MATKA BOŻA CZĘSTOCHOWSKA: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneMATKA BOŻA NIEUSTAJĄCEJ POMOCYLOGO PORTALU

Rzymskokatolicka Parafia
pod wezwaniem św. Zygmunta
05-507 Słomczyn
ul. Wiślana 85
dekanat konstanciński
m. i gm. Konstancin-Jeziorna
powiat Piaseczno

św. ZYGMUNT: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneśw. ZYGMUNT: XIX w., feretron, kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własne

Valid XHTML 1.0 Strict

108 polskich męczenników II wojny św.
tutaj

bł. MARIA JULIA Stanisława Maria Józefa RODZIŃSKA
1899, Nawojowa – ✟ 1945, Stutthof
męczennica

patronka: Zgromadzenia Sióstr świętego Dominika (dominikanek)

wspomnienie: 20 lutego

wszyscy nasi święci
tutaj

Łącza do ilustracji (dzieł sztuki) związanych z błogosławioną:

  • bł. MARIA JULIA RODZIŃSKA: współczesny obraz, klasztor dominikanek, Mielżyn; źródło: dpsmielzyn.pl
  • bł. MARIA JULIA RODZIŃSKA: Stanisław RODZIŃSKI (ur. 1940, Kraków, ok. 2000; źródło: www.malgorzatakossakowska.pl
  • bł. MARIA JULIA RODZIŃSKA: pomnnik, Nawojowa; źródło: www.malgorzatakossakowska.pl
  • bł. MARIA JULIA RODZIŃSKA: współczesny obraz; źródło: www.tropie.tarnow.opoka.org.pl
  • bł. MARIA JULIA RODZIŃSKA: lata 1930-te, współczesne odzwierciedlenie; źródło: www.santiebeati.it
  • bł. MARIA JULIA RODZIŃSKA: lata 1930-te; źródło: dpsmielzyn.pl
  • bł. MARIA JULIA RODZIŃSKA: lata 1930-te; źródło: dpsmielzyn.pl
  • bł. MARIA JULIA RODZIŃSKA z DZIEĆMI: lata 1930-te, Wilno; źródło: dominikanki.pl
  • bł. MARIA JULIA RODZIŃSKA: lata 1930-te, Wilno; źródło: www.malgorzatakossakowska.pl
  • bł. MARIA JULIA RODZIŃSKA z DZIEĆMI: lata 1930-te, Wilno; źródło: dominikanki.pl
  • bł. MARIA JULIA RODZIŃSKA z DZIEĆMI: lata 1930-te, Wilno; źródło: dominikanki.pl
  • bł. MARIA JULIA RODZIŃSKA z DZIEĆMI: lata 1930-te, Wilno; źródło: dominikanki.pl
  • bł. MARIA JULIA RODZIŃSKA: lata 1930-te, Wilno; źródło: dpsmielzyn.pl
  • bł. MARIA JULIA RODZIŃSKA: tablica pamiątkowa, Nawojowa; źródło: www.staranawojowa.iaw.pl
  • STUTTHOF, tzw. NOWY PODOBÓZ: pozostałości podobozu żydowskiego, Stutthof; źródło: pl.wikipedia.org
  • STUTTOF, STOS CAŁOPALNY: pomnik; źródło: www.facebook.com
  • CHRYSTUS wśród 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - BAJ, Stanisław (ur. 1953, Dołhobrody), 1999, obraz beatyfikacyjny, Licheń; źródło: picasaweb.google.com
  • 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - witraż, Kaplica Matki Bożej, Świętych i Błogosławionych Polskich, kościół św. Antoniego Padewskiego, Lublin; źródło: www.antoni.vgr.pl
  • MĘCZENNICY II WOJNY ŚWIATOWEJ - PIETRUSIŃSKI Paweł (), pomnik, 2004, brąz, granit, wys. 190 cm (z cokołem 380 cm), kościół św. Jana Chrzciciela, Szczecin; źródło: www.szczecin.pl
  • POCHÓD 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - ŚRODOŃ, Mateusz (), w trakcie tworzenia, kaplica Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa; źródło: www.naszglos.civitaschristiana.pl
  • 108 POLSKICH BŁOGOSŁAWIONYCH MĘCZENNIKÓW - witraż, Sanktuarium Matki Bożej Zawierzenia, Tarnowiec; źródło: www.sanktuariumtarnowiec.parafia.info.pl

Stanisława Maria Józefa Rodzińska urodziła się 16.iii.1899 r. w Nawojowej, ok. 7 km od Nowego Sącza, w diecezji tarnowskiej, wsi należącej wówczas do Królestwa Galicji i Lodomerii (niem. Königreich Galizien und Lodomerien), od 1772 r., czyli I rozbioru Rzeczypospolitej, wchodzącego w skład zaborczego cesarstwa austro–węgierskiego.

Była drugą z pięciorga dzieci organisty Michała Jana i Marianny z domu Sekuła.

Dwa dni po urodzeniu, 18.iii.1899 r., otrzymała w kościele parafialnym pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Nawojowej sakrament chrztu św.

Jej dom rodzinny — tzw. „organistówka” — znajdował się, i do dziś znajduje się w niezmienionym od dnia urodzin Stanisławy stanie, w pobliżu kościoła parafialnego. Obok niego był (i do dziś funkcjonuje) klasztor Zgromadzenia Sióstr świętego Dominika (łac. Sorores Ordinis Sancti Dominici in Polonia – OP) — dominikanek — sprowadzonych do Nawojowej przez hrabiów Stadnickich, którzy posiadali w okolicy i okolicach majątek i pałac, oraz byli kolatorami (łac. collator), czyli patronami i fundatorami, okolicznych kościołów i cerkwi.

Kiedy miała lat osiem utraciła matkę, dwa lata później umarł jej ojciec (nabawił się zapalenia płuc towarzysząc proboszczowi jako organista w czasie kolędy). Krewni, dość na owe czasy majętni, nie zainteresowali się sierotami i w tej sytuacji miejscowy proboszcz, w porozumieniu z przełożoną klasztoru dwie dziewczynki (trzecia z sióstr zmarła wcześniej, w niemowlęctwie) powierzył na wychowanie siostrom dominikankom; natomiast dwóch chłopców oddał zaprzyjaźnionej rodzinie państwa Nowakowskich…

Dominikański dom stał się dla obu sióstr (druga z nich, Janina, była o 6 lat młodsza) domem rodzinnym. Przygarnięte dziewczynki zwracały się do przełożonej domu zakonnego, siostry Stanisławy Leniart: „mamo” — do końca jej życia w 1943 r.…

Stanisława, po ukończeniu ludowej szkoły powszechnej, podjęła naukę w seminarium nauczycielskim — czyli szkole kształcenia nauczycieli — w Nowym Sączu. Jednak w wieku 17 lat naukę przerwała i wstąpiła do dominikanek we Wielowsi k. Tarnobrzega (dziś część tego miasta), w pierwszym, macierzystym domu Zgromadzenia.

Tu rozpoczęła postulat i złożyła pierwsze śluby, przyjmując imię zakonne Marii Julii.

W 1918 r. została wysłana do Krakowa, gdzie rok później uzyskała świadectwo maturalne w seminarium nauczycielskim Świętej Rodziny (którego działalność, po rozwiązaniu przez namiestników rosyjskich w 1946 r., kontynuuje dziś Liceum Ogólnokształcące i Gimnazjum im. św. RodzinyRabce-Zdroju)…

Jako wykwalifikowana nauczycielka swoją posługę rozpoczęła w 1919 r. w domu ZgromadzeniaMielżynie, ok. 24 km od Gniezna, w zakładzie dla sierot (przywiezionych po I wojnie światowej głównie z Mińska Litewskiego, czyli dzisiejszej stolicy Białorusi, który po wojnie polsko rosyjskiej 1920 r. znalazł się poza granicami odrodzonej Rzeczypospolitej). Odtąd całe jej życie zawodowe będzie wypełnione służbą dzieciom pozbawionych rodziców…

Później, w 1921 r., przeniosła się na krótko do Rawy Ruskiej (dziś na Ukrainie – po IV rozbiorze Polski w 1939 r. i po II wojnie światowej klasztor sióstr dominikanek w Rawie został zamieniony przez Rosjan i Ukraińców na szkołę…), po czym wysłana została, w 1922 r., do Wilna.

Tam pracowała — przez ponad 20 lat, do momentu aresztowania — w tamtejszym zakładzie dla sierot, prowadzonym przez dominikanki.

W 1922 r. uzyskała też, po zdaniu odpowiedniego egzaminu, dyplom nauczycielki.

5.viii.1924 r. w Wielowsi złożyła śluby wieczyste. Oświadczyła, że składa śluby „dobrowolnie i świadomie dla doskonałej Służby Bożej i zapewnienia sobie zbawienia”.

W 1926 r. ukończyła w Wilnie państwowy wyższy kurs nauczycielski WKN, co uprawniało ją do kierowania jednostkami szkolnymi. Zaraz też została dyrektorem prowadzonej przez siostry szkoły powszechnej (podstawowej), a od 1934 r. zakładu dla sierot. Wtedy też została przełożoną domu zakonnego w Wilnie…

Należała do najwybitniejszych wileńskich pedagogów, powszechnie szanowana zarówno za swoje całkowite oddanie dzieciom, jak za różne nowatorskie w tamtym czasie inicjatywy: np. znana była jako organizatorka kolonii i półkolonii dla najbiedniejszych dzieci…

Pozyskane fundusze przeznaczała wyłącznie na dzieci. W ciągu trzech lat po objęciu kierownictwa domu sierot zwielokrotniła liczbę wychowanków

Społeczeństwo Wilna nazywało ją „matką sierot”…

Za wzorowe prowadzenie zakładu dla sierot otrzymywała nagrody wojewody województwa wileńskiego.

W 1937 r. poddała się poważnej operacji żołądka.

W ix.1939 r., na mocy porozumienia o współpracy i przyjaźni zwanego paktem Ribbentrop Mołotow, Niemcy a potem Rosjanie zaatakowali Rzeczpospolitą rozpoczynając II wojnę światową. Wilno zostało zajęte najpierw przez Rosjan, potem przez Litwinów, a w viii.1940 r. Rosjanie ponownie zaanektowali miasto. Gdy w 1940 r. miastem rządzili Litwini dominikanki posługujące jako nauczycielki zostały zwolnione z pracy. Pozostały jednakże na miejscu, w zakładzie, acz — za zgodą przełożonych — w cywilnych ubraniach, pragnąc wywierać wpływ na wychowanków, których próbowano na siłę litwinizować. Później, w vi.1940 r., realizując postanowienia wspomnianego paktu Ribbentrop–Mołotow, Rosja zaanektowała Litwę i w i.1941 r. dominikanki wyrzucono z klasztoru.

Dominikański zakład dla sierot przejęło — zrabowało — zaborcze państwo rosyjskie. Jednocześnie rozpoczęły się tzw. wywózki Polaków na Sybir — zbrodnicze deportacje wgłąb Rosji

Nie objęły jednakże sióstr dominikanek w Wilnie. s. Maria Julia znalazła im zatrudnienie u polskich rodzin, co nie było łatwe, bowiem przymusowa polityka litwinizacji, a potem rusycyzacji–sowietyzacji, pozbawiała rodziny polskie środków do życia.

Po wybuchu wojny między dwoma najeźdźcami, Rosjanami i Niemcami, w vi.1941 r., do Wilna wkroczyły wojska niemieckie. Życie religijne i narodowe zeszło do podziemia. s. Maria Julia rozpoczęła tajne nauczanie: języka polskiego, religii i historii.

Wkrótce aresztowania zakonników i zakonnic zaczęły dezorganizować działalność konspiracyjną prowadzoną przez duchowieństwo.

s. Maria Julia przez jakiś czas unikała zatrzymania. Podjęła się organizowania akcji żywnościowych dla księży emerytów pozbawionych środków do życia, a przygarniętych do domów przez ludzi świeckich…

Ale i ją po ponad dwóch latach okupacji niemieckiej dosięgły macki machiny terroru. 12.vii.1943 r. została, wraz z trzema współsiostrami, aresztowana i uwięziona w więzieniu niemieckiej tajnej policji państwowej (niem. Geheime Staatspolizei), czyli Gestapo, na Łukiszkach w Wilnie, miejscu kaźni wielu Polaków.

Przetrzymywano ją, oskarżając o działalność polityczną i kontakty z polskim Państwem PodziemnymArmią Krajową, w izolatce, „cementowej szafie, w której można było tylko siedzieć” — jak opisali to później współwięźniowie — o niewystarczającym dopływie powietrza, w niezmienionej pozycji ciała, przez około rok.

Torturowana, szykanowana fizycznie i psychicznie, nie załamała się. Więźniarka, która spotkała s. Marię Julię prowadzoną z izolatki, zauważyła spokój i skupienie, które promieniowały z jej twarzy…

vii.1944 r., wobec zbliżania się Rosjan, przewieziono ją bydlęcym wagonem do niemieckiego obozu koncentracyjnego (niem. Konzentrationslager) KL Stutthof.

Odtąd była już tylko numerem: 40992.

Umieszczono ją w żydowskiej części obozu. Być może dlatego — choć nie da się takiej intencji dowieść — że oskarżano ją o ukrywanie Żydów… Więźniarki traktowano niezwykle brutalnie. I głodzono je — trzeba było wszak stworzyć miejsce dla ciągle przybywających, szczególnie w ostatnich miesiącach wojny, transportów. Kobiety poddawano nieustannym selekcjom i wyznaczone kierowano do komór gazowych. Obok baraków leżały stosy trupów. Zaduch palonych ciał z krematorium i stosów całopalnych wywoływał uczucie mdłości.

Ciągle rozlegały się strzały egzekucyjne…

Poddawana torturom, izolacji i poniżaniu, w nieustannym, dla wielu nie do zniesienia, napięciu niosła pomoc duchową współwięźniom, niezależnie od wyznania i narodowości. Choć sama skrajnie udręczona, okazała się prawdziwą siostrą miłosierdzia…

Ci, co przeżyli, świadczyli o niej:

To był anioł dobroci. W warunkach upodlenia człowieka potrafiła skierować nas na inny wymiar życia”. „Dla nas ona była świętą, ona oddała za innych życie”. „Dzieliła się czym tylko mogła, nawet ostatnim kawałkiem chleba”…

Była szlachetna, chętna do pomocy i dobra. Pełniła dzieła miłosierdzia w obozie, gdzie zapomniano, że w ogóle istnieje miłosierdzieEwa Hoff, niemiecka Żydówka, 13.xii.1945 r..

Uderzający był spokój, który promieniował z jej twarzy. Odnosiłam wrażenie, że jest wewnętrznie skupionaKlementyna Zastrzeżyńska.

To skupienie było pewnie modlitwą — siostra Maria Julia zrobiła sobie bowiem z obozowego, jakże potrzebnego, chleba różaniec: „W jej pobliżu człowiek czuł potrzebę modlitwy”, wspominały towarzyszki niedoliIrena Muschol. Nie przerywała modlitwy — na kolanach! — nawet gdy do baraku niespodziewanie wpadali funkcyjni. I to oni wycofywali się z baraku, tracąc pozorną pewność siebie…

Gdy jeden z więźniów postanowił odebrać sobie życie — s. Maria Julia dowiedziała się o tym od jego żony, współwięźniarki, Żydówki — tak długo słała grypsy, aż odwiodła go od zamiaru. Ów więzień przeżył i zaświadczył, że s. Maria Julia obudziła w nim nadzieję przetrwania i przezwyciężyła lęk…

s. Maria Julia zaczęła też pomagać przetrzymywanym w baraku nr 30 — zwanym „umieralnią” — więźniarkom, polskim i żydowskim, chorym na tyfus — czyli dur brzuszny (łac. typhus abdominalis) — który ogarnął obóz w xi.1944 r. Chore umierały w nim w samotności, nikt — ani władze, ani więźniowie — się nimi nie interesował. Ciała chorych zżerane były przez wszy i rozkładały się we własnych nieczystościach…

A siostra Maria Julia zwilżała cierpiącym usta z trudem zdobytą wodą…

Jedną z ofiar, Polkę, wyniszczoną tyfusem, uznano z a martwą i wyrzucono na stos trupów do spalenia. s. Maria Julia, gdy zdała sobie sprawę, że jeszcze żyje, wyciągnęła ją i zaopiekowała się nią. Kobieta przeżyła i wróciła do pozostawionej u obcych córeczki…

s. Maria Julia nie przeżyła. Czy zaraziła się od owej kobiety? Nie wiadomo. Wiadomo, że pozostała z pozostawionymi samymi sobie umierającymi niewiastami, izolowanymi od reszty obozu. Zmarła 20.ii.1945 r., przed wyzwoleniem obozu (ewakuacja obozu — tzw. marsze śmierci — rozpoczęła się 25.i, natomiast wojska rosyjskie wkroczyły doń 9.v.1945 r.), z wycieńczenia, zarażona tyfusem, do końca pomagając chorym więźniarkom…

O. Jacek Salij (ur. 1942, Budy–Wołyń) tak opisał tamte chwile: „Nagie ciało Siostry Marii Julii, położone na stosie trupów, ktoś okrył kawałkiem jakiegoś materiału, co w tamtych warunkach na pewno było hołdem większym jeszcze niż dzisiaj kompania honorowa na pogrzebieo. Jacek Salij, „Varia.

Potem ów stos podpalono…

13.vi.1999 r. w Warszawie s. Maria Julia została ogłoszona, przez św. Jana Pawła II (1920, Wadowice – 2005, Watykan), błogosławioną, w gronie 108 polskich błogosławionych męczenników II wojny światowej.

W 1995 r. w liście apostolskim „Magno cum gaudio” (pl. „Z wielką radością”), na 400‑lecie Unii Brzeskiej25.xi.1995 r., św. Jan Paweł II zauważył:

Prawdziwi męczennicy XX wieku są dziś światłem dla Kościoła i całej ludzkości. Chrześcijanie w Europie i całym świecie, pochylający się w modlitwie przed bramami obozów koncentracyjnych i więzień, powinni być im wdzięczni za to światło: to było światło Chrystusa, które za ich przyczyną stało się widzialne w ciemności”…

Pomódlmy się litanią do 108 błogosławionych męczenników:

Popatrzmy na film „Miłość rośnie z Krzyża” z przedstawieniem o siostrze Julii w Domu Pomocy Społecznej im. bł. Marii Julii Rodzińskiej w Mielżynie

  • MIŁOŚĆ ROŚNIE z KRZYŻA: Mielżyn; źródło: www.youtube.com

Obejrzyjmy etiudkę o polskich świętych i błogosławionych wyniesionych na ołtarze przez Jana Pawła II:

  • POLSCY ŚWIĘCI i BŁOGOSŁAWIENI WYNIESIENI do CHWAŁY OŁTARZY przez JANA PAWŁA II; źródło: www.youtube.com

Posłuchajmy też słów Jana Pawła II z homilii beatyfikacyjnej:

  • 13 CZERWCA 1999 - HOMILIA JANA PAWŁA II - Msza św. beatyfikacyjna, Warszawa; źródło: www.youtube.com

Pochylmy się nad homilią beatyfikacyjną Jana Pawła II13.vi.1999 r. w Warszawie:

Popatrzmy na mapę życia błogosławionej:

  • GoogleMap

Opracowanie oparto na następujących źródłach:

polskich:

norweskich:

włoskich: