więc na posterunek. I już nie wróciła.

Została na miejscu aresztowana przez niem. Geheime Staatspolizei (pl. Tajna Policja Państwowa), czyli osławione Gestapo.

Po wstępnych przesłuchaniach wywieziono ją i osadzono w więzieniu w Jaśle, które — oprócz aresztu śledczego Gestapo — w okupacyjnych dziejach miasta zapisało się szczególnie tragicznie — więźniowie byli tam bestialsko maltretowani i bici. Wielu zginęło w zbiorowych egzekucjach przeprowadzanych przez Niemców, m.in. lesie Warzyckim (zamordowanych zostało tam ok. 5 tysięcy ludzi) i Sieklówce

Stamtąd wyzwieziono ją do więzienia w Tarnowie. Tamtejszy zakład karny wykorzystywany był przez niemieckie Gestapo jako przejściowy punkt zbiorczy przed wysłaniem do obozów koncentracyjnych. Stąd 14.vi.1940 r. wyruszył pierwszy transport 728 więźniów, w znamienitej większości Polaków, do nowo wznoszonego niemieckiego obozu koncentracyjne­go (niem. Konzentrationslager), zwanego KL Auschwitz. Dalsza droga była więc przetarta…

Z tych strasznych dni byli współwięźniowie — ich wspomnienia odnotował ks. Józef Bielawski (1877, Brzozów– 1947, Brzozów?) z Brzozowa, założyciel szpitala specjalistycznego, do dziś zresztą istniejącego; oraz dyrektor kopalniStriehl? w Humniskach (w okolicy znajdowały się pokłady ropy naftowej, wydobywane przez Galicyjskie Towarzystwo Naftowe „Galicja”, dziś na wyczerpaniu) — zapamiętali s. Celestynę, jak dzieliła się żywnością przekazywaną przez jej zgromadzenie w skromnych paczkach…

Po prawie roku w podkarpackich więzieniach podążyła szlakiem tysięcy poprzedników. 6.i.1943 r., została mianowicie wywieziona z Generalnego Gubernatorstwa i przetransportowana do znajdującego się na terytorium Niemiec — na polskich ziemiach po agresji w 1939 r. bezpośrednio przyłączonych przez Niemców do Rzeszy, początkowo w niemieckiej Provinz Schlesien (pl. prowincja Śląsk) ze stolicą we Wrocławiu, a od 1941 r. w niemieckiej Provinz Oberschlesien (pl. Górny Śląsk) ze stolicą w Katowicach — osławionego już obozu koncentracyjnego KL Auschwitz…

W obozie być może witał ich zastępca komendanta, Karol (niem. Karl) Fritzsch (1903, Nassengrub – 1945?), słowa którego wypowiedziane przy innej, ale podobnej, okazji zapamiętano:

Przybyliście tutaj nie do sanatorium, tylko do niemieckiego obozu koncentracyjnego, z którego nie ma innego wyjścia, jak przez komin […] Z prawdziwą przyjemnością przepędzimy was wszystkich przez ruszty pieców krematoryjnych. Dla nas wszyscy razem nie jesteście ludźmi, tylko kupą gnoju […] Jeśli się to komuś nie podoba, to może iść zaraz na druty.

Jeśli są w transporcie Żydzi to mają prawo żyć nie dłużej, niż dwa tygodnie, księża miesiąc, reszta trzy miesiące…

s. Celestyna otrzymała numer obozowy 27989, który prawd. wytatuowano jej — KL Auschwitz był jedynym obozem, gdzie Niemcy tatuowali więźniów — albo na lewym przedramieniu, albo na lewej piersi, za pomocą zamoczonego w tuszu metalowego stempla, do którego wkładano wymienne płytki z igłami, tworzące oddzielne cyfry. Otrzymała też obozowy strój — zwany pasiakiem — z naszytym czerwonym trójkątem, podstawą do góry — tzw. winklem — z literą „P” (niem. polnisch”) w środku na oznaczenie więznia politycznego, Polaka…

Odtąd była już tylko numerem w niemieckich, obozowych księgach ewidencyjnych.

Niemcy zapędzili ją natychmiast do pracy: harowała przy kopaniu rowów, stojąc — prawie zawsze o głodzie, zmarznięta — po kostki w lodowatej wodzie…

W obozie panowały straszliwe warunki i po jakimś czasie zachorowała na tyfus plamisty (łac. Typhus exanthematicus), którego empidemia trwała w obozie w zasadzie nieprzerwanie. Potem dostała świerzbu (łac. scabies) z cieknącymi guzami. Wreszcie choroba przeszła w gruźlicę płuc (łac. tuberculosis) z powtarzającymi się krwotokami…

Już w iv.1943 r., z zamroczeniem tyfusowym, przytępionym słuchem i odleżynami, otwierającą się raną po przebytej dawniej operacji wyrostka, została skierowana na rewir w bloku nr 24 — w tzw. szpitalu obozowym”, odrębnym baraku, gdzie przetrzymywano chorych, nie udzielając im w zasadzie pomocy medycznej (choć lekarze–więźniowie robili, co mogli).

Do śmierci już go nie opuściła.

Okropne warunki higieniczne (pchły, pluskwy, plaga szczurów), głód, gorączka, brak wody sprawiały dodatkową mękę. Mimo tego skromną zawartością paczek otrzymywanych od przełożonych zgromadzenia dzieliła się z towarzyszkami niedoli. Tak jak poprzednio, w więzieniach…

Pozostawała modlitwa. Modliła się intensywnie w różnych intencjach na nieodłącznym różańcu zrobionym z chleba. Tylko tego z zewnętrznych odznak przynależności do Kościoła i zgromadzenia nie potrafili jej Niemcy odebrać…

Mimo cierpienia i bólu nie skarżyła się na swój los. Była pogodzona ze wszystkim, co ją spotkało. Współsiostra i współwięźniarka, s. Cypriana Michalina Babiak (ur. 1907, Brandwica), nr obozowy: 50184, wspominała: „Chociaż pragnęła końca wojny i wolności, nigdy nie objawiała żalu, że się tam dostała. Mówiła: 'Pan Jezus posłał nas tutaj, aby wynagradzać za grzechy całego świata'. Modliłyśmy się za Ojczyznę, za nasz klasztor, za kapłanów; o nawrócenie grzeszników, za prześladowców — także za Hitlera — o jego opamiętanie”…

Inna współwięźniarka, nauczycielka z Kielc, Janina Komenda (1889, Kazań – 1968), nr obozowy: 27233, autorka wspomnień z Kl Auschwitz: „Lager Brzezinkaostatni raz wydanych w 1986 r., zaświadczyła: „s. Celestyna była uosobieniem łagodności, cierpliwości i dobroci, niesłychanie zgodna i zadowolona ze wszystkiego, co ją spotykało. Mimo wielkich cierpień zdobywała się nawet na humor i wesołość. Początkowo nikomu nieznana, wkrótce stała się powszechnie lubianą. […] Mimo tego stanu zdrowia, stale interesowała się swoim otoczeniem, przychodząc z pomocą potrzebującym datkiem żywności lub słowami otuchy”.

Swoje życie zakonne i cierpienia obozowe — według wspomnień świadków — ofiarowała w intencji nawrócenia i powrotu do Kościoła rzymskokatolickiego kapłana, o tym samym co ona nazwisku: Władysława Marcina Farona (1891, Maszkowice – 1965, Łobez), który w 1923 r., za nieposłuszeństwo, został ekskomunikowany, a następnie został duchownym Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego, a potem — po kolejnym rozłamie — założył Polski Kościół Starokatolicki i został jego „biskupem”. Jego historię — choć go nie znała i nigdy wcześniej o nim nie słyszała — poznała już w 1933 r. i od tego czasu, nieprzerwanie, poświęcała swe myśli i modlitwy jego nawróceniu…

Przed świętami Bożego Narodzenia, 8.xii.1943 r., w patronalne święto zgromadzenia, w Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, przyjęła po raz ostatni Komunię św. — przemyconą przez jednego z kapłanów, który przybył z transportem więźniów do KL Auschwitz…

W ostatnim liście zaznaczała, że „zawsze jednak należy błogosławić Boga”. Do nikogo nie czuła żalu, nikogo nie czyniła winnym swej doli, lecz powtarzała: „Taka była i jest wola Boża, ona mnie utrzymuje w równowadze ducha”.

Nieleczona choroba pustoszyła ciało i s. Celestyna zmarła z wycieńczenia 9.iv.1944 r. o 220 nad ranem. W noc Zmartwychwstania Pańskiego. Ponoć w momencie śmierci w baraku, gdzie normalnie na noc wyłączano prąd, na ok. 10 min. zapaliły się światła…

Po śmierci współwięźniarki ubrały s. Celestynę w białą, jedwabną koszulę, którą z racji przypadających w Wielki Czwartek imienin ofiarowała jej wspomniania Janina Komenda, i nakryły prześcieradłem. Położono obok niej różaniec, krzyżyk, zapalono też zdobyte skądś dwie świeczki. Ponieważ Niemcy urządzili sobie — w związku z Wielkanocą — przerwę, ciało s. Celestyny udało się ukryć w baraku. Więźniarki przez cały dzień, wspólnie, modliły się przy jej zwłokach. Gromadziły się przy niej nawet więźniarki z innych bloków, korzystając z nieobecności Niemców…

Już wtedy mówiono o niej, zwykłej polskiej służebniczce: „Święta Siostra”…

Dopiero następnego dnia współwięźniarki wyniosły ją, owiniętą w prześcieradło, na noszach na zewnątrz — przy śpiewie „Wieczne odpoczywanie, racz jej po mękach obozowych dać, Panie”. Powiadomiły strażników o śmierci i zaniosły do auta trupiarki…

Systematyczni Niemcy w obozowych kartotekach zapisali więc 10.iv.1944 r. jako dzień jej śmierci…

Ciało zostało spalone w obozowym krematorium.

W 1948 r. Władysław Marcin Faron, wraz z dwoma innym księżmi Polskiego Kościoła Starokatolickiego, powrócił do Kościoła Rzymskiego i został ponownie przyjęty w stan duchowieństwa…

s. Celestyna Faron została beatyfikowana przez św. Jana Pawła II (1920, Wadowice – 2005, Watykan) w Warszawie, 13.vi.1999 r., w gronie 108 polskich męczenników II wojny światowej

Dwanaście lat wcześniej, 10.vi.1987 r., w Tarnowie, podczas homilii wygłoszonej w czasie Mszy św. beatyfikacyjnej Karoliny Kózkówny, św. Jan Paweł II nauczał:

'Przypatrzmy się, bracia, powołaniu naszemu!'Kor 1, 26

Tak pisze apostoł Paweł do Koryntian, a ja dziś te jego słowa powtarzam do was, tu zgromadzonych […]

Przypatrzcie się, drodzy bracia i siostry, powołaniu waszemu.

Wy, drodzy bracia i siostry, do których mówię:

  • robotnicy;
  • rzemieślnicy reprezentowani tu przez organizacje cechowe;
  • wy, byli więźniowie Oświęcimia (stąd, z tarnowskiego więzienia, wyruszył pierwszy transport do oświęcimskiego obozu);
  • wy, przedstawiciele Skalnego Podhala, zrzeszeni w kole jego rzyjaciół;
  • wy, kombatanci, zwłaszcza ze Szczawy;
  • młodzieży oazowa i członkowie ruchu „Światło–Życie”;
  • harcerki i harcerze;
  • bracia pielgrzymi z Węgier;
  • bracia Słowacy i Czesi, przybysze z Moraw;
  • rodacy z Ameryki, którzy w tym doniosłym momencie stanęliście na ziemi waszego pochodzenia, w starym kraju;
  • pielgrzymi z archidiecezji krakowskiej, a także diecezji katowickiej, kieleckiej, sandomierskiej, radomskiej, przemyskiej i archidiecezji w Lubaczowie.
  • Wszyscy, skądkolwiek przybywacie. Wszyscy, którzy tutaj jesteście.

Przypatrzcie się powołaniu waszemu.

I kończył płomiennym zawołaniem do wiernych synów i córek ziemi podkarpackiej:

'Królewski szczep Piastowy'Maria Konopnicka, „Rota: synowie i córki tego szczepu, tu od Wisły do Karpat, trwajcie przy tym dziedzictwie! Do Was należy królestwo niebieskie!

Trwajcie, jak trwały pokolenia.

Jak święci pustelnicy nad Dunajcem, jak Stanisław biskup, który 'żyje pod mieczem', jak Karolina [Kózkówna], która w naszym stuleciu dała świadectwo Chrystusowi: świadectwo życia przez śmierć.

Trwajcie przy tym świętym dziedzictwie.

Do was należy … królestwo niebieskie.

Jak trwała cichym, niepozornym, ale świętym życiem, s. Celestyna

Pomódlmy się litanią do 108 błogosławionych męczenników:

Obejrzyjmy dwie etiudki o bł. Celestynie Faron, służebniczki:

  • bł. s. CELESTYNA FARON SŁUŻEBNICZKA; źródło: www.youtube.com
  • bł. s. CELESTYNA FARON; źródło: www.youtube.com

Popatrzmy na misterium o bł. Celestynie Faron z Kamienicy (10.iii.2013 r.):

  • 100-LECIE URODZIN bł. s. CELESTYNY - 10.III.2016, Kamienica; źródło: www.youtube.com

Obejrzyjmy etiudkę o polskich świętych i błogosławionych wyniesionych na ołtarze przez św. Jana Pawła II:

  • POLSCY ŚWIĘCI i BŁOGOSŁAWIENI WYNIESIENI do CHWAŁY OŁTARZY przez JANA PAWŁA II; źródło: www.youtube.com

Popatrzmy na dwie serie filmów o obozie KL Auschwitz:

  • KL AUSCHWITZ - ZAPOMNIANE DOWODY ZBRODNI<br />źródło: www.youtube.com
  • KL AUSCHWITZ; źródło: www.youtube.com

obejrzyjmy dwa krókie filmiki o wizycie Ojca św. Jana Pawła II w KL Auschwitz, 7.vi.1979 r.:

  • Nie mogłem tu nie przybyć…”:
    NIE MOGŁEM TU NIE PRZYBYĆ: Jan Paweł II w Auschwitz, 7.vi.1979 r.; źródło: www.youtube.com
  • O oddaniu życia za drugiego człowieka”:
    O ODDANIU ŻYCIA za DRUGIEGO CZŁOWIEKA: Jan Paweł II w Auschwitz, 7.vi.1979 r.; źródło: www.youtube.com

Posłuchajmy też słów św. Jana Pawła II z homilii beatyfikacyjnej:

  • 13 CZERWCA 1999 - HOMILIA JANA PAWŁA II; Msza św. beatyfikacyjna, Warszawa; źródło: www.youtube.com

Pochylmy się nad słowami św. Jana Pawła II7.vi.1979 r. z obozu KL Auschwitz–Birkenau:

jego homilią z 10.vi.1987 r. z Tarnowa:

oraz homilią beatyfikacyjną Ojca św. Jana Pawła II13.vi.1999 r. w Warszawie:

Popatrzmy na mapę życia błogosławionej:

  • GoogleMap

Opracowanie oparto na następujących źródłach:

polskich:

norweskich:

włoskich: