MATKA BOŻA CZĘSTOCHOWSKA: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneMATKA BOŻA NIEUSTAJĄCEJ POMOCYLOGO PORTALU

Rzymskokatolicka Parafia
pod wezwaniem św. Zygmunta
05-507 Słomczyn
ul. Wiślana 85
dekanat konstanciński
m. i gm. Konstancin-Jeziorna
powiat Piaseczno

św. ZYGMUNT: kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własneśw. ZYGMUNT: XIX w., feretron, kościół św. Zygmunta, Słomczyn; źródło: zbiory własne

Valid XHTML 1.0 Strict

108 polskich męczenników II wojny św.
tutaj

bł. KAZIMIERZ GRELEWSKI
1907, Dwikozy – ✟ 1942, Dachau
męczennik

patron: Radomia, prefektów

wspomnienie: 9 stycznia

wszyscy nasi święci
tutaj

Łącza do ilustracji (dzieł sztuki) związanych z błogosławionym:

  • bł. KAZIMIERZ GRELEWSKI; źródło: goscniedzielny.wiara.pl
  • bł. KAZIMIERZ GRELEWSKI; źródło: www.diecezja.radom.pl
  • bł. KAZIMIERZ GRELEWSKI; źródło: meczennicy.blogspot.com
  • bł. KAZIMIERZ GRELEWSKI; źródło: lo1.sandomierz.pl
  • GÓRY WYSOKIE: kościół Matki Bożej Bolesnej, miejsce chrzcin bł. Stefana Grelewskiego; źródło: www.gorywysokie.sandomierz.opoka.org.pl
  • KOŚCIÓŁ GARNIZONOWY pw. św. STANISŁAWA: Radom; źródło: www.polskaniezwykla.pl
  • ARBEIT MACHT FREI: Dachau, napis na bramie wejściowej do obozu; źródło: anonymous-generaltopics.blogspot.com
  • POLEGLI NAUCZYCIELE RADOMSCY w II WOJNIE ŚWIATOWEJ: tablica pamiątkowa, Radom (wśród poległych - bł. Stefan Grelewski); źródło: www.radom.ws
  • CHRYSTUS wśród 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - BAJ, Stanisław (ur. 1953, Dołhobrody), 1999, obraz beatyfikacyjny, Licheń; źródło: picasaweb.google.com
  • KAPLICA 108 MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - Licheń; źródło: www.lichen.pl
  • MĘCZENNICY II WOJNY ŚWIATOWEJ - PIETRUSIŃSKI Paweł (), pomnik, 2004, brąz, granit, wys. 190 cm (z cokołem 380 cm), kościół św. Jana Chrzciciela, Szczecin; źródło: www.szczecin.pl
  • 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW - witraż, Kaplica Matki Bożej, Świętych i Błogosławionych Polskich, kościół św. Antoniego Padewskiego, Lublin; źródło: www.antoni.vgr.pl
  • POCHÓD 108 POLSKICH MĘCZENNIKÓW II WOJNY ŚWIATOWEJ - ŚRODOŃ, Mateusz (), w trakcie tworzenia, kaplica Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa; źródło: www.naszglos.civitaschristiana.pl
  • 108 POLSKICH BŁOGOSŁAWIONYCH MĘCZENNIKÓW - witraż, Sanktuarium Matki Bożej Zawierzenia, Tarnowiec; źródło: www.sanktuariumtarnowiec.parafia.info.pl

Urodził się 20.i.1907 r. w wiosce Dwikozy, niedaleko Sandomierza (ok. 7 km), w parafii Góry Wysokie (dziś Dwikozy to odrębna parafia pw. św. Andrzeja Boboli i św. Antoniego Pustelnika, erygowana w 1938 r.) — wówczas należącej do guberni radomskiej (ros. Радомская губерния)tzw. Królestwie Polskim (ros. Царство Польское), części zaboru rosyjskiego.

W oddalonym o ok. 2.5 km od Dwikóz kościele pw. Matki Bożej Bolesnej i św. Wita Męczennika w Górach Wysokich został ochrzczony.

Jego rodzicami byli Michał Józef (ur. 1860, Strużki – ?)Eufrozyna (1866 – 1948, Dwikozy) z domu Jarzyna, pochodzący z okolic Połańca.

Był najmłodszym z trzech braci. Najbliższy mu wiekiem, Stefan, był 9 lat starszy.

Szkołę powszechną (do dziś zresztą, jako szkoła podstawowa, istniejącą) ukończył w Górach Wysokich.

Następnie, podobnie jak brat Stefan, uczęszczał do jednej z najstarszych polskich szkół średnich, Publicznego Gimnazjum Męskiego w Sandomierzu, zwanego „Collegium Gostomianum” (dziś I Liceum Ogólnokształcące) w Sandomierzu.

Tam też, w 1923 r., uzyskał świadectwo dojrzałości.

Zaraz potem znów poszedł w ślady Stefana – wstąpił do sandomierskiego Wyższego Seminarium Duchownego.

Święcenia kapłańskie przyjął 4.viii.1929 r., w kościele pw. św. Katarzyny klasztoru sióstr bernardynek w Świętej Katarzynie, u podnóża Łysicy, najwyższego szczytu Gór Świętokrzyskich, z rąk sufragana, bpa Pawła Kubickiego (1871, Radom – 1944, Sandomierz). Został, jak jego brat, Stefan, kapłanem diecezji sandomierskiej.

Posługę rozpoczął od pozycji wikariusza w Radomiu. W tym samym Radomiu, gdzie od paru już lat posługiwał Stefan. Tam został — znów idąc w ślady brata, pracując u jego boku — prefektem szkoły powszechnej (gimnazjum) im. Jana Kochanowskiego (dziś VI Liceum Ogólnokształcące).

Tej posłudze poświęcił kolejne 12 lat. Aktywnie udzielał się w diecezjalnym Kole Księży Prefektów.

Praca jego była bardzo cicha, pozbawiona wszelkiego rozgłosu. Był idealnym prefektem, kochał młodzież i pracował nad nią bez wytchnienia. Organizacje religijne prowadził wzorowo” – po latach zaświadczył o nim pracujący wówczas w kurii biskupiej w Sandomierzu ks. Franciszek Jop (1897, Słupia Stara – 1976, Opole), późniejszy biskup pomocniczy sandomierski i biskup ordynariusz opolski…

Organizował kolonie dla dzieci. Brał udział w organizacji ruchu formacyjnego dziewcząt, pod wezwaniem św. Teresy od Dzieciątka Jezus (którą ówczesny papież, Pius XI (1857, Desio – 1939, Watykan), ogłosił w 1923 r. błogosławioną, a w 1925 r. ją kanonizował, nazywając „gwiazdą mojego pontyfikatu”), z centralą w Świdrze k. Warszawy. W Radomiu do Kół św. Teresy (tzw. Teresek”), których był kierownikiem duchowym, należało ponad 300 dziewcząt…

W 1938 r. uczestniczył w Międzynarodowym Kongresie Eucharystycznym w Budapeszcie. Rok wcześniej zdał też egzaminy proboszczowskie. Ale pozycji proboszczowskiej już nie doczekał.

1.ix.1939 r. Niemcy zaatakowały Rzeczpospolitą.

Grozę pierwszych dni wojny oddają prowadzone przez Kazimierzaix‑x.1939 r. notatki:

[…] Okropny huk wstrząsnął kościołem. To bomby zrzucone na wiadukt na ul. Słowackiego. Zabito około 20 osób. W tym dniu młoda kobieta szła po raz pierwszy do pracy w fabryce masek i doszła do śmierci. Zginął ojciec moich uczennic […]. Krwawa masakra.

W kościele popłoch, krzyk. Tłumnie oblężone konfesjonały. […] Wszyscy jesteśmy pewni zwycięstwa [po wypowiedzeniu wojny Niemcom przez Anglię i Francję], ale wieczorny komunikat Sztabu Generalnego gasi radosny nastrój. Wojska niemieckie posuwają się naprzód3.ix.1939 r..

Obawy przybrały realne kształty. […] Znów alarm, huk motorów i detonacje. […] Mimo lęku chcę biec z Sakramentami… Znów huk… 9 srebrnych bombowców błyszczy w słońcu nad ulicą […] Tłum ludzi nieprzytomny […], trzask straszny, bomby walą się seriami. Tłum niesiony podmuchem rzuca mnie na bramę. Chwilowo tracę przytomność. Dzieci płaczą i modlą się. Jęki, nerwowe krzyki […] Czuliśmy się bezbronni, bezsilni, jak ten robak, którego kaprys olbrzyma zdeptać może5.ix.1939 r..

 […] W mieście głucha cisza. Wszystkie władze wyjechały, miasto zostało bez żadnej opieki. […] Cisza, aż w uszach dzwoni, a w sercu rozpacz głucha i cierpienie, ból i rezygnacja. Co teraz będzie?7.ix.1939 r..

 […] Bomby waliły [wszędzie]. Piekło rozwarło się nad miastem, aby zetrzeć ostatnie grupki naszych żołnierzy, opuszczających miasto… bez boju…

Gdyśmy widzieli ich bez hełmów, bez żywności, bez lepszego uzbrojenia, wtedy zapominaliśmy o swojej udręce, o strachu i śmierci, a serce bolało patrzeć na ich nędzę, zwłaszcza żeśmy widzieli jak tysiące ich giną wzdłuż dróg i szos wraz z uciekinierami. Przestaliśmy myśleć o sobie, martwiliśmy się o nich. I znów nastała głucha pustka w mieście, a samoloty zrzucały ulotki… z widokiem Kaplicy Jasnogórskiej…

Jeszcze Polska nie zginęła…8.ix.1939 r..

Te ostatnie słowa pisał 8.ix.1939 r., gdy do stu‑tysięcznego Radomia — po wojnie doliczono się w nim tylko 60,000 mieszkańców — wkroczyli Niemcy. Miasto zostało włączone, jako stolica dystryktu radomskiego (niem. Distrikt Radom), do zarządzanego przez Niemców tworu administracyjnego zwanego Generalnym Gubernatorstwem dla okupowanych ziem polskich (niem. Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete), w skrócie Generalnym Gubernatorstwem.

Kazimierz, w związku z zamknięciem szkół średnich, zaczął nauczać religii na tajnych kompletach. Prowadził też l ekcje religii w szkołach powszechnych (podstawowych).

Został też, w związku z wydaleniem przez Niemców poprzednika, rektorem kościoła garnizonowego pw. św. Stanisława Biskupa w Radomiu. Zapamiętano, że po każdej Mszy św. prosił wiernych o śpiewanie pieśni „Serdeczna Matko”, jakże podobnej w linii melodycznej do zakazanego przez okupanta niemieckiego hymnu „Boże coś Polskę”…

Oddał się też jakże potrzebnej w czasie wojennym pracy charytatywnej. Opiekował się ochronką założoną dla dzieci – ofiar wojny. Po pacyfikacji, na przełomie iii‑iv.1940 r., trój‑wsi SkłobyStefankówNadolna, w odwecie za działalność Oddziału Wydzielonego Wojska Polskiego mjra Henryka Dobrzańskiego „Hubala” (1897, Jasło – 1940, Anielin), w trakcie której Niemcy zamordowali ponad 300 ich mieszkańców (w tym niektórych w pierwszej egzekucji na Firleju, dzielnicy Radomia, gdzie w czasie wojny Niemcy zamordowali razem ponad 12,000 osób, Polaków i Żydów), zaopiekował się sierotami, sprowadzając je do ochronki w Radomiu.

24.i.1941 r., w budynku parafialnym obok kościoła pw. św. Jana Chrzciciela i obok plebanii dawnego zamku, został wraz z bratem, ks. Stefanem i odwiedzającym go proboszczem parafii pw. św. DorotyPotworowie, ks. Józefem Sznuro (1898, Siemonia – 1941, Auschwitz) — oraz wieloma innymi radomskimi nauczycielami — aresztowany przez niemiecką Tajną Policję Państwową (niem. Geheime Staatspolizei), czyli Gestapo.

Przewieziono go do więzienia przy ulicy Kościuszki w Radomiu (siedzibie Gestapo). Już tam był torturowany.

To był dopiero początek drogi krzyżowej. Po ok. miesiącu został przetransportowany do Skarżysko–Kamiennej, gdzie Niemcy formowali większy transport z okolicznych miasteczek. Stamtąd wysłano rodzinie poplamioną krwią bieliznę osobistą Kazimierza

W takim większym transporcie, w którym znalazł się także jego brat, Stefan, wspomniany ks. Sznuro oraz aresztowany za pomoc udzielaną polskim partyzantom proboszcz parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi PannySkotnikach Koneckich, ks. Antoni Dworzański (1892, Sielno – 1941, Auschwitz), przewieziono go 25.ii.1941 r. do niemieckiego obozu koncentracyjnego (niem. Konzentrationlager) KL Auschwitz, gdzie otrzymał numer obozowy 10443. Stefan otrzymał numer 10444…

W Auschwitz, w ciągu pierwszych dwóch tygodni, wspomniani ks. Sznuro i ks. Dworzański zostali zamordowani…

Kazimierz z Auschwitz zdążył wysłać krótki, cenzurowany przez Niemców, list do mamy: „Najukochańsza Mamo, razem z bratem Stefanem jesteśmy zdrowi. Pozdrawiam Cię i całuję Twoje ręce. Kazimierz”.

4.v.1941 r. przewieziono go do niemieckiego obozu koncentracyjnego (niem. Kon­zentrationlager) KL Dachau i na obozowym „pasiaku” przyszyto mu trójkąt — tzw. winkiel — z numerem obozowym 25280. Stefan otrzymał numer 25281…

Stefan nie przeżył w Dachau nawet tygodnia. Całkowicie wycieńczony i wygłodzony pobytem w Auschwitz i koszmarem transportu do Dachau odszedł do Pana 9.v.1941 r. Kazimierz pisał w cenzurowanym liście do rodziny: „Mamo! Stefcio umarł na moich rękach14.v.1941 r.

Losy dwóch braci miały spleść się – tak jak splatały się przez całe ich życie — o końca. Kazimierz też odszedł do Pana w Dachau — przeżył tylko 9 miesięcy dłużej.

Był popularnym spowiednikiem więźniów. Dla swoich prześladowców miał słowa przebaczenia.

Świadkowie zapamiętali, że pewnego nia w obozie „kapo uderzył go i powalił na ziemię. Ks. Kazimierz podniósł się, uczynił znak krzyża (jak przy błogosławieństwie) przed bijącym i powiedział: ‘Niech ci Bóg przebaczy’. Po tych słowach kapo rzucił się na niego, znów go przewrócił i krzyczał: ‘Ja cię zaraz wyślę do twego Bogaks. Piotr Jaroszek (1905, Jedlina – 1990), współwięzień. …

Pobił go straszliwie. Kazimierz podniósł się i rozpoczął modlitwę „Pod Twoją obronę”…

W Dachau Niemcy więzili setki polskich kapłanów. Większość z nich jednak pochodziła z regionów bezpośrednio przyłączonych w 1939 r. do Rzeszy. Więzieni byli więc jako poddani Rzeszy, mocą tam wydawanych „rozporządzeń”. Kazimierz wszelako posługiwał w Radomiu, włączonym przez Niemców w 1939 r. do Generalnego Gubernatorstwa, formalnie nie stanowiącego części Rzeszy Niemieckiej. Podstawą jego uwięzienia w Dachau musiały być – tam, gdzie Niemcy rządzili, formalizm i „porządek” musiał wszak obowiązywać – decyzje wydane w Radomiu. I tak też było – do końca, to znaczy do wyroku śmierci, który na początku i.1942 r. standgericht (pl. sąd doraźny) z Radomia przesłał do obozu.

Kazimierza powieszono 9.i.1942 r., na placu za kuchnią obozową (lub, według niektórych relacji, rozstrzelano), wraz z dwoma innymi polskimi kapłanami – salezjaninem Wojciechem Michałowiczem (1897, Broniszewice – 1942, Dachau) i bł. Józefem Pawłowskim (1890, Proszowice – 1942, Dachau) – którzy przeszli podobną drogę męczeństwa do Kazimierza, i którzy zostali skazani mocą tego samego „wyroku”. Świadkowie widzieli Kazimierza idącego na egzekucję – wołał wówczas do swoich oprawców: „Kochajcie Pana Boga!

Ks. Stanisław Makarewicz (1940, Sandomierz – 2009, Radom), biograf obu braci, zanotował: „Matka ks. Kazimierza jeszcze przez dwa lata wychodziła przed dom, wypatrując najmłodszego syna. Nie wierzyła, że on już nie żyje”. Do Pana odeszła w 1948 r., w rodzinnej wiosce Kazimierza, Dwikozach…

Obu braci kapłanów beatyfikował 13.vi.1999 r. św. Jan Paweł II (1920, Wadowice – 2005, Watykan), w gronie 108 polskich męczenników II wojny światowej…

Osiem lat w cześniej, 4.vi.1991 r., w homilii wygłoszonej w Radomiu, Jan Pawe ł II tak analizował przyczyny tragedii XX‑wiecznych:

Ludzkie kodeksy prawa bronią życia i karzą zabójców.

Równocześnie jednak trudno nie stwierdzić, iż [XX] stulecie [było] wiekiem obciążonym śmiercią milionów ludzi niewinnych. Przyczynił się do tego nowy sposób prowadzenia wojen, który polega na masowym zwalczaniu i wyniszczaniu ludności nie biorącej w wojnie czynnego udziału. Wystarczy przypomnieć bombardowania (aż do użycia bomby atomowej), z kolei obozy koncentracyjne, masowe deportacje ludności, kończące się śmiercią milionów niewinnych ofiar. Wśród narodów Europy nasz naród ma szczególny udział w tej hekatombie. Na naszych ziemiach przykazanie: ‘Nie zabijaj’ pogwałcone zostało milionami zbrodni i przestępstw.

[…] [Programy nienawiści rasowej oraz etnicznej] odrzucały moralną zasadę przykazania: ‘Nie zabijaj’ jako absolutną i powszechnie obowiązującą. Nawiązując do obłędnych ideologii, pozostawiały one uprzywilejowanym instancjom ludzkim prawo decydowania o życiu i śmierci poszczególnych osób, a także całych grup i narodów. Na miejsce Bożego: ‘Nie zabijaj’ postawiono ludzkie: ‘Wolno zabijać’, a nawet: ‘Trzeba zabijać’.

 […] Korzeń zbrodni tkwi w uzurpacji przez człowieka Bożej władzy nad życiem i śmiercią człowieka. Odzywa się w tym jakieś dalekie, a przecież uporczywe echo tamtych słów, które człowiek zaakceptował od ‘początku’ wbrew swemu StwórcyOjcu. Słowa te brzmiały: ‘Tak jak Bóg będziecie znali dobro i złoRdz 3, 5, to znaczy: będziecie stanowili o tym, co dobre, a co złe, wy, ludzie, tak jak Bóg, tak jak Bóg i wbrew Bogu”.

I kończył pozostawiając ziemi radomskiej swoiste przesłanie:

Bracia i siostry z Radomia i całej tej ziemi! Budujmy wspólną przyszłość naszej Ojczyzny wedle prawa Bożego, wedle tej odwiecznej Mądrości, która się nie przedawnia w żadnej epoce, wedle Chrystusowej Ewangelii.

Budujmy… Raczej: odbudowujmy, bo wiele zostało zrujnowane…, zrujnowane w ludziach, w ludzkich sumieniach, w obyczajach, w opinii zbiorowej, w środkach przekazu.

Prosimy Cię, Odkupicielu świata, Chryste ukrzyżowany i zmartwychwstały, prosimy Cię przez Twoją i naszą Matkę, przez wszystkich świętych i sprawiedliwych synów i córki tej ziemi, ażeby przyszłość należała do takich, którzy prawdziwie i niezłomnie ‘łakną i pragną sprawiedliwości”.

Do takich, jak ks. Kazimierz Grelewski. Oby tak się stało – prosimy Cię, o Chryste!

Pomódlmy się litanią do 108 błogosławionych męczenników:

Popatrzymy na dwuczęściowy, niemiecki film o pierwszych dniach okupacji w Radomiu:

  • część I:
    POLENFELDZUG 1939; część I; źródło: www.youtube.com
  • część II:
    POLENFELDZUG 1939; część II; źródło: www.youtube.com

Obejrzyjmy też film o KL Dachau (po niemiecku):

  • KZ DACHAU; źródło: www.youtube.com

a także amatorski film o muzeum w Dachau:

  • SPACER po DACHAU; źródło: www.youtube.com

Posłuchajmy wybranych słów Ojca św. Jana Pawła II13.vi.1999 r. w Warszawie:

  • 13 CZERWCA 1999 - HOMILIA JANA PAWŁA II; Msza św. beatyfikacyjna, Warszawa; źródło: www.youtube.com

Pochylmy się także nad całą homilią Jana Pawła II13.vi.1999 r. w Warszawie:

a także nad homilią Jana Pawła II4.vi.1991 r. w Radomiu:

Popatrzmy na mapę życia błogosławionego:

  • GoogleMap

Opracowanie oparto na następujących źródłach:

polskich:

norweskich:

włoskich: