MATKA BOŻA CZĘSTOCHOWSKA: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneMATKA BOŻA NIEUSTAJĄCEJ POMOCYLOGO PORTALU

Rzymskokatolicka Parafia
pod wezwaniem św. Zygmunta
05-507 Słomczyn
ul. Wiślana 85
dekanat konstanciński
m. i gm. Konstancin-Jeziorna
powiat Piaseczno

św. ZYGMUNT: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneśw. ZYGMUNT: XIX w., feretron, kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własne

Valid XHTML 1.0 Strict

108 polskich męczenników II wojny św.
tutaj

bł. TYMOTEUSZ stanisław antoni TROJANOWSKI
(1908, Sadłowo — 1942, Auschwitz)
brat zakonny i męczennik

patron: zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych

wspomnienie: 28 lutego

wszyscy nasi święci
tutaj

Łącza do ilustracji (dzieł sztuki) związanych z błogosławionym:

  • bł. TYMOTEUSZ TROJANOWSKI - lata 1930-te, w habicie zakonnym; źródło: www.franciszkanie.pl
  • bł. TYMOTEUSZ TROJANOWSKI - współczesny święty obrazek; źródło: www.franciszkanie-warszawa.pl
  • bł. TYMOTEUSZ TROJANOWSKI - 'stara' kaplica, Niepokalanów; źródło: www.franciszkanie.pl
  • bł. TYMOTEUSZ TROJANOWSKI - 1942, Auschwitz, zdjęcie obozowe; źródło: www.franciszkanie.pl
  • bł. TYMOTEUSZ TROJANOWSKI - 1942, Auschwitz, zdjęcie obozowe; źródło: www.franciszkanie.pl
  • SIEDMIU FRANCISZKAŃSKICH BŁOGOSŁAWIONYCH; źródło: www.santiebeati.it
  • FRANCISZKANIE UMĘCZENI w CZASIE WOJNY 1939-1945 - tablica pamiątkowa, krużganki kościoła oo. Franciszkanów, Kraków;
źródło: www.bj.uj.edu.pl
  • CHRYSTUS wśród 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - BAJ, Stanisław (ur. 1953, Dołhobrody), 1999, obraz beatyfikacyjny, Licheń; źródło: picasaweb.google.com
  • KAPLICA 108 MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - Licheń; źródło: www.lichen.pl
  • MĘCZENNICY II WOJNY ŚWIATOWEJ - PIETRUSIŃSKI Paweł (), pomnik, 2004, brąz, granit, wys. 190 cm (z cokołem 380 cm), kościół św. Jana Chrzciciela, Szczecin; źródło: www.szczecin.pl
  • 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - witraż, Kaplica Matki Bożej, Świętych i Błogosławionych Polskich, kościół św. Antoniego Padewskiego, Lublin; źródło: www.antoni.vgr.pl
  • POCHÓD 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - ŚRODOŃ, Mateusz (), w trakcie tworzenia, kaplica Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa; źródło: www.naszglos.civitaschristiana.pl

Stanisław Antoni urodził się 29.vii.1908 r. we wsi Sadłowo, mniej więcej w połowie drogi między SierpcemMławą, ówcześnie w guberni płockiej (ros. Плоцкая губерния), stanowiącej część Królestwa Polskiego (ros. Царство Польское) zwanego półoficjalnie Krajem Nadwiślańskim (ros. Привислинский край), integralnej części zaborczego Imperium Rosyjskiego

Sakramentu Chrztu św. udzielono mu prawd. w wybudowanym w 1768 r. barokowym kościele pw. Świętej TrójcyBieżuniu, świątyni parafii pw. św. Stanisława Męczennikadiecezji płockiej.

Był drugim z czworga synów Ignacego, skromnego, ubogiego zarządcy folwarcznego, i Franciszki z domu Zebkiewicz.

Majątek, w którym pracował ojciec, uległ w 1912 r. parcelacji i rodzina zmuszona została, w poszukiwaniu pracy, do przeprowadzki do oddalonej o ok. 8 km od Sadłowa wsi Zgliczyn–Glinki, gdzie zapewne otrzymał pracę w tamtejszym folwarku.

Po śmierci ojca podczas I wojny światowej Stanisław Antoni musiał porzucić naukę — po trzech zaledwie latach szkoły elementarnej (zapewne nieistniejącej już dziś szkoły w Sadłowie) — i podjąć pracę pomagając matce w utrzymaniu rodziny. Rodzina przeprowadziła się do pobliskiej wsi Zgliczyn–Pobodzy (ok. 3 km od Zgliczyna–Glinek). W domu panowała bieda.

Od 1918 r., od momentu wypędzenia zaborczych Niemców (którzy okupowali polskie ziemie od 1914 r.), końca I wojny światowej i odrodzenia Rzeczypospolitej, gdy najstarszy brat, Tadeusz, który do tej pory pomagał w utrzymaniu rodziny, przeniósł się do Warszawy, cały ciężar spadł na matkę. Jeden z młodszych braci zmarł w dzieciństwie, Stanisław był więc w domu najstarszym dzieckiem…

Powoli przejmował obowiązki głównego żywiciela rodziny. W międzyczasie, ok. 1922 r., w lokalnym, XIV–wiecznym kościele parafialnym pw. św. RochaRadzanowie, przyjął sakrament bierzmowania z rąk ordynariusza płockiego, abpa Antoniego Juliana Nowowiejskiego (1908, Sadłowo – 1942, Auschwitz), z którym później wyniesiony miał być na ołtarze…

Dopiero więc w wieku 22 lat mógł pójść za powołaniem. 5.iii.1930 r. wstąpił do założo­nego zaledwie trzy lata wcześniej klasztoru Zakon Braci Mniejszych Konwentualnych (łac. Ordo Fratrum Minorum Conventualium – OFMConv), czyli franciszkanów konwentualnych, w Niepokalanowie, położonego we wsi Paprotnia, ok. 40 km od War­szawy. należącego wówczas do franciszkańskiej prowincji św. Anto­niego z Padwy i bł. Jakuba Strzemię z siedzibą prowincjalną w Krakowie (od 1939 r. w nowo ukonstytuowanej prowincji Matki Bożej Niepokalanej z siedzibą w Warszawie). Przyjmował go ówczesny gwardian klasztoru, o. Alfons Józef Kolbe (1896, Łódź – 1930, Warszawa), młodszy brat św. Maksymiliana Marii Rajmunda Kolbe (1894, Zduńska Wola – 1941, Auschwitz).

Odtąd cała jego posługa związana była z Niepokalanowem…

Po niecałym roku, tzw. postulacie (łac. postulare), w trakcie którego zaznajamiał się z życiem zakonnym, przywdział 6.i.1931 r. — w ceremonii obłóczyn — habit francisz­kański i przyjął imię zakonne Tymoteusza. Za dewizę przyjął: „W każdym czasie i w każdym miejscu, do swobodnego rozporządzania woli Bożej”.

Rozpoczął się nowicjat (łac. novitiatus), w trakcie którego przygotowywał się do złożenia ślubów zakonnych, zaznajamiając się szczegółowo z regułą, konstytucjami, zwyczajami i zasa­dami życia zakonnego.

2.ii.1932 r. złożył pierwsze śluby zakonne, ślubując żyć w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie. Tym aktem rozpoczął tzw. juniorat, w trakcie którego dalej pogłębiał znajomość Pisma świętego, teologii i życia franciszkańskiego. Jednocześnie zaczął pracować przy kolportażu „Rycerza Niepokalanej”, miesięcznika założonego w i.1922 r. przez św. Maksymilian; pracę, którą miał wykonywać, jak się okazało, przez resztę posługi w Niepokalanowie.

Wreszcie 11.ii.1935 r., na ręce o. Floriana Michała Koziury (1887–1966), ówczesnego gwardiana — o. Maksymilian był wówczas na misjach w Japonii, Chinach i Indiach — złozył śluby wieczyste.

Rozpoczął się czas zwykłej posługi w szybko rozbudowującym się Niepokalanowie — w ix.1939 r., gdy wybuchła II wojna światowa, Niepokalanów był największym klasztorem katolickim na świecie: przebywało w nim ok. 700 zakonników i kandydatów! Odtąd kolportaż „Rycerza Niepokalanej” stał się jego głównym zajęciem. Z czasem został kierownikiem działu odpowiedzialnego za jego rozprowadzanie. A było to zadanie niezwykłe: w latach 1938–9 bowiem nakład „Rycerza” osiągał 800 tys.!

Zajmował się również zaopatrywaniem braci w przedmioty codziennego użytku, pomagał w dziale rolniczym i koszykarskim, czyli zajmującym się wyplataniem koszyków. Często opiekował się chorymi braćmi w infirmerii.

Rodziło się w nim wprawdzie pragnienie udania się na misje, pewnie pobudzone opowieściami o. Maksymiliana, który w 1936 r. powrócił do Niepokalanowa i objął obowiązki jego gwardiana, i nawet 3.vi.1937 r. zgłosił swoim przełożonym formalną prośbę o ich rozpoczęcie, ale Bóg miał wobec niego inne plany…

Niedługo potem, 6.viii.1938 r., w pokorze odbył jedyną pielgrzymkę do swej Królowej, Niepokalanej, której poświęcił całe życie, Matki Bożej Częstochowskiej, do Jej jasno­górskiego sanktuariumCzęstochowie.

Spokojny czas posługi, pełen wytężonej pracy, uległ gwałtownemu zahamowaniu, gdy 1.ix.1939 r. Rzeczpospolita została zaatakowana przez Niemcy a 17 dni później przez Rosję. Nastąpił czwarty rozbiór Polski.

Już w pierwszym dniu wojny przerwano kolportaż czasopism i gazet, w drugim — prace przy budowie kościoła, w czwartym — zamknięto redakcje czasopism i druków…

Niemieckie samoloty ze swastyką zrzuciły na budynki klasztorne w Niepokalanowie kilka bomb. Wówczas, piątego dnia niemieckiej agresji, przełożeni zmuszeni zostali do wydania polecenia, by zakonnicy opuścili klasztor i udali się w strony rodzinne.

W Niepokalanowie pozostało niewielu. Wśród nich był o. Maksymilian Kolbe i o. Pius Bartosik. Był też br. Tymoteusz.

Ok. 17.ix.1939 r., czyli dnia, gdy Rzeczpospolita została zaatakowana przez drugiego agresora, Rosję, do Niepokalanowa weszli Niemcy. I już 19.ix aresztowano 34 braci ojców i braci, wśród nich wspomnianych o. Maksymiliana Kolbe i o. Piusa Bartosika.

Zakonników przetrzymywano w obozach jenieckich: Stalagu VIII–B w Lams­dorf (pl. Łambinowice), w filii Amtitz (pl. Gębice) Stalagu III B w Fürstenberg (pl. Przybrzeg), i w Ostrzeszowie – ten obóz później nazwano jenieckim (niem. Gefangenenlager) Stalagiem XII.

W Amtitz o. Maksymilian wypowiedział znaczącą przepowiednię: „Drogie dzieci, zobaczycie, jeszcze tutaj będzie Polska!”. Nie wszyscy słuchacze doczekali jednak spełnienia tego proroctwa…

Franciszkanów zwolniono 8.xii.1939 r.… Wrócili do ograbionego Niepokalanowa. Niemcy wywieźli wszystkie intertypy z zecerni i część maszyn drukarskich, zniszczyli pozostałe urządzenia wydawnicze. Zrabowali też materiały zgromadzone na budowę kościoła…

Przez ten czas brat Tymoteusz przebywał w Niepokalanowie. Bezradnie musiał obserwować rabunek mienia zakonnego…

Ale po powrocie aresztowanych rozpoczęło się mozolne odbudowywanie życia klasztornego. Zaczęli powracać inni zakonnicy. O. Maksymilian zaczął starać się o niemiecką zgodę na wznowienie wydawnictwa „Rycerza Niepokalanej”. Zezwolono tylko na jeden numer, grudniowo–styczniowy przełomu lat 1940/41, w ograniczonym nakładzie 120 tys. egzemplarzy, i to tylko na okręg warszawski powołanego przez Niemców tworu zwanego niem. Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete (pl. Generalne Gubernatorstwo dla okupowanych ziem polskich), czyli Generalnym Gubernatorstwem.

Choć główne budynki przejęło niemieckie wojsko w reszcie trwały klasztorne prace. Trzeba było też objąć opieką wielu wygnanych z domów Polaków z Wielkopolski, Niemcy bowiem po jej przyłączeniu bezpośrednio do Rzeszy wyrzucali z domów polskich mieszkańców wywożąc ich do Generalnego Gubernatorstwa. Trzeba było też zaopiekować się szczególnie prześladowanymi Żydami…

Niemiecka „dobra wola” trwała jednakże krótko, zaledwie rok. 17.ii.1941 r. niemiecka tajna policja państwowa (niem. Geheime Staatspolizei) — gestapo — wkroczyła ponownie do Niepokalanowa. Aresztowanych i wywiezionych zostało pięciu franciszkanów, wśród nich o. Maksymilian, o. Pius Bartosik i o. Antonin Bajewski.

Pozostali zakonnicy próbowali dalej prowadzić swą posługę. Kwestowali, gdzie mogli, by pomóc wysiedleńcom i Żydom, których niejednokrotnie ratowali od niechybnej śmierci. Brat Tymoteusz również usługiwał i karmił tych nieszczęśników, gdy pojawiali się u bram klasztoru…

20 zakonników podpisało też list z podaniem o zwolnienie o. Maksymiliana. Był wśród nich brat Tymoteusz. Wręczono go Niemcom w siedzibie gestapo przy ul. Szucha w War­szawie.

Nie odniosło skutku. Zamiast zwolnienia na początku ix.1941 r. nadeszła wiadomość, przekazana ustnie, o śmierci o. Maksymiliana w Auschwitz…

Półtorej miesiąca później, 14.x.1941 r., Niemcy wywieźli z Niepokalanowa kolejnych sześciu zakonników, w tym Tymoteusza i braci Bonifacego Żukowskiego, Ferdynanda Władysława Kasza (ur. 1913, Tarzymiechy – 1995, Niepokalanów) i Wacława Józefa Rucińskiego (ur. 1910, Żelechów – 1975, Niepokalanów). Niemiecki gestapowiec odpowiedzialny za aresztowanie miał stwierdzić, iż zostali zatrzymani za współpracę z polskich ruchem oporu…

Aresztowanie miało miejsce w tydzień po zaplanowanej akcji zniszczenia Kościoła w Kraju Warty (niem. Wartheland), czyli zachodniej Polski bezpośrednio włączonej do Rzeszy Niemieckiej. Tam mianowicie 6.x.1941 r., realizując politykę nadzorcy owego okupacyjnego tworu, niem. Gaulaitera (pl. naczelnik okręgu), Obergruppen­führera SS (niem. Die Schutzstaffel der NSDAP)niem. Reichsstadtthaltera (pl. namiestnik Rzeszy) Artura Karola (niem. Arthur Karl) Greisera (1897, Środa Wlkp. – 1946, Poznań), uczynienia z Wartheland obszaru „wzorcowego dla całych Niemiec”, w którym panuje niem. Ohne Gott, ohne Religion, ohne Priesters und Sakramenten” (pl. bez Boga, bez religii, bez kapłana i sakramentu”), po formalnym zdelegalizowaniu Kościoła katolickiego, aresztowano setki kapłanów. Razem zamknięto 1,300 kościołów a ok. 1,100 kapłanów zesłano do obozów koncentracyjnych, głównie do KL Dachau.

Niemcy zarządzający Generalnym Gubernatorstwem musieli o tym wiedzieć. Akcja aresztowań w Niepokalanowie była kontynuacją owej eksterminacji Kościoła…

Ponoć br. Tymoteusz mógł, uprzedzony przez współbraci, się ukryć, ale odmówił…

Wszystkich zawieziono, tak jak i poprzedników, do największego niemieckiego więzienia politycznego na terytorium okupowanej Polski — Pawiaka w Warszawie. W czasie okupacji przeszło przezeń ok. 100 tys. Polaków, z czego ok. 37 tys. zostało zamordowanych.

Następnego dnia wszystkich przesłuchiwano we wspomnianej siedzibie gestapo przy ul. Szucha, zarzucając „czytanie zrzucanych z samolotu, zakazanych ulotek”. Wszyscy zaprzeczyli. Byli zapewne torturowani — tak Niemcy traktowali Polaków posądzanych o współpracę z polskim ruchem niepodległościowym, wykorzystu­jąc do tego nawet wiertarki, wiercąc nimi dziury w podniebieniach nieszczęśników…

8.i.1942 r. całą grupę, śladem pierwszej, wywieziono z Pawiaka. Przed wyjazdem, po dwugodzinnych karnych ćwiczeniach Niemcy przeszukali wszystkich, zabrali różańce, książeczki do nabożeństwa i krzyżyki, i wyrzucili do śmieci. Upchano ich w wagony–więźniarki i — całą drogę na stojąco — przewieziono do niemieckiego obozu koncentracyjnego (niem. Konzentrationslager) KL Auschwitz–Birkenau, znajdujące­go się na terytorium Niemiec — na obszarze pbezpośrednio przyłączonym przez Niemców o agresji w 1939 r. do Rzeszy — najpierw w niemieckiej prowincji Śląsk (niem. Provinz Schlesien) ze stolicą we Wrocławiu, a od 1941 r. w niemieckiej prowincji Górny Śląsk (niem. Provinz Oberschlesien) ze stolicą w Katowicach

W obozie witał ich zastępca komendanta, Karol (niem. Karl) Fritzsch (1903, Nassengrub – 1945?), który wcześniej posłał o. Maksymiliana Kolbe na śmierć głodową:

Przybyliście tutaj nie do sanatorium, tylko do niemieckiego obozu koncentracyjnego, z którego nie ma innego wyjścia, jak przez komin […] Z prawdziwą przyjemnością przepędzimy was wszystkich przez ruszty pieców krematoryjnych. Dla nas wszyscy razem nie jesteście ludźmi, tylko kupą gnoju […] Jeśli się to komuś nie podoba, to może iść zaraz na druty.

Jeśli są w transporcie Żydzi to mają prawo żyć nie dłużej, niż dwa tygodnie, księża miesiąc, reszta trzy miesiące…

Tymoteusz, choć nie miał święceń kapłańskich, zaliczony został do grona księży. Otrzymał numer obozowy 25431, który wytatuowano mu — Auschwitz był jedynym obozem, gdzie Niemcy tatuowali więźniów — albo na lewym przedramieniu, albo na lewej piersi, za pomocą zamoczonego w tuszu metalowego stempla, do którego wkładano wymienne płytki z igłami, tworzące oddzielne cyfry. Otrzymał też obozowy pasiak z naszytym czerwonym trójkątem, tzw. winklem, z literą „P” — więzień polityczny, Polak…

Zmuszono go do transportowania materiałów budowlanych, kopania żwiru, przebierania zgniłej i zmarzniętej brukwi. W łachmanach, w 20–stopniowym mrozie, o głodzie…

O ostatnich dniach życia świadczyli później jego współbracia i współwiężniowie, wspomniani bracia zakonni Ferdynand Kasz i Wacław Ruciński, którzy przeżyli piekło Auschwitz i KL Dachau. „Mroźny wiatr gwiżdże i ziębi skurczone wynędzniałe członki, a głód i ciężka praca wyczerpują do reszty. Kapowie biją i nie pozwalają odpocząć. W południe półgodzinna przerwa: pół litra gorącej kawy i nic więcej” — tak warunki opisywał współtowarzysz cierpienia, br. Ferdynand Kasz…

Tymoteusz znajdował w wierze siłę do przetrwania ale i podtrzymywał współwięźniów na duchu…

Wkrótce aliści nabawił się zapalenia płuc.

Przeniesiony został do obozowego „szpitala”, gdzie jednakże cierpiących w zasadzie nie leczono, a nawet poczynając od poło­wy 1941 r. niemieccy lekarze mordowali chorych zastrzykami z fenolu. Na apelach wszelako, gdy liczono więźniów, pojawiać się musieli wszyscy. Chorych znoszono na plac. Tymoteusz był, jak świadczył br. Kasz, zbyt słaby by stać, więc leżał pod ścianą baraku. Po apelach półprzytomnego zanoszono go z powrotem do szpitala obozowego.

Nie mógł prawie mówić…

Zginął i odszedł do Pana 28.ii.1942 r., w szpitalu obozowym.

W KL Auschwitz przetrwał niewiele ponad półtorej miesiąca. Miał 34 lata…

Ciało spalono w obozowym krematorium.

7.vi.1979 r. na terenie obozu Auschwitz stanął następca św. Piotra, Ojciec św. Jan Paweł II. Mówił wtedy w proroczym uniesieniu: „To jest zwycięstwo nasze — wiara naszapor. J 5, 4. Te słowa z listu św. Jana przychodzą mi na myśl i cisną się do serca, gdy staję […] na tym miejscu, na którym dokonało się szczególne zwycięstwo człowieka przez wiarę. Przez wiarę, która rodzi miłość Boga i bliźnich: jedną miłość, miłość 'największą' — taką, która gotowa jest 'życie położyć za brata swego'por. J 15, 13; 10, 11. A więc zwycięstwo przez miłość, która ożywia wiarę aż do granic ostatecznego świadectwa.

Parafrazując dalsze słowa Ojca św. Jana Pawła II (o o. Maksymilianie Kolbe) można je odnieść do br. Tymoteusza: „To zwycięstwo przez wiarę i miłość odniósł [w Auschwitz] człowiek, któremu na imię: Stanisław Antoni; imię zakonne: Tymoteusz; nazwisko: Trojanowski; ‘z zawodu’ (jak pisano o nim w rejestrach obozowych): ksiądz katolicki (choć nie był wyświęcony); z powołania: syn św. Franciszka; z urodzenia: syn prostych, pracowitych, bogobojnych ludzi, zarządcy ziemskiego; z łaski Bożej i osądu Kościoła: błogosławiony.

To zwycięstwo przez wiarę i miłość odniósł ów człowiek w tym miejscu, które było zbudowane na zaprzeczeniu wiary — wiary w Boga i wiary w człowieka — i na radykalnym podeptaniu już nie tylko miłości, ale wszelkich oznak człowieczeństwa, ludzkości; w tym miejscu, które było zbudowane na nienawiści i na pogardzie człowieka w imię obłąkanej ideologii; w tym miejscu, które było zbudowane na okrucieństwie. Miejsce, do którego prowadzi wciąż jeszcze brama z szyderczym napisem 'Arbeit macht frei', rzeczywistość bowiem była radykalnym zaprzeczeniem treści tego napisu.

W tym miejscu straszliwej kaźni, która przyniosła śmierć czterem milionom ludzi z różnych narodów, brat Tymoteusz odniósł duchowe zwycięstwo… Ten brat żyje do dzisiaj na polskiej ziemi, i jest wśród nas.

Czy tylko On […] odniósł zwycięstwo, które odczuli natychmiast współwięźniowie i do dzisiaj odczuwa je Kościół i świat? Zapewne wiele zostało tu odniesionych podobnych zwycięstw […] Pragniemy ogarnąć uczuciem najgłębszej czci każde z tych zwycięstw, każdy przejaw człowieczeństwa, które było zaprzeczeniem systemu systematycznego zaprzeczenia człowieczeństwa.

Na miejscu tak straszliwego podeptania człowieczeństwa, godności ludzkiej – zwycięstwo człowieka!

Poeta ujął to tak:

możemy się modlić po Auschwitz
musimy się modlić po Auschwitz
tam też się modlono

„***” („Głosy”), Bohdan Urbankowski

13.vi.1999 r. w Warszawie papież Jan Paweł II beatyfikował 108 polskich męczenników z czasu II wojny światowej (3 biskupów, 52 kapłanów diecezjalnych, 26 kapłanów zakonnych, 3 kleryków, 7 braci zakonnych, 8 sióstr zakonnych i 9 osób świeckich). Wśród nich był i br. Tymoteusz Trojanowski oraz 6 innych franciszkanów z Niepokalanowa (o. Antonin Maria Bajewski, o. Pius Maria Bartosik, o. Innocenty Guz, o. Achilles Puchała, o. Herman Stępień, br. Bonifacy Żukowski).

Jan Paweł II mówił o nich: „są oni świadectwem zwycięstwa Chrystusa — darem przywracającym nadzieję”…

Pomódlmy się litanią do 108 błogosławionych męczenników:

Obejrzyjmy etiudkę o polskich świętych i błogosławionych wyniesionych na ołtarze przez Jana Pawła II:

  • POLSCY ŚWIĘCI i BŁOGOSŁAWIENI WYNIESIENI do CHWAŁY OŁTARZY przez JANA PAWŁA II; źródło: www.youtube.com

Popatrzmy dwa krókie filmiki o wizycie Ojca św. Jana Pawła II w Auschwitz, 7.vi.1979 r.:

  • Nie mogłem tu nie przybyć…”:
    NIE MOGŁEM TU NIE PRZYBYĆ: Jan Paweł II w Auschwitz, 7.vi.1979 r.; źródło: www.youtube.com
  • O oddaniu życia za drugiego człowieka”:
    O ODDANIU ŻYCIA za DRUGIEGO CZŁOWIEKA: Jan Paweł II w Auschwitz, 7.vi.1979 r.; źródło: www.youtube.com

Obejrzyjmy też dwuczęściową impresję o sanktuarium w Niepokalanowie:

  • część I:
    SANKTUARIUM w NIEPOKALANOWIE: część I; źródło: www.youtube.com
  • część II:
    SANKTUARIUM w NIEPOKALANOWIE: część II; źródło: www.youtube.com

Popatrzmy też na dwie serie filmów o obozie KL Auschwitz:

  • KL AUSCHWITZ - ZAPOMNIANE DOWODY ZBRODNI; źródło: www.youtube.com
  • KL AUSCHWITZ; źródło: www.youtube.com

Wysłuchajmy także dwóch homilii św. Jana Pawła II:

  • z Niepokalanowa, 18.vi.1983 r.:
    JAN PAWEŁ II w NIEPOKALANOWIE, 17.VI.1983 r.; źródło: www.youtube.com
  • część homilii beatyfikacyjnej z 13.vi.1999 r. w Warszawie:
    108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ: JAN PAWEŁ II, 13 CZERWCA 1999, WARSZAWA; źródło: www.youtube.com

Pochylmy się też nad tekstem homilii Ojca św. Jana Pawła II wygłoszonej 7.vi.1979 r. na terenie obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau:

nad homilią Jana Pawła II18.vi.1983 r. w Niepokalanowie:

a także nad homilią beatyfikacyjną Jana Pawła II13.vi.1999 r. w Warszawie:

Popatrzmy na mapę życia błogosławionego:

  • GoogleMap

Opracowanie oparto na następujących źródłach:

polskich:

angielskich:

norweskich:

włoskich: